piątek, 16 grudnia 2016

Kosmici... Na kartach Biblii?

"Pojawi się wielu fałszywych proroków, którzy zwiodą całe rzesze ludzi" (Ewangelia Mateusza 24, 11 - tłum. "Słowo Życia") "Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!" (List do Galatów 1, 8)
Erich von Däniken
Wielu jest obecnie na świecie przeróżnych "apostołów nowej ewangelii", "mądrych nauczycieli", którzy próbują w "nowatorski" i "odkrywczy" sposób odczytywać Słowo Boże. Próbują oni autorytetem Słowa Bożego podpierać własne nauki. Próbują też wmawiać, jakoby przez wieki całe informacje zawarte na kartach Biblii nie były właściwie rozumiane. Jedni mówią: Biblia potwierdza przybycie na ziemię kosmitów! Inni zaś: Jezus (oraz inni "bogowie" ludzkości) przybył na ziemię na pokładzie statku pozaziemskiego! Pozują na ludzi o wielkiej wiedzy i ponadprzeciętnej przenikliwości. W sposób autorytarny próbują wypowiadać się na temat wiary a nawet sami siebie określają: "ja też jestem chrześcijaninem", kwestionując jednocześnie fundamentalne prawdy wiary: jest jeden Bóg, żyjemy tylko raz, jest jedna droga do Boga, tylko Biblia jest Słowem Bożym, itp. Swoimi niesamowitymi opowieściami zwodzą oni masę ludzi na całym świecie.

Jednym z takich właśnie fałszywych proroków naszych czasów jest szwajcarski pseudo-badacz Erich von Däniken. To w dużej mierze za jego przyczyną zainteresowałem się przed wielu laty ufologią i paleoastronautyką. EvD oficjalnie nie zajmuje się ufologią i nie wypowiada się nt. rewelacji o "latających spodkach" i współczesnych "bliskich spotkaniach III stopnia", w rzeczywistości jednak bardzo go ten temat zajmuje i jest głęboko przekonany, że i w naszych czasach ziemia jest odwiedzana przez "obcych". Dla wielu pasjonatów historii o UFO jest on kimś w rodzaju "papieża". Gdy mówi o Biblii, też chętnie go słuchają, odrzucając zwykle to, co mówią chrześcijańscy teolodzy i bibliści. "Przyjdzie czas, że przestaną tolerować zdrową naukę, a skłonni do słuchania tego, co odpowiada ich upodobaniom, otoczą się nauczycielami przyklaskującymi ich własnym żądzom. Czyniąc to, odwrócą się od słuchania prawdy i zwrócą ku baśniom" (2. List do Tymoteusza 4, 3-5 - tłum. EIB).

Typowe dla Ericha von Dänikena i innych przedstawicieli new age wyobrażenia
nt. powstania religii i "prawdziwego chrześcijaństwa" (autorzy nieznani)



Jednym z takich właśnie uczniów w "szkole nowej duchowości" stałem się także ja, a Dänikena obrałem swym mistrzem i prorokiem. Były to czasy, kiedy był on bardzo popularny w naszym kraju. Jego "sztandarowe" dzieła publikowano jeszcze w latach 80-tych - co być może było nawet elementem działań antykościelnych, gdyż "moda na kosmitów" nie była, jak się zdaje, tak niebezpieczna dla systemu, jak wiara w Boga. W latach 90-tych wydano zaś chyba wszystko, cokolwiek napisał. Jako młodzieniec regularnie biegałem do księgarni po jego "naukowe" książki. Byłem też pod wielkim wrażeniem licznych u niego odniesień do Biblii. Podziwiałem jego "wiedzę o Biblii" i "duchową mądrość", gdyż - tak jak większość katolików - zupełnie nie znałem Słowa Bożego! Nieznajomość Słowa Bożego z jednej strony a barwność bajań EvD z drugiej wprowadziły mnie w duchową pułapkę, w - choć zupełnie nieformalną i całkowicie rozproszoną, to jednak - sektę. Däniken i inni jemu podobni całą Biblię tłumaczą na sposób "kosmiczny"! Przejście Izraelitów przez Morze Czerwone, Prawo Boże, Arka Przymierza, słupy ognia i dymu podczas wędrówki Izraela, projekt Świątyni, wizje prorockie, poczęcie Jezusa, a potem Jego zmartwychwstanie i w końcu wniebowstąpienie - wszystko to, według Dänikena i jemu podobnych, ma gdzieś w "tle" UFO. Fakt, że nigdzie w Biblii nie pada informacja, która by te przekonania potwierdzała, to - jak twierdzą "prorocy nowej ery" - tylko dlatego, że ludzie, którzy doświadczali manifestacji Boga Jahwe nie potrafili pojąć i opisać tego, co widzieli.

A ile jest w tym rzetelnej wiedzy i duchowej mądrości? Świetnie tłumaczy to artykuł, zamieszczony w wydanej w roku 1986 książce pt. "Kosmos i mity". Zaznaczam, że nie zgadzam się z widocznym w nim odejściem od dosłownego rozumienia opisanych w Biblii zdarzeń, lecz kontrargumenty wobec new-age'owskiej "biblistyki" są doprawdy znakomite!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz