poniedziałek, 3 października 2016

Diabelstwo na ulicach

"Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz. Stworzył go na obraz Boga - stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Potem błogosłąwił im Bóg i tak do nich powiedział: rozradzajcie się i rozmnażajcie, napełniajcie ziemię..." (1. Księga Mojżeszowa 1, 27 - 28 - tłum. przekład literacki EIB)
Bóg dziś niewątpliwie ze smutkiem spogląda na Polskę, widząc ludzi, którzy wyszli na ulice, by toczyć bój przeciw błogosławieństwu, którego On udzielił ludzkości, przeciwko życiu, które jest Jego darem, Jego tchnieniem. Oficjalnie protestują dziś ludzie przeciw zaostrzeniu prawa dot. aborcji czy też jej całkowitego zakazu, a naprawdę słychać głosy za aborcją na życzenie. Jeśli Bóg jest dawcą życia i powiedział: "nie będziesz mordował" (2. Księga Mojżeszowa 20, 13), to w czyim imieniu działają i nauczają ci, którzy opowiadają się za aborcją? Jeśli człowiek nie służy Bogu i nie żyje według Słowa Bożego, tym samym słucha diabła i diabłu służy. Gdy człowiek zwraca się przeciwko Bogu, gdy pogardza Słowem Bożym i gdy chce niszczyć to, co pochodzi od Boga, to jest to w gruncie rzeczy... praktyka satanistyczna. Nawet jeśli nie jest to wiara i rytuały, to jest to wykonywanie poleceń diabła. Jezus mówi o diable, że "on od początku był mordercą" (Ewangelia Jana 8, 44) - każdy, kto opowiada się za zabijaniem niewinnych, ma w tym także swój udział. Jeśli więc na ulicach nawołuje się do prawa do uśmiercania niewinnych, to znak, że na ulice wyszedł szatan, a z nim jego uczniowie.

Bóg, obdarzając człowieka zdolnością do rozmnażania się, wypowiedział słowa błogosławieństwa. Stąd bierze się też zwyczajowe określenie kobiety w ciąży, że jest ona "w stanie błogosławionym". Dziecko nigdy nie jest przekleństwem kobiety - zawsze jest błogosławieństwem! Czasem ktoś pyta: "A co jeśli kobieta została zgwałcona?" Odpowiadam zwykle: "winny powinien być ukarany, a czemu winne jest dziecko, że ma ponieść śmierć?" Nawet w tak skrajnych przypadkach dziecko jest błogosławieństwem, bo jego życie jest darem od Boga. Jest oczywiste, że zgwałcona kobieta przeżywa dramat, ale... te, w których zwyciężyła miłość i urodziły, często świadczą później, że dziecko wynagrodziło im całe zło, którego doświadczyły. Myślę, że każda kobieta będąca w takiej sytuacji i pragnąca aborcji, powinna usłyszeć: a skąd wiesz, czy własnie nie próbujesz się pozbyć swego największego błogosławieństwa, swego daru od Boga, który ma przywrócić ci radość i uśmiech?

Dzieci są błogosławieństwem danym ludziom od Boga. Są jednak także dla człowieka "zadaniem specjalnym" - Bóg powierza rodzicom opiekę i dzieło wychowania nowego człowieka. Bóg dał nam zdolność współżycia i "w bonusie" jeszcze i to, że jest ono przyjemne dla człowieka, ale też jasno dał do zrozumienia, że nie jest to zabawa, w sposób oczywisty określił, czemu ma to służyć. Seks nie jest dla dzieci, które się chcą bawić - do seksu trzeba podchodzić w sposób dojrzały i świadomy, pamiętając czemu on służy, do czego prowadzi. Często słyszę o "prawie wyboru", "prawie do decydowania". Jest dla mnie oczywiste, że każdy człowiek ma prawo wyboru. Bóg nikogo nie zmusza do tego, aby miał dzieci. Człowiek może dokonać wyboru: "podejmuję współzycie seksualne", lub "nie podejmuję współżycia seksualnego". Potem zaś trzeba "przyjąć na klatę" skutki decyzji. Seks jest dla ludzi dojrzałych i odpowiedzialnych. Między innymi dlatego Bóg ustanowił instytucję małżeństwa. Ożenisz się mężczyzno, wyjdziesz za mąż kobieto - wóczas i tylko wówczas możesz dopełnić jedności małżeńskiej poprzez zjednoczenie cielesne. Niestety, mamy w okół wielu ludzi, których ciała osiągnęły dorosłe kształty, ale w środku jest dziecko (i nie mam wcale na myśli fizycznej obecności dziecka w kobiecie, lecz psychikę), osoba niedojrzała, która jest zapatrzona w siebie i niezdolna do odpowiedzialności. Jest jeszcze jeden wybór, którego kobieta może dokonać: jeśli naprawdę nie może lub nie chce się dzieckiem zajać, to są inne kobiety, które gorąco pragną dzieci, a nie mogą ich rodzić.

Kolejna myśl. Często słyszę: "Kościół nie powinien się mieszać w te sprawy..." albo: "Wy to tacy mądrzy, a jak trzeba pomóc kobiecie, to nie ma nikogo". Pozwólcie, że posłużę się przykładem Kościoła katolickiego (bo gdy pada słowo "Kościół" to zazwyczaj chodzi o katolicki). Niedaleko mojego domu jest dom samotnej matki prowadzony przez "Caritas" i siostry nazaretanki. W moim mieście jest także przedszkole dla dzieci z ubogich rodzin, prowadzone przez zakonnice. Te same siostry prowadzą też tzw. "okno życia". Jest też katolicki dom opieki, który jeszcze nie tak dawno był sierocińcem. Niedaleko mojego miasta siostry elżbietanki prowadzą sierociniec / DPS, w którym pod ich opieką są ciężko chore dzieci. Diecezjalna "Caritas" prowadzi niedaleko duży dom dziecka. W niemal każdej parafii działają też "parafialne zespoły Caritas". Także Kościoły ewangelickie i ewangeliczni chrześcijanie zaangażowani są w pomoc rodzinom, samotnym matkom i dzieciom. Gdyby wszystkie te miejsca, gdzie prowadzona jest służba pomocy bliźniemu ze względu na wiarę, w imię Jezusa Chrystusa, zaznaczyć na mapie Polski, to znaki te pokryłyby cały kraj! A jak by wyglądał ten nasz kraj, gdyby na mapie zaznaczyć te miejsca, gdzie podobna pomoc jest świadczona przez lewicowych aktywistów? Czy ktoś mi może wskazać choćby jeden taki ośrodek? Nie proście więc lepiej, drodzy "postępowi liberałowie", Kościoła / Kościołów, by się przestały mieszać w te sprawy! Też często słyszymy: "was nie obchodzi los kobiet, tylko chcecie zakazać aborcji"! A jaka jest prawda? W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie wielu "pro-liferów" traktowanych jest jako przestępcy - oskarżanych i nawet osadzanych w więzieniu - właśnie za to, że próbują docierać do kobiet, przekonywać, aby nie dokonywały aborcji, że życie ma wartość, a jednocześnie wspierać i pomagać.

Ostatnia myśl (być może trochę złośliwa). Bóg jest "pro-life", a diabeł jest "pro-choice". Czy to nie diabeł powiedział człowiekowi w ogrodzie Eden, że może dokonać włąsnego wyboru, innego niżwola Boga? Bóg jest światłością, sztana ciemnością. Światło oznacza też życie, a mrok kojarzy się ze śmiercią. Mrok i czerń są także elementami pop-kulturowego kultu diabłą i śmierci. Nie jest też przypadkiem, że anioły są białe i świetliste, a diabeł w ludzkich wyobrażeniach jest czarny i kosmaty. Ciemność także na kartach Biblii jest symbolem diabła. Mamy teraz "czarny protest" i... skojarzenia nasuwają się same. Znakomicie zilustrował to Franciszek Kucharczyk, felietonista "Gościa Niedzielnego", którego anty-aborcyjny felieton pt. "Misja pionków" gorąco polecam do przeczytania i głębszego rozważenia.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz