czwartek, 12 stycznia 2017

Lustereczka i inne "cudeńka"

"Panu, swojemu Bogu, będziesz oddawał pokłon i służył jedynie Jemu" (Ewangelia Mateusza 4, 10 - tłum. EIB)
Katolicki kult świętych, relikwii i wizerunków jest dla ewangelicznie wierzących chrześcijan nie do przyjęcia, gdyż wszelkie formy kultu Bóg zarezerwował wyłącznie dla siebie. Odrzuciłem go wiele lat temu - i chociaż nie czuję się z tego powodu lepszy od innych (bo nie stałem się bezgrzeszny!), to wiem dobrze, że ta decyzja była miła Bogu. Bóg błogosławi tym, których kolana się zginają przed Nim samym! Każdy z nas musi sam dokonać wyboru pomiędzy tłumem "świętych" a Świętym. Dokonałem wyboru, do którego ukierunkowało mnie Słowo Boże.

Kult świętych i relikwii jest najzupełniej obcy wierze żydowskiej i wczesnochrześcijańskiej. Jego początek i pochodzenie ginie w "mroku dziejów". Pojawił się jeszcze w starożytności, lecz rozwinął się w pełni już w średniowieczu, przybierając formy wręcz karykaturalne. Niezwykle interesujący przykład zjawiska kultu świętych i relikwii podaje historyk z UMK, prof. Krzysztof Mikulski w swoim artykule o Janie Gutenbergu, opublikowanym w najnowszym wydaniu miesięcznika "Mówią Wieki" (styczeń 2017, str. 50 - 51). Jan Gutenberg, który dał światu m.in. piękne wydanie Biblii, nie zajmował się tylko drukiem. Żyjąc jakiś czas w Strasburgu, wiele zainwestował w pewien potencjalnie bardzo dochodowy, a zarazem wielce komiczny - a raczej tragi-komiczny - dla trzeźwo myślącego człowieka, interes:
"Jednocześnie zbierał pieniądze na sfinansowanie swoich niekonwrncjonalnych projektów technicznych. W 1438 roku założył pierwszą spółkę w celu ich realizacji. Wraz z Hansem Riffe, [Andreasem] Dritzehnem i Andreasem Heilmanem mieli produkować na masową skalę lusterka dla pielgrzymów, udających się corocznie do Akwizgranu. Lusterka te były niezbędne do uzyskania odpustu: skierowane w stronę pokazywanych z wieży kościelnej relikwii, miały skupiać i przekazywać płynące z nich łaski. Ponieważ po odpust mogło przybywać nawet ponad 30 tys. pielgrzymów, kalkulacja zysków była prosta. Za wyprodukowanie 32 tys. lusterek inwestorzy mieli uzyskać gigantyczny dochód w wysokości 16 tys. złotych reńskich (przeciętny rzemieślnik zarabiał rocznie 25 - 35 zł)".
Ci, którzy wierzą w kłamstwa, nie bacząc na to, co mówi Słowo Boże, narażają się na popadnięcie w trudny do wyobrażenia obłęd! Gdy człowiek odstępuje od Boga, daje równocześnie przystęp szatanowi, a ten ogłupia go i zaślepia. Następuje to do tego stopnia, że kłamstwa jawią się "prawdą", prawda zaś "zwiedzeniem" i "herezją"!

Ktoś może powiedzieć: "Ale to było średniowiecze i dziś już nikt czegoś takiego nie robi!" Naprawdę? Po dziś dzień sprzedaje się - jako "relikwie III stopnia" - na przykład kawałki płótna potarte o relikwie ciał "świętych". To jedynie nieco inna forma, lecz idea wciąż ta sama. Tak wiele z pozoru zmieniło się od czasów średniowiecza, a naprawdę... tak bardzo niewiele! Bóg wzywa nas, byśmy zwrócili się ku Niemu i wyzwolili się z naiwności, mroku i religijnej tandety. Tak, jak nie potrzebujemy lusterek Gutenberga, tak nie potrzebujemy też żadnych innych "cudowności" - martwych "wstawienników", ich kości i wizerunków - by stać się beneficjentami Bożych łask. Bóg sam jest cudowny i nie warto niczego innego "cudownego" szukać w swym życiu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz