niedziela, 18 grudnia 2016

Kloaka

"Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego" (Ewangelia Marka 12, 31)
Mierzi mnie nasza polityka. Drażnią mnie słowa pogardy i nienawiści, które płyną szerokim strumieniem, gdy tylko nasi politycy otwierają usta. Nie ma tygodnia, a może nawet dnia, by nie było słów i czynów gorszących, kampanii nienawiści i pomówień - a wszystko to razem zgoła... pogańskie, choć podobno "Polska to kraj chrześcijański".

W jednym z popularnych seriali pojawiło się przed kilkoma laty ciekawe pytanie o sens takich działań: "Ja ciebie opluję, ty mnie i obaj opluci chodzimy." No właśnie! Te plwociny, ten "czarny PR" tworzony jest przy tym w taki sposób, by w jak najszerszych kręgach społeczeństwa wzbudzić emocje, i to jak najbardziej negatywne, by skłócić i podzielić - co prowadzi do ruiny życia społecznego i dobra kraju. Równocześnie okazuje się głęboką pogardę nam, obywatelom tego kraju, jeśli nie klaszczemy temu, co oni myślą, robią i mówią, a jeszcze gorzej jest, gdy jesteśmy temu przeciwni. Wówczas słychać: "motłoch", "hołota", "komuniści", "złodzieje", "lemingi"... A przecież codziennie jedzą oni chleb, który mają od nas, od narodu! Ich obowiązkiem jest więc szanować nas - którzy ten naród stanowimy - i nam wiernie służyć, nawet jeśli na nich nie głosowaliśmy i się z nimi nie zgadzamy, a także szanować tych, którzy są naszymi politycznymi przedstawicielami. Do tego powiem są powołani, nie zaś do dbania o interesy własne, swoich popleczników, krewnych i znajomych... Zauważcie, że zwykle nie próbują oni nikogo przekonać, a tylko poniżyć i do siebie jeszcze bardziej zniechęcić. Jeśli tak się dzieje, to znaczy, że panem w tym wszystkim jest... diabeł. I tego diabła z naszego kraju i z polityki, i z naszych serc należy pędzić!

Dramatycznym problemem naszego kraju jest tak łatwo dostrzegalny niedostatek w naszej polityce ludzi, dla których Chrystus jest rzeczywiście tym, kim On chce dla nas być - zgodnie z tym, co nam powiedział: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem" (Ewangelia Jana 14, 6) - a nie tylko "dobrą marką", pod którą można się korzystnie zaprezentować ludziom, krzyżem pod którym można "nabożnie" uklęknąć w świetle reflektorów telewizyjnych i fleszów aparatów, lub użyć go jako oręż w walce z pogardzanymi przeciwnikami politycznymi... Im więcej czasu spędzamy na modlitwie i rozważaniu Słowa Bożego, tym więcej widzimy swoich uchybień i topnieje w nas pogarda i zapalczywość wobec innych. Jeśli ktoś krzyczy i bluzga, to znaczy, że za wiele czasu poświęca własnym koncepcjom i strategii, a za mało czasu na rozmowę z Bogiem. To dotyczy nie tylko naszych polityków i ich zachowań, lecz także nas wszystkich, naszego codziennego życia i relacji z innymi.

"Jeśli to z waszej strony możliwe, zachowujcie pokój ze wszystkimi" (List do Rzymian 12, 18 - tłum. EIB) - mówi do nas Pan za pośrednictwem apostoła Pawła. Czyż nie byłoby to lepiej dla Polski, gdyby bylo to zasadą naszych polityków? Czyż nie byłoby milej oglądać ich i słuchać? Czyż nie byłoby to lepiej dla Polski, gdyby było to naszą zasadą na co dzień? Gdybyśmy więcej się modlili, bardziej pragnęli służyć innym, niż walczyć i próbować "postawić na swoim" za wszelką cenę, to i mądrzej byśmy wybierali tych, którzy nas mają reprezentować - by tworzyć piękną i dobrą politykę dla ludzi i kraju, a nie wrzaskliwą i smrodliwą... kloakę! Czy kloaka ta, którą widzimy, to nie jest "wybicie" wszystkich grzechów... naszych własnych i tego, jak traktujemy siebie nawzajem na co dzień? Diabeł pracuje bezustannie nad tym, by kumulowało się zło. On używa dziś wielu polityków, by krzyk i zamęt był coraz większy, by wzbierał gniew, by jeden Polak coraz bardziej nienawidził drugiego Polaka...

Widzę, jak diabeł pragnie zaszczepić złość i pogardę wobec ludzi także i w moim sercu. Widzę, jak diabeł pragnie, bym zaczął krzyczeć i wyzywać ze złości. "Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie. Niech słońce nie zachodzi nad waszym gniewem i nie dawajcie diabłu przystępu" (List do Efezjan 6, 26 - 27 - tłum. EIB). Nie jest grzechem złość przeciwko złu, lecz nie wolno pozwolić, by się to przerodziło w złość przeciw człowiekowi. "Nasza walka nie toczy się bowiem przeciwko krwi i ciału. Walczymy ze zwierzchnościami, z władzami, z zarządcami ogarniającej świat ciemności..." (List do Efezjan 6, 12 - tłum. EIB). Diabeł dla nas wszystkich chce życia i śmierci w kloace pełnej grzechu - ja zaś nie chcę w niej żyć i umierać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz