wtorek, 1 listopada 2016

Nad grobami

"(...) Żywi wiedzą, że umrą, umarli już nic nie wiedzą i nikt im za nic nie odpłaci, gdyż pamięć o nich przepada. Kończy się ich miłość i nienawiść, znikają wszelkie marzenia - już na wieki nie będą częścią niczego, co ma miejsce pod słońcem. (...) Wszystko, co uznasz za warte zrobienia, zrób stosownie do swych sił, bo w świecie umarłych, do którego zmierzasz, nie ma działania ani planowania, ani mądrości" (Kaznodziei Salomona 9, 5 - 6 i 10 - tłum. EIB)
Fot. Kuba Bożanowski / Flickr (CC BY 2.0)


Jak co roku, dziś od samego rana ruch ogromny na niemal wszystkich cmentarzach w kraju. Parkingi, pobocza i właściwie każdy skrawek jakiejkolwiek wolnej przestrzeni w pobliżu nekropolii zapchane samochodami. Resztę zajmują handlarze zniczami i kwiatami - wciskając się w sposób możebny i niemożebny. Nawet ci, którzy na co dzień obracają czymś zupełnie innym, dziś stoją pod cmentarzami. 100, 200, 300 złotych znika z rodzinnego portfela, by "groby wyglądały należycie", więc "interes się kręci". Niektóre groby ozdabia się tak, jakby... był jakiś cmentarny konkurs piękności. Może aby się "dobrze ooczuć", że "godnie uczciło się zmarłych". Myślę, że nierzadko chodzi też o to, żeby "się pokazać". Przez bramy cmentarzy przechodzą w ten dzień tłumy ludzi. Czasem panuje ścisk niemiłosierny. Gdzieś dziś przeczytałem: ludzi tyle, jakby tylko w te dwa dni cmentarze były otwarte. Ludziom wydaje się może, że w te akurat dni szczególnie ważne jest bycie na cmentarzu, modlitwa, piękna oprawa. Tymczasem nie ma to zupełnie żadnego znaczenia - w każdym razie nie dla nieba i dla zmarłych!

Mądrości Króla Salomona weszły do kanonu Pisma Świętego, jako mądrość, której Mądry Król Salomon był tylko przekaźnikiem. Pochodzą one od Boga - pisma jego są w równym stopniu natchnione, co wszystkie pozostałe księgi Pisma Świętego, choć różnią się od nich znacznie stylem i charakterem. To zaś oznacza, że przez wiarę przyjmujemy je jako prawdę. Mądrość Króla Salomona nie była ograniczona tylko do spraw świata doczesnego, lecz miał on także wejrzenie w sprawy świata duchowego. My, żyjący w XXI wieku, wiemy o tym świecie i o nas samych, dzięki postępie nauki, niezmiernie więcej, niż Król Salomon. Wiedza i logika pozwalają nam formułować wnooski: nie da się słyszeć bez uszu, nie da się widzieć bez oczu, nie da się myśleć bez mózgu, nie da się mówić bez ust... To jest dokładnie to, co już 3000 lat temu, przez Króla Salomona powiedział nam Bóg. Ze zmarłymi nie mamy żadnego kontaktu, ani też oni z nami, gdyż ich ciała umarły i się rozsypały. Nie słyszą nas, bo nie mają uszu. Nie widzą nas, bo nie mają oczu. Nie myślą, bo nie mają mózgu. Nie mogą przemawiać, bo nie mają ust.

Umarli nie widzą tych tłumówna cmentarzach. Nie widzą, kto pochyla się nad ich grobami. Nie widzą tych płonących znczy i pięknych kwiatów. Nie słyszą szeptanych modlitw, ani rozmów. Nie pamiętają nic z własnego życia i nie pamiętają nas. Nie wiedzą, co to życie, ani też nie wiedzą, że nie żyją. Ani oni nam nie mogą w niczym pomóc, ani też my im. Żadne modlitwy w ich intencji ani żadne rzekome "odpusty" , ani zamawiane msze nie mają żadnego sensu - są wielkim kłamstwem. Cokolwiek czynimy ze względu na nich i naszą o nich pamięć, im na nic się nie zdaje. Nie ma żadnego sensu tłoczenie się na cmentarzach akurat w te dni, ani też wykosztowywanie się na kwiaty i znicze. O wiele ważniejsze jest, byśmy miłowali żywych, a zmarłych z miłością wspominali.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz