poniedziałek, 19 grudnia 2016

Wolność zaczyna się w sercu

"Naśladujcie Boga jako ukochane dzieci. Żyjcie też w miłości podobnie jak Chrystus" (List do Efezjan 5, 1 - 2, tlum. EIB)
A gdyby tak teraz Chrystus żył pośród nas, tu w Polsce? Wielu ludziom być może zdaje się, że zagłosowałby za ich partią i poszedł pod ich sztandarami, bo "ich sprawa święta". Innym się być może zdaje, że poparłby ich ugrupowanie i walczył wraz z nimi o "ich słuszną sprawę". A co uczyniłby Jezus? Czy poszedłby z tymi, co obnoszą się z Jego krzyżem? A może z tym, którzy na flagach mają gwiazdy nawiązujące do wizji Niewiasty z Apokalipsy? Jak Go znam, nasz Pan nie poszedłby wcale na wybory i pod niczym się nie podpisał. Co najwyżej usiadłby i zaczął pisać palcem po ziemi, jak już kiedyś uczynił. Potem zaś podniósłby wzrok i ze smutkiem popatrzył po oczekujących jego deklaracji ludziach. W końcu postawiłby im pytanie: "A któż z was jest bez winy?" I może jeszcze jedno: "Czy naprawdę nie słuchaliście, gdy tyle razy mówiłem wam o miłości?" Kiedyś, gdy stanął w obronie kobiety, która dopuściła się grzechu, zamknął w ten sposób usta ludziom, którym zdawało się, że są prawi, wiedzą co jest słuszne i jak należy postąpić, że "nieprawych" trzeba zniszczyć i bardzo nie podobało im się, że wśród ludu szerzą się odmienne przekonania... Tamci "prawi" spośród ludu Izraela odeszli ze wstydem, cichcem umknęli do swych domów. A jak byłoby dzisiaj i tutaj?

Źródło: PolsatNews


Naszym krajem wstrząsają największe niepokoje od bardzo wielu lat. Jest tak, bo w sercach ludzi rozrosła się "sprawa", a skurczył "człowiek" (ten drugi, bliźni) i gotowi są "dla sprawy" podeptać każdego, kto ma inne zdanie. Jeden na drugiego patrzy, jaki ten ma znaczek w klapie i co myśli - według tych kryteriów osądza, czy ma przed sobą człowieka przyzwoitego i godnego szacunku czy też plugawego - zamiast widzieć w nim po prostu człowieka, którego mamy kochać i to bez względu na wszystko. Pewien młody człowiek dziś napisał o ludziach, którzy protestują przeciw aktualnej polityce władz: "Czerwone skur...", a potem jeszcze: "Czy narodem można nazwać 500 krzyczących ubeków?" Pierwszą osobą, która "podlajkowała" tą wypowiedź jest... katolicki ksiądz! Wielu ludzi dało się oszukać diabłu, który mąci w głowach i odwodzi od tego, co się naprawdę liczy. Miłość bliźniego - tego drugiego człowieka, kimkolwiek by on nie był - musi być dla nas zawsze ważniejsza od polityki, władzy i wpływów, i tego wszystkiego, co mówią lub krzyczą "polityczni liderzy", od wszelkich ideologii czy też historycznych rozrachunków... Jakże łatwo nam osądzać i kamieniować innych, a jakże trudno dostrzec własne grzechy!

Mamy miłować ludzi ponad wszystko na tym świecie i pomimo wszystko. Miłość ma moc spajania i umacniania. Miłość do drugiego człowieka, miłość Polaka do Polaka, miłość ponad różnicami poglądów i działań jest nieodzownym elementem prawdziwego patriotyzmu. Nie miłuje naprawdę ni Boga, ni też kraju, ten, kto pogardza bliźnim - rodakiem! "Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie podzielone, czeka je upadek. I jeśli w jakimś domu brakuje jedności, grozi mu ruina" (Ewangelia Marka 3, 24 - 25). Ten, kto przemawia językiem pełnym jadu nienawiści, ten działa przeciw Polsce! Ten, kto pogardza bliźnim żyjącym obok, kto chce go zakrzyczeć i "wdeptać w ziemię", działa przeciw Polsce! W jednym z wielkich hymnów religijnych i narodowych śpiewamy: "Ojczyznę wolną pobłogosław Panie!" Czyż nie pamiętamy, że ten sam hymn dziesiątki lat, a nawet dłużej, śpiewać musiano: "Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie"? Ten, kto nie miłuje, kto pogardza drugim człowiekiem w tym kraju, "nie odrobił" ważnej lekcji z historii: ilekroć Polacy oddalali się od siebie i działali każdy według własnych interesów, tylekroć kraj upadał, a gdy zbliżali się i potrafili wspólnie realizować cele, podnosił się.

Dziś Polska znów jest rozpęknięta, a naród tak skłócony, jak chyba nigdy od 200 lat. Jeśli nie przyjdzie na nas opamiętanie, znów trzeba będzie śpiewać: "Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie"! Myślę, że jednym z największych naszych problemów jest taki, że pragnąc wolności równocześnie... zupełnie nie potrafimy być wolnymi! Potrafimy sobie wolność bohatersko wywalczyć, lecz nie potrafimy jej pielęgnować w sobie i wokół siebie i jej utrzymać! Wolność i pomyślność Polski zależy od koncepcji i strategii politycznych, lecz tylko w mniejszym stopniu - w większym zaś od tego, co mamy w naszych sercach, czy nasze serca są wolne i miłujące! Wolność zaczyna się w sercu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz