środa, 28 grudnia 2016

Kąkol w Pańskiej pszenicy

"Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi! Po ich owocach poznacie ich. Czyż zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, ale złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo rodzić złych owoców, ani złe drzewo rodzić dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, wycina się i rzuca w ogień. Tak więc po owocach poznacie ich" (Ewangelia Mateusza 7, 15 - 20)
Zacznę może od tego, że dzisiejszego dnia o mały włos nie zacząłem od wielkiego błędu. Znajoma podlinkowała piosenkę - żartobliwą, w stylu kabaretu "Genowefy Pigwy", lecz równocześnie dającą do myślenia i poruszającą niewątpliwie ważny temat powrotu do czystej Ewangelii i zbawienia z łaski przez wiarę. Nie mam nic przeciwko lekkiej i nawet żartobliwej formie mówienia o ważnych rzeczach i... już chciałem się tą piosenką tutaj podzielić, lecz... coś mnie tknęło i przyjrzałem się innej zawartości tego kanału. Tego, co usłyszałem - ubranego w szatki "biblijnego chrześcijaństwa" - aż trudno opisać. W kolejnej piosence autor znieważa chrześcijan obchodzących Boże Narodzenie, wprost wyśpiewując, że to bałwochwalstwo, pogaństwo, demoniczny kult "fałszywego Jezusa"... A przecież Jezus mówi: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą" (Ewangelia Mateusza 7, 1 - 2), a apostoł Paweł pisze do chrześcijan: "Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu. Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus" (List to Kolosan 2, 16 - 17). Pozwoliłem sobie na napomnienie i przekazanie trochę wiedzy historycznej i etnograficznej związanej z pochodzeniem świąt Bożego Narodzenia. Uczciwie przyznałem, że to ludzie wymyślili Boże Narodzenie, lecz ludzie wymyślili też niektóre święta biblijne, i Jezus je obchodził - np. święto odnowienia świątyni, którego opis mamy w Ew. Jana 10, 22 - 30. Jak to "miło" zaczyna się dzień, gdy "w Imię Pana", jest się określonym "poganinem" i "bałwochwalcą", a w końcu pada pożegnalne "błogosławieństwo": "Precz diable w imieniu Jezusa!" i zapowiedź zbanowania za przedstawiane "nieprawomyślne" poglądy i fakty. Cóż... Bóg - niech Imię Jego będzie błogosławione - ustrzegł mnie z samego rana przed wielkim błędem!

Źródło: ChristArt.com

"Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mego, który jest w niebie. W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A  wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie" (Ewangelia Mateusza 7, 21 - 23). Nie wszyscy, którzy mówią o Bogu, mają Biblię w ręku i modlą się, są jednego ducha. Nie każdy, kto głosi z Ewangelią w ręku, naprawdę głosi Ewangelię. Nie każdy, kto nazywa się "dzieckiem Bożym" i "uczniem Chrystusa", jest nim rzeczywiście. „Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie” (Ewangelia Jana 13, 34 – 35). "Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga, i każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością" (1. List Jana 4, 6 - 7). "Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi" (1. List Jana 4, 20).

Gdy ktoś mówi o Bogu i autentycznym chrześcijaństwie, dobrze jest zastosować przynajmniej trzy filtry. Pierwszy to filtr PRAWDY: czy to, co głosi ma podstawy biblijne i czy ma to uzasadnienie w faktach? Często należy się wnikliwie przyjrzeć temu, czego dotyczy dana nauka, wypowiedź - poznać i dokładnie przeanalizować wszelkie fakty. Nie głosi prawdy ten, kto wcześniej nie zbada dokładnie, jaka jest prawda, nie pozna wszystkich faktów. Tak! Życie chrześcijańskie ma coś wspólnego z pracą detektywa: jest to dogłębna analiza dokumentów i faktów, by dojść prawdy! Nie brakuje ludzi, którzy pobłądzili, bo zaniedbali badania faktów, a zajęli się nauczaniem o "prawdziwym chrześcijaństwie", mając wprawdzie Biblię w ręce, lecz badanie faktów zastępując własnym "mnie się zdaje", nadętym do rozmiarów "objawionej prawdy bożej", czyli... dogmatu! Innymi słowy: namnożyło nam się takich "nauczycieli wiary", którzy z Biblią w ręku głoszą... androny! Drugi zaś filtr, to filtr MIŁOŚCI: czy nauki i napomnienia są wygłaszane nie tylko zgodnie z prawdą biblijną i faktami, lecz także na "sposób Jezusowy", to znaczy w duchu miłości? I wreszcie trzeci filtr, to filtr POKORY: czy ten, kto głosi, mówi w autentycznej pokorze serca? Jak wygląda jego życie i w jaki sposób traktuje innych ludzi? Namnożyło się takich "nauczycieli" i "ewangelizatorów", którzy tak naprawdę realizują jedną główną misję: udowadnianie sobie i całemu światu, jaką to doskonałą drogą oni sami idą. "Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy, albo też jak ten oto celnik" (Ewangelia Łukasza 18, 11) - modlił się pewien... faryzeusz. On może nawet był w swej wierze bardzo szczery - wierzył po swojemu "doskonale" i "czyście" i myślał, że tak jest w istocie - a równocześnie całkowicie zagubiony i odległy od tego, czego oczekuje Bóg, od Bożych standardów wiary i pobożności.

Szatan jest niszczycielem, awanturnikiem, oszczercą, kłamcą, złodziejem, siewcą kąkolu... Sieje tym kąkolem także w Kościele, bowiem Kościoła szczególnie nienawidzi. "Podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł. A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol. Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol? A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go? A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali wraz z nim i pszenicy. Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły" (Ewangelia Mateusza 13, 24 - 30). Bóg nie usuwa duchowych zagrożeń, lecz uczy je rozpoznawać i chronić się przed nimi. "Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany" (2. List do Tymoteusza 3, 16 - 17). Diabeł mąci w Kościele i sieje fałszywymi naukami i wszelkimi możliwymi grzechami, lecz Kościół to nie tylko ludzie, to przede wszystkim Głowa i Skała (fundament) - Jezus Chrystus.  Jezus zaś powiedział: "...na tej skale zbuduję mój Kościół. A bramy piekła go nie powstrzymają" (Ewangelia Mateusza 16, 18 - tłum. "Słowo Życia"). Ten diabelski kąkol nie zadusi Pańskiej pszenicy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz