wtorek, 11 października 2016

Myślistwo a wiara chrześcijańska

"Następnie Bóg pobłogosławił Noego oraz jego synów. Powiedział: Rozradzajcie się i rozmnażajcie, i napełniajcie ziemię. Wielki strach przed wami spadnie na każde zwierzę na ziemi i na całe ptactwo niebios., na wszystko, co się porusza po ziemi i na wszystkie ryby morskie - powierzam je wszystkie waszej władzy. Wszystko, co się rusza i żyje, może być dla was pokarmem - daję wam to wszystko, podobnie jak warzywa i owoce" (1. Księga Mojżeszowa 9, 1 - 3 - tłum. przekład literacki EIB)

Od pewnego czasu w naszym kraju trwa coraz szersza i mocniejsza nagonka na myśliwych. W mediach pojawiają się informacje o bestialstwie wobec zwierząt, o nieludzkim traktowaniu konających stworzeń. Oczywiście, że takie zachowania są skandaliczne i karygodne, ale wielu ludzi mówi: "tak właśnie to wygląda!" - nie widzą, lub widzieć nie chcą, że środowisko łowieckie się od takiego postępowania odcina. Kilka lat temu nasz były Prezydent RP, Bronisław Komorowski, znalazł się na celowniku eko-terrorystów, którzy atakowali go z jednego tylko powodu: jest myśliwym. To się dzieje nie tylko w Polsce. Bardzo często gdzieś w świecie wybucha skandal, bo ktoś tam jest myśliwym i opublikował zdjęcie przy ustrzelonej zwierzynie. Pewna młoda dziewczyna ustrzeliła w Afryce żyrafę i zrobiła sobie przy niej zdjęcie - żyrafę zjadli mieszkańcy pobliskiej wioski, dla których było to święto, bo nie zawsze jadają do syta, a dziewczynie przez wiele tygodni świat nie dawał spokoju, bo "jak mogła to zrobić?" 

Jakiekolwiek wzmianki o myślistwie w mediach od lat wywołują falę agresji skierowanej przeciwko myśliwym. Pojawiają się głosy: "mordercy", "bydlaki", "kulę im w łeb, bo to nie ludzie", "skoro ktoś potrafi zabić zwierzę, potrafiłby i człowieka" (co ciekawe, ci sami ludzie, te same środowiska, a także media które potępiają myślistwo, często - choć nie twierdzę, że każdy - opowiadają się za prawem do... aborcji)... A przecież myśliwi nie tylko polują, lecz także dbają o las i zwierzynę, są zwykle zaangażowani w ochronę przyrody i edukację ekologiczną. Mają ogromną wiedzę o zwierzętach i całym eko-systemie. Nie strzelają głupio do wszystkiego, co się w lesie rusza, lecz wiedzą kiedy, jakich zwierząt i ile można (lub nawet trzeba) odstrzelić. Tak naprawdę dbają o zachowanie równowagi w eko-systemie. Jestem z pokolenia, które pamięta lata 80-te - byłem wówczas dzieckiem i wychowywałem się m.in. na "Zwierzyńcu" Michała Sumińskiego, który przez wiele lat w telewizji pięknie opowiadał młodym o lesie i zwierzętach, uczył ekologicznej kultury i miłości do przyrody, zachowania w lesie, szacunku do przyrody, a był przecież... myśliwym. Ja myśliwym nie jestem i nie potrafiłbym być, ale właśnie od niego i podobnych mu ludzi, nauczyłem się kochać las i zwierzęta, i cieszyć się pięknem tego świata, stworznego tak wspaniale przez Boga.

Człowiek zawsze polował. No, prawie zawsze. W księgach spisanych przez Mojżesza znajdujemy informację, że przed potopem człowiek odżywiał się roślinami. Zresztą nie tylko człowiek, bowiem są także przekonujące dowody na to, że także zwierzęta, które my znamy jako mięsożerne lub wszystkożerne, także się kiedyś odżywiały inaczej. Po potopie jednak wiele się zmieniło i Bóg dał przyzwolenie na polowanie i hodowanie zwierząt na rzeź. Możliwe, że ziemia po potopie nie mogła już zapewnić człowiekowi wszystkiego, czego potrzebował do życia. Nasze organizmy zostały niewątpliwie zmienione i przystosowane do mieszanego pożywienia. Musiały zajść zmiany w całym układzie pokarmowym człowieka - głównie obejmujące uzębienie i system trawienny. Stało się to z woli Boga. Przez wieki człowiek polował, i uczył tego swoje dzieci. Później rozwinęliśmy hodowlę i uprawę, ale myślistwo wciąż pozostało ważne. I jeśli dziś myśliwy bierze strzelbę i idzie do lasu, to nie robi nic innego, niż to, co robili nasi przodkowie przez tysiące lat!

Czasem ktoś stwierdza: "Jako chrześcijanin powinieneś być przeciwko zabijaniu, bo Bóg przecież powiedział: nie zabijaj". Przede wszystkim Bóg nigdy nie powiedział "nie zabijaj", lecz "nie morduj". Poza tym przykazanie to odnosi się wyłącznie do innych ludzi, nie zaś do zwierząt. Ale jest to i tak jedno z pomniejszych nadużyć eko-fanatyków w odniesieniu do Boga, bo wypisują oni nawet brednie, jakoby Jezus był wegetarianinem, lepił ptaszki z gliny, które ożywiał, itp. Prostym dowodem na to, że Bóg nie miał na myśli zwierząt, dając nam to przykazanie, jest nie tylko zacytowany na wstępie fragment Bożego orędzia do człowieka po potopie, ale też podział na zwierzęta "czyste" i "nieczyste", określenie, jakie mięso można jeść a jakie nie, a także i to, że Bóg wręcz nakazał składać w ofierze zwierzęta, spożywać ich mięso - byle bez krwi, bo ta była zawsze symbolem życia. Dziś takie rzeźnictwo traktowane jest jako "niehumanitarne", bowiem zwierzęta nie były ogłuszane i musiały się zwyczajnie wykrwawić. Dziś na szczęście nie musimy już tego przestrzegać. Bóg nakazał np. spożywać w Paschę mięso baranka. Sam Jezus pomagał nawet ryby łowić - co przecież także jest formą polowania - i nawet przyrządzał z nich posiłek dla swoich uczniów.

"A nazajutrz, gdy oni byli w drodze i zbliżali się do miasta, wyszedł Piotr około godziny szóstej na dach, aby się modlić. Potem poczuł głód i chciał jeść; gdy zaś oni przyrządzali posiłek, przyszło nań zachwycenie i ujrzał otwarte niebo i zstępujący jakiś przedmiot, jakby wielkie lniane płótno, opuszczane za cztery rogi ku ziemi; były w nim wszelkiego rodzaju czworonogi i płazy ziemi, i ptactwo niebieskie. I odezwał się do niego głos: Wstań, Piotrze, zabijaj i jedz!" (Dzieje Apostolskie 10, 9 - 13). Oczywiście jedzenie nie było treścią tej wizji, ale gdybyśmy nie mieli polować i zabijać, Bóg nigdy by nie zaproponował: zabijaj i jedz! Gdyby Bóg nie godził się na zabijanie zwierząt, to też byłby w tym konsekwentny i mielibyśmy to jasno powiedziane: nie czyń tego! Bo Bóg jest bardzo konkretny i konsekwentny. W Słowie Bożym nie ma ani pół słowa o wegetarianizmie! Owszem, możemy być wegetarianami, lecz nie musimy (a w przypadku dzieci jest nawet niewskazane). "Jeden wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jarzynę jada. Niechże ten, kto je, nie pogardza tym, który nie je, a kto nie je, niech nie osądza tego, który je; albowiem Bóg go przyjął" (List do Rzymian 14, 2 - 3).

Słowo Boże nie daje żadnych podstaw do krytyki czy potępienia myślistwa. Myślistwo nie jest zbrodnią, nie jest grzechem. Od niepamiętnych czasów jest zwyczajnym elementem ludzkiego życia. Jeśli pomyśleć, to wydaje się być nawet o wiele bardziej humanitarne, niż rzeźnictwo, gdyż śmierć jest zwykle nagła i szybka. Tymczasem nim schabowy, czy też inny kawałek mięsa, znajdzie się na naszym stole, zwierzęta są skupowane, muszą wytrzymać transport, czasem wielogodzinny, by wreszcie trafić do ubojni. Na marginesie - coraz częściej podnoszą się głosy nie tylko przeciw myślistwu, ale także domagające się całkowitego zakazu zabijania zwierząt w celach spożywczych. Jednak o rzeźnictwo nie jest zbrodnią ani grzechem, o ile tylko służy zapspokojeniu rzeczywistych potrzeb życiowych. Niewiele na to możemy poradzić, bo jest nas miliony, potrzebujemy róznorodnego jedzenia i i zapotrzebowanie na mięso jest ogromne. Myślistwo staje się grzechem, jeśli zabijamy "dla sportu". Rzeźnictwo staje się grzechem, gdy zabija się więcej, niż nam potrzeba do życia. Jedzenie mięsa staje się grzechem, gdy kierujemy się łakomstwem, nie zaś rzeczywistymi potrzebami, gdy jemy ponad normę. Oczywiście tego wszystkiego ludzie się dopuszczają, i Bogu nie jest to obojętne, i ci, którzy tak czynią, odpowiedzą za to przed Bogiem.

Nadejdą takie czasy, gdy nie będziemy już potrzebowali mięsa, nie będziemy potrzebowali zabijać, by żyć, gdy wszystko zostanie odnowione - czy raczej stworzone zupełnie na nowo w jednej chwili - i będziemy znów odżywiać się tak, jak Adam i Ewa. "Potem zasadził Pan Bóg ogród w Edenie, na wschodzie. Tam umieścił człowieka, którego stworzył. I sprawił Pan Bóg, że wyrosło z ziemi wszelkie drzewo przyjemne do oglądania i dobre do jedzenia... (...) I wziął Pan Bóg człowieka i osadził go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł. I dał Pan Bóg człowiekowi taki rozkaz: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść" (1. Księga Mojżeszowa 2, 8 - 9 i 15 - 16). "Oto Ja stworzę nowe niebo i nową ziemię... (...) "Wilk z jagnięciem będą się paść razem, a lew jak bydło będzie jadł sieczkę, wąż zaś będzie się żywił prochem. Nie będą źle postępować ani zgubnie działać na całej świętej górze - mówi Pan" (Izajasza 65, 17 i 25). Nie będziemy musieli wówczas ani zabijać, ani też trudzić się, bo obfitość będzie taka, że wszelkie nasze potrzeby będą całkowicie zaspokojone - tak, że będziemy mieli wszystkiego w nadmiarze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz