sobota, 31 grudnia 2016

Zaproszenie

"Pewien człowiek przygotował wielką wieczerzę i zaprosił wielu. I  posłał swego sługę w godzinę wieczerzy, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko gotowe. I poczęli się wszyscy jeden po drugim wymawiać. Pierwszy mu rzekł: Kupiłem pole i muszę pójść je zobaczyć; proszę cię, miej mnie za wytłumaczonego. A drugi rzekł: Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, miej mnie za wytłumaczonego A inny rzekł: Żonę pojąłem i dlatego nie mogę przyjść. A gdy wrócił sługa, doniósł o tym panu swemu. Wtedy gospodarz rozgniewał się i rzekł do sługi swego: Wyjdź prędko na place i ulice miasta i sprowadź tutaj ubogich i ułomnych, i ślepych, i chromych. I oznajmił sługa: Panie, tak się stało, jak rozkazałeś, i jeszcze jest miejsce. Wtedy rzekł pan do sługi: Wyjdź na drogi i między opłotki i przymuszaj by weszli, i niech będzie zapełniony dom mój. Albowiem mówię wam, że żaden z owych zaproszonych mężów nie skosztuje mojej wieczerzy" (Ewangelia Łukasza 14, 16 - 24)
Przeczytałem właśnie niezwykle ciekawe rozważanie tej przypowieści Chrystusa. Jego autorem jest... greko-katolicki metropolita Lwowa, Benedykt Aleksiejczuk. Choć dzielą nas ważne kwestie związane z naukami i praktykami wiary, jestem tymi słowami dogłębnie poruszony i niemal całkowicie się z tą niesamowitą duchową analizą ludzkiego postępowania zgadzam.

Źródło: Facebook / †_Ісус - дорога, істина і життя_†
"Fragment ten pokazuje nam, że Bóg wzywa wszystkich, aby szli za Nim. Słowo 'wielu' oznacza: wszystkich. To jest prawda. Pokaż mi tego człowieka, którego Bóg by nie wzywał, którego nie chciałby zobaczyć w swoim Królestwie! Bóg każdego człowieka stworzył dla życia wiecznego z Nim. A kto jest wybranym? To ci, którzy sami siebie wybrali, bo postanowili odpowiedzieć na to Boże wezwanie.
Widzimy, jak wszystkie te trzy osoby na różne sposoby odmawiają, czy raczej usprawiedliwiają się, dlaczego nie mogą przyjść na tą ucztę, nie może odpowiedzieć na zaproszenie.
Spójrzmy na nasze życie. Z jednej strony jesteśmy świadomi tego, jak mielibyśmy żyć, jak powinniśmy postępować w pewnych okolicznościach, bo znamy Boże przykazania. A z drugiej strony - co zamiast tego robimy? Widzimy, jak my odpowiadamy na to Boże wezwanie. Zawsze znajdujemy jakieś wytłumaczenie, dlaczego tak nie żyjemy, czemu tak nie postępujemy.
Jeśli ktoś chce usprawiedliwiać się, to zawsze znajdzie przyczynę, a jeśli ktoś chce odpowiedzieć na zaproszenie od Boga, to zawsze znajdzie możliwość." (tłum. własne)

Innym razem Jezus opowiedział bardzo podobną przypowieść, z niezwykle mocną konkluzją: "Królestwo Niebios przypomina pewnego króla, który przygotowywał wesele swojemu synowi. Posłał poddanych, by zwołali na uroczystość gości, lecz zaproszeni nie chcieli przyjść. Posłał więc innych poddanych. Powiedzcie zaproszonym – polecił – że pierwsze danie gotowe, mięso czeka na przyrządzenie, wszystko już dopięte. Przyjdźcie na wesele. Oni jednak zlekceważyli zaproszenie i odeszli, jeden na swoje pole, drugi do swego handlu, a pozostali schwytali jego sługi, znieważyli lub pozabijali. Król rozgniewał się, posłał swoje wojsko, wygubił morderców, a ich miasto puścił z dymem. Następnie powiedział do służby: Wesele wprawdzie gotowe, ale zaproszeni nie byli godni. Wyjdźcie więc na skrzyżowania dróg i zaproście na wesele tylu, ilu spotkacie. Słudzy wyszli i sprowadzili napotkanych, złych i dobrych – i zapełniły się miejsca przy stole. Wówczas wszedł król. Chciał przyjrzeć się zaproszonym. Zobaczył wśród nich człowieka nie ubranego w weselną szatę. Jak tu wszedłeś, przyjacielu – zapytał – nie mając weselnej szaty? A ten oniemiał. Król natomiast rozkazał swej służbie: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie na zewnątrz, w ciemność, tam będzie płacz i zgrzytanie zębami. Wielu bowiem jest zaproszonych, lecz niewielu wybranych" (Ewangelia Mateusza 22, 2 - 14).

Boże zaproszenie jest skierowane do wszystkich ludzi, choć nie do wszystkich dociera. Ten, kto już usłyszał głos Pana, kto odebrał zaproszenie i jest gotowy, by pójść tam, gdzie jest już przygotowane dla niego miejsce, jest też powołany do tego, by dalej i dalej roznosić Boże zaproszenie. Jezus powiedział: "będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi" (Dzieje Apostolskie 1, 8). Apostoł Piotr pisze: "[Pan] nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania" (1. List Piotra 3, 9). Jezus mówi jeszcze: "W domu Ojca mego wiele jest mieszkań, gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce" (Ewangelia Jana 14, 2). Tam, gdzie jesteśmy zaproszeni, nie ma limitu miejsc, gdyż miłość Boga jest bezgraniczna, jego "serce" nie ma żadnych ograniczeń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz