czwartek, 24 listopada 2016

Czy Bóg jest okrutny?

"Pan zaś widział, że wielka jest niegodziwość człowieka na ziemi. Zauważył, że każda myśl ludzkiego serca jest ustawicznie zła. Dlatego żałował Pan, że stworzył na ziemi człowieka, bolał nad tym w swym sercu. Postanowił zatem: Zgładzę z powierzchni ziemi człowieka, którego stworzyłem. Usunę także bydło, płazy oraz ptaki, bo żałuję, że powołałem to wszystko do istnienia!" (1. Księga Mojżeszowa 6, 5 - 7 - tłum. EIB)
Jeden z najbardziej przejmujących obrazów, inspirowanych biblijnym opisem potopu. Autor: Léon-François Comerre 

Wielokrotnie od różnych ludzi słyszałem: "Jeśliby rzeczywiście istniał ten bóg z Biblii, to jasne jest, że to tyran i bezduszny morderca! Na śmierć i piekło skazuje każdego, kto mu się nie podporządkowuje i nie przebiera w środkach, w zaślepieniu mordując ludzi 'jak leci'." Oczywiście pewne zapisy na kartach Biblii mogą się nam zdawać obrazem okrucieństwa Boga, lecz zawsze (!) powodem wydarzeń było zło w sercu człowieka. Ludzie popełniając wszelkie możliwe grzechy, dopuszczając się najgorszych plugastw i zbrodni, ściągnęli na siebie gniew Boga, a potem mają czelność oskarżać Go o "brutalność", "tyranię" i "bezduszność"! Wiecie, niejeden morderca zamknięty w więzieniu, złorzeczy sądom i strażnikom, cisną go kajdanki i przeszkadzają kraty - lecz czy temu, czego doświadcza, winien jest sędzia, który podpisał wyrok? Czy to sędziowie i strażnicy więzienni są "bezduszni" i "brutalni"? Apostoł Paweł pisze: "...zapłatą za grzech jest śmierć..." (List do Rzymian 6, 23). Sam Bóg od początku nas ostrzegał o konsekwencjach grzechu: "...z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz" (1. Księga Mojżeszowa 2, 17).

Często słyszę: "Ale nie każdy człowiek jest zły i nie każdy dopuszcza się strasznych grzechów, a przecież wasz 'kochający bóg' mordował równo wszystkich!" Może nie każdy dopuszcza się grzechów, które zwykliśmy kwalifikować jako "ciężkie" / "śmiertelne" i które są dla nas szczególnie odrażające, ale... absolutnie wszyscy dopuszczamy się grzechów, grzeszymy wielokrotnie, każdego dnia. Wiecie, podział na grzechy "lekkie" / "powszednie" jest jednym wielkim kłamstwem szatana, kolportowanym szeroko na świecie przez jego diabły. Każdy - absolutnie KAŻDY - grzech jest śmiertelny! I naprawdę nie ma żadnego znaczenia, czy kradniesz i kłamiesz, czy mordujesz! Ta sama kara czeka każdego, kto dopuszcza się grzechu. "Nie ma na ziemi człowieka sprawiedliwego, który by czynił dobrze i nie grzeszył" (Kaznodziei Salomona 7, 20 - tłum EIB). "Wszyscy odstąpili, wespół się splugawili. nie ma, kto by dobrze czynił, nie ma ani jednego" (Psalm 14, 3). My lubimy mieć o sobie dobre zdanie, lubimy myśleć o sobie, że jesteśmy "dobrzy", "przyzwoici" - uśmiechać się, gdy w porównaniu z innymi nieźle się prezentujemy pod względem moralnym. Jest to jednak wielce zwodnicze, gdyż nasze "małe grzechy", które zwykliśmy bagatelizować, umniejszać lub zupełnie usprawiedliwiać, ciążą na nas tak samo "kamieniem", jak na innych ich gwałty i morderstwa. "Choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie" (List Jakuba 2, 10 - tłum. "Biblia Tysiąclecia").

Bóg nie znajduje żadnej przyjemności w karaniu człowieka. Gdyby był rzeczywiście "sadystą", jak oskarża Go szatan - bowiem to wprost od szatana pochodzi to oskarżenie przeciw Bogu - nie płakałby z żalu, zsyłając potop, lecz bawił się i rozkoszował swym szaleństwem. Gdy czytamy ten fragment, możemy być zdziwieni. Przecież Bóg jest wszechwiedzący i nim wszystko się stało, On wiedział, co i jak się stanie; nim stworzył człowieka, wiedział dobrze, że człowiek się zbuntuje i stanie się podły... Tak, Bóg to wszystko dobrze wiedział od początku! Gdy czytamy, że Bóg żałował stworzenia człowieka i świata, jest to obrazem, jak bardzo wrażliwą istotą jest Bóg, jak bardzo cierpi z naszego powodu i jak wielka od początku była Jego miłość do człowieka - miłość, którą ludzie wzgardzili i odrzucili. Bóg pokarał ludzi śmiercią - nie tylko podczas potopu, bo niejednokrotnie w dziejach świata - lecz to On sam doświadczył przy tym cierpienia, którego ogrom jest dla nas zupełnie nieogarniony. Bóg stworzył człowieka, by kochać, wiedząc, co człowiek uczyni i że równie wielkie, jak jego Boża miłość, będzie także jego Boże cierpienie. Bóg przyjął na siebie cierpienie, którego przyczyną my jesteśmy, bo tak bardzo pragnął kochać. Bóg miłuje nas niezmiernie i tym bardziej cierpi, gdy musi nas karać.

Bóg czyni zawsze to, co jest konieczne. Bóg jest miłujący, lecz także sprawiedliwy i konsekwentny. Słowo Boże ma znaczenie i musi zostać wypełnione. Bóg sam określa zasady i sam według nich postępuje - jeśli jest konsekwentny w tym "do bólu", to wyłącznie dla naszego dobra. Czy warto by nam było przywiązywać wagę do Słowa Bożego, gdyby sam Bóg traktował je lekko? Bóg bywa srogi, by nas wychować do życia. Bóg nigdy nie karał niewinnych, lecz tylko złych i krnąbrnych ludzi. Gdy czytamy o potopie czy innych kataklizmach będących karą od Boga, nie jest to obrazem Bożej złości, lecz ogromu zła, jakim nasączony jest ten świat, ogromu ludzkich win - zła tak wielkiego, że wymagającego tak radykalnych środków. Jeśli boże kary wydają nam się okrutne, to miejmy na uwadze to, że wymierzone one były przeciwko większej jeszcze nieprawości i okrucieństwu!

Czasem ktoś oburza się: Jakim prawem Bóg to czyni? Bóg jest stwórcą ludzi i całego świata. My mówimy często o naszym ludzkim prawie do samostanowienia. Jednak to nasze prawo jest bardzo iluzoryczne i ograniczone. Możemy tylko w pewnym ograniczonym zakresie kierować samymi sobą i własnym życiem. Możemy podejmować pewne decyzje. Możemy nie być religijni i buntować się przeciw Bogu. Niektóre swohe decyzje nazywamy "życiowymi", gdyż tak bardzo są dla nas ważne. Jednak nie mamy wpływu na to, kiedy się urodzimy, w jakiej rodzinie, w jakiej kondycji, jak długo będziemy żyli, itp. Choćbyśmy w Boga nie wierzyli, śmiali się na wspomnienie o Nim lub żyli w jakiejś religii, to i tak najważniejsze sprawy naszego życia zawsze są w Jego rękach! On uczynił nasze ciała - z materii, którą sam stworzył - i tchnął w nas życie. Do Niego też należymy i On, jako Stwórca, ma prawo własności względem każdego swego stworzenia. Ten, kto stworzył, ma prawo także zniszczyć, jeśli uzna to za słuszne - Tten, który dał życie, ma prawo je także odebrać. Jeśli ujrzymy malarza, który niszczy własny obraz, możemy tego nie rozumieć, a nawet uznać za szaleństwo, lecz przecież nikt nie krzyknie: "Ty wandalu! Nie miałeś prawa tego zrobić!" - uczynił to przecież tylko z własnym dziełem i własnością i... może miał powód do tego, by tak właśnie postąpić?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz