środa, 4 stycznia 2017

Trzęsienie piekła

"Trwali oni w nauce apostołów, we wspólnocie, razem łamali chleb i nie ustawali w modlitwie" (Dzieje Apostolskie 2, 42 - tłum. EIB) "Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego" (List Jakuba 5, 16)
Fot. U N C / Flickr (CC BY-ND 2.0)

Gdy przesuwają się wielkie płyty, z których zbudowana jest skorupa ziemska, ziemia drży, wywołując panikę wśród ludzi, a na jej powierzchni szerzy się niejednokrotnie ogromne spustoszenie. Gdy człowiek modli się do Pana swego, Boga - Stwórcy i Odkupiciela, piekło drży, diabeł i demony wpadają w panikę, a w jego "królestwie" szerzy się chaos i spustoszenie. Jeśli dzieje się tak, gdy modli się tylko sam jeden człowiek, to cóż dopiero wówczas, gdy - jak powiedział Jezus - "gdzie są dwaj lub trzej zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich" (Ewangelia Mateusza 18, 20).

Trudno się więc dziwić, że diabeł stara się przeciwdziałać modlitwie, próbuje nas zniechęcać i rozpraszać. Niejednokrotnie doświadczałem, jak kawałek po kawałku "wyjmował" ze mnie modlitwę, a ubytki te zastępował różnymi myślami i za chwilę okazywało się, że pozornie skupiony, naprawdę nie modlę się już wcale! Czasem też diabeł chodzi gdzieś wokół i "wali w bęben grzechu", czyniąc w nas niesamowity duchowy "hałas", zamęt. Znając doskonale nasze "słabe punkty", podsuwa nam akurat takie myśli, takie obrazy w myślach, które będą dla nas najlepszą przynętą. Jednemu podsuwa wyobrażenie nagich i wyuzdanych kobiet, innym alkohol, albo obrazy z gier. Zna doskonale - często lepiej, niż my sami - nasze uzależnienia, pragnienia i grzechy. W gruncie rzeczy, jak myślę, jest to znak, że dobrze się modlimy i że w piekle jest już prawdziwa panika, a diabeł jest bardzo zdesperowany! Wielu świętych, bożych ludzi doświadczało takich ataków. Doświadczał ich także sam Jezus na pustyni - tyle, że wówczas diabeł, nie znajdując żadnych grzechów, "uderzał na oślep".

Modlitwa to nie tylko zwrócenie się do Boga, to także nasza własna wojna z piekłem. "Poddajcie się więc całkowicie Bogu i przeciwstawcie się szatanowi - a ucieknie od was" (List Jakuba 4, 7). Nie jesteśmy też w tej walce sami, ani też bezbronni. Diabeł nie lęka się człowieka, gdyż my jesteśmy zbyt słabi. Mamy jednak wielką przewagę nad diabłem, gdyż mamy wielkiego Boga, mamy Jezusa Chrystusa i jego anioły. To jest potęga, która staje przy nas, gdy się modlimy. Nękani przez diabła, możemy posłać go na "samo dno piekła", wzywając Jezusa. Bo diabeł wie to, co u zarania dziejów świata powiedział mu Bóg:  "I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę" (1. Księga Mojżeszowa 3, 15). Gdy wzywamy Jezusa, diabeł zwija się ze strachu i bólu. Musi uciec!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz