piątek, 11 sierpnia 2017

Gdy "wiara"... śmierdzi

Źródło: WP.pl

Gdy uświadamiam sobie, że takim językiem posługują się ludzie usiłujący być "elitą" narodu i "autorytetami" dla innych, a w "szczególności młodego pokolenia"... robi mi się potwornie smutno! Tym bardziej,  gdy często mówią i pokazują się jako tzw. "wierzący i praktykujący".

Gdzie się im zgubiło CHRYSTUSOWE przykazanie: "Będziesz miłował..."? Cóż po "wierze" i "modlitwach", gdy bliźniego traktuje się jak... szmatę? Bóg mówi: Zanim przyjdziesz do mnie ze swoimi modłami i darami, idź najpierw do drugiego człowieka! Obejmij go! Przebacz, jeśli coś tobie zawinił. Przeproś za to, coś ty jemu zawinił. I błogosław mu!" Mamy ludziom błogosławić - życzyć wszelkiego dobra - a nie przeklinać, nie złorzeczyć! Bóg naprawdę nie jest zainteresowany naszą "pobożnością" i "godzinami na klęczkach"... Bóg nie ma "licznika", który wylicza ile czasu spędzamy w Kościele, na prywatnych modlitwach czy nad Biblią i "literaturą chrześcijańską". Boga wcale nie obchodzi, czy jesteśmy w kościele codziennie, częściej czy rzadziej i ile mówimy o wierze. Boga obchodzi jacy jesteśmy - tak naprawdę, a nie według deklaracji - i czy pozwalamy Mu żyć w naszym życiu, czy żyjemy według Ewangelii. A nie można żyć Ewangelią i pogardzać drugim człowiekiem!

Bóg nie jest zainteresowany naszą "pobożnością" i "godzinami na klęczkach", jeśli nie miłujemy innych ludzi, którzy są wokół nas. A to dlatego że Bóg kocha KAŻDEGO człowieka - i to niepomiernie bardziej niż nasze wszystkie modlitwy, nabożeństwa i ofiary składane "na Kościół"! Może nam się wydawać, że nasza wiara i modlitwy są "wspaniałym kadzidłem" dla Boga, ale jeśli nie potrafimy miłować, jeśli nasze życie nie jest głęboko przesiąknięte Ewangelią, to w istocie jest to... smród, odrażający dla ludzi i Boga. Jeśli nie miłujemy i nie czynimy dobra, nie błogosławimy wokół, to modlitwa nasza jest... pustą gadaniną. Jeśli nie kochamy ludzi, których Bóg stworzył i miłuje, to nasze pieśni pochwalne dla Niego, są zwykłym zawodzeniem, żałosnym jękiem. Bóg nie znosi "praktyk religijnych" ludzi, którzy czynią zło i złorzeczą bliźnim!

"Wiecie o tym, że przodkom powiedziano: Masz nie zabijać, a kto popełni zabójstwo, będzie podlegał karze. Ja wam natomiast mówię: Każdy, kto żywi gniew względem swojego brata, będzie podlegał karze. Kto podepcze jego godność, stanie przed Radą Najwyższą, a kto nazwie głupcem, skończy w ogniu miejsca wiecznej kary. Dlatego jeślibyś składał swój dar na ołtarzu i tam by ci się przypomniało, że twój brat ma coś przeciwko tobie, zostaw swój dar przed ołtarzem, pojednaj się najpierw z bratem, a potem wróć i dokończ ofiarowania. Nie odwlekaj ugody z przeciwnikiem. Załatw sprawę, zanim rozpocznie się proces, aby przeciwnik nie podał cię sędziemu, a sędzia podwładnemu, i abyś nie trafił za kraty. Zapewniam cię, wyjdziesz stamtąd dopiero, gdy oddasz ostatni grosz" (Ewangelia Mateusza 5, 21 - 26, tłum. EIB).

"Co mnie po mnóstwie waszych ofiar? - mówi Pan. - mam już dosyć całopaleń baranów i tłuszczu tucznych zwierząt; nie pragnę już krwi cielców i jagniąt, i kozłów. Gdy przychodzicie, aby zjawić się przede Mną, to czy ktoś od was oczekiwał tego wydeptywania moich dziedzińców? Nie składajcie już ofiary daremnej. Kadzenie? To dla mnie obrzydliwość. Nów i szabat, i zwoływanie zebrań - nie mogę znieść fałszu spotkań i zgromadzeń! Waszych nowiów i waszych świąt nienawidzi dusza moja. Stały się mym ciężarem, zmęczyłem się ich znoszeniem! A gdy wyciągacie wasze ręce, zasłaniam przed wami oczy; choćbyście pomnożyli modlitwy, nie będę słuchał! Wasze ręce umoczone są we krwi, a wasze palce w bezprawiu! Obmyjcie się! Oczyśćcie się! Usuńcie sprzed mych oczu wasze złe uczynki! Przestańcie czynić źle! Uczcie się czynić dobrze!..." (Izajasza 1, 11 - 17, tłum. EIB). "Nienawidzę waszych świąt, odrzucam je! Nie pachną mi wasze uroczystości. Nawet gdy mi składacie te całopalenia i ofiary z pokarmów, nie odczuwam przyjemności. Nie patrzę na ofiary pojednania z waszych tłustych cieląt! Zabierzcie ode Mnie jazgot waszych pieśni! Nie chcę słuchać brzdąkania waszych lutni!" (Amosa 5, 21 - 23, tłum. EIB).

"Nie każdy, kto się do mnie zwraca: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios. Wejdzie tam tylko ten, kto pełni wolę mojego Ojca, który jest w niebie. W tym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, przecież prorokowaliśmy w Twoim imieniu, w Twoim imieniu wypędzalismy demony i w Twoim imieniu dokonaliśmy wielu cudów. Wowczas im oświadczę: Nigdy was nie poznałem. Odejdźcie ode Mnie wy wszyscy, którzy dopuszczacie się bezprawia" (Ewangelia Mateusza 7, 21 - 23, tłum. EIB).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz