niedziela, 22 stycznia 2017

Gnojówka

"Światło przyszło na świat, lecz ludzie wybrali ciemność, gdyż ich postępki były złe. Ten bowiem, kto postępuje nieuczciwie, nie lubi światła i z obawy przed wykryciem nawet nie zbliża się do niego" (Ewangelia Jana 3, 19 - 20 - tłum. EIB).
Bóg stworzył pełen piękna i dobra świat. Diabeł zaś wylał na niego... gnojówkę, fekalia prosto z piekła - grzech. Poprowadził w to pierwszych ludzi i nazwał to "wolnością" i "postępowością". Nauczył nas w tym żyć, babrać się i "cieszyć życiem" - robić najokropniejsze, najobrzydliwsze rzeczy, zachwycać się nimi i uważać za "normalność". Bóg uszanował wybór dokonany przez człowieka, lecz nigdy się z nim nie pogodził, bo nie stworzył nas, byśmy żyli w gnojówce, jak świnie, lecz byśmy chodzili w chwale, jako Jego dzieci. Przyszedł więc na świat, by nas z tej gnojówki wyprowadzić i obmyć, lecz ludzie tak umiłowali życie na podobieństwo świń, że "obrzydliwa" jest dla wielu nawet mowa, że gnojówka to gnojówka, a nie kwiecista łąka, że nie do takiego "życia" zostaliśmy stworzeni, że to smród a nie żadna "wolność" i "przyjemność", że prawdziwe życie jest poza gnojówką i tego właśnie pragnie dla nas Bóg. Tymczasem ludzie pokochali... świńskie życie w gnojówce!

Fot. Jon Anderson / Flickr (CC BY-ND 2.0)

Jezus po to umarł na krzyżu, byśmy przestali żyć jak świnie, a mogli znów żyć jak ludzie. Jezus po to umarł na krzyżu, by nas uwolnić od "postronka", którym diabeł uwiązał nas w swej gnojówce, byśmy przestali być niewolnikami grzechu, a na nowo stali się dziećmi Pana. Bóg tak bardzo nas umiłował, że choć pozwolił nam wybierać, jak chcemy żyć, nie potrafi się pogodzić z tym, jakie "życie" dla siebie wybraliśmy. Przyszedł, by to zmienić - wiedząc, że przez wielu zostanie odrzucony, że milionom ludzi jest przyjemnie w gnojówce, jak prosiakom! Przez zbyt wiele lat mnie samemu było w niej dobrze i przyjemnie, ale... upadłem już tak nisko i tak bardzo gardziłem sam sobą za "życie", jakim żyłem (nie mogłem już patrzeć sam na siebie w lustrze!), że były już tylko dwie możliwości: albo stryczek na szyję, albo krzyż Chrystusa. Gnojówka grzechów to śmierć! Bóg stworzył mnie i ocalił!



Gdy na tym świecie mówisz, jak wspaniale jest w tej gnojówce, świat będzie ci klaskał i podziwiał. Powiesz: "jestem gejem / lesbijką" - będą ci klaskać! Krzykniesz: "niech żyje wolna miłość!" - będą wyć z podziwu dla ciebie! Powiesz: "małżeństwo to anachronizm" - nazwą cię postępowym wizjonerem! Gdy będziesz mówił: "pornografia powinna być dostępna" - nazwą cię obrońcą wolności. Gdy będziesz za legalizacją narkotyków - nazwą cię "spoko kolesiem". Gdy poprzesz "gender" i operacje "zmiany płci"... Gdy... Gdy... Gdy...

A jeśli stoisz poza gnojówką grzechu i mówisz, że to gnojówka i że nie tak mamy żyć... Ooops! Gdy mówię o "życiu" ludzi w gnojówce grzechu, często słyszę: "To ich życie - nie twoja sprawa!" A przecież gdybym widział, że komuś grozi niebezpieczeństwo, że zagrożone jest jego zdrowie i życie, i uznałbym, że "to nie moja sprawa", przez tych samych ludzi byłbym głośno potępiony i zbluzgany! Każdy człowiek jest bezcenny - to przekonanie oznacza nie tylko głęboki szacunek do każdego, lecz pragnienie ratowania z gnojówki tego ginącego świata. Kocham i szanuje ludzi, lecz nie szanuję tej tej diabelskiej gnojówki, która zalewa świat, nie szanuję życia w grzechu - choć szanuję prawo każdego do "przyjemności" taplania się w gnojówce.

Jezus powiedział niegdyś prorocze słowa: "Jeśli świat was nienawidzi, wiedzcie, że Mnie znienawidził wcześniej niż was. Gdybyście byli ze świata, świat kochałby was jako swoją własność; ponieważ jednak nie jesteście ze świata, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi" (Ewangelia Jana 15, 18 - 19, tłum. EIB).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz