sobota, 8 października 2016

Czy zło dotyka dobrych ludzi?

Jest pewne pytanie, które ludzie często stawiają - często wówczas, gdy sami mają do Boga o coś pretensje, lub też wątpią w jego istnienie. Odpowiedź na to pytanie wymaga albo bardzo długiego rozważania filozoficzno - teologicznego, albo też... jednego krótkiego zdania.


"[Jest tak] jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego, nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga; wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego" (List do rzymian 3, 10 - 12). Ponieważ każdy z nas jest grzesznym człowiekiem, nikt z nas tak naprawdę nie jest dobry. Jest w nas mieszanina dobrego i złego, ale nigdy nie jesteśmy tak naprawdę dobrzy. jest to tak jak z farbą. Jeśli do białej farby dodamy czarną farbę, nie będzie już biała. Nawet jeśli będziemy dodawać jeszcze białej farby, nie osiągniemy bieli, choć z pewnością barwa się rozjaśni - nawet bardzo. Biała farba to człowiek takim, jakim został stworzony przez Boga. Diabeł zaś dodał czarnej farby - grzechu, którym zostaliśmy wszyscy skażeni. Ta mieszanka może mieć w życiu każdego spośród nas różne proporcje, ale nigdy, póki trwa to życie, nie będziemy naprawdę dobrzy, nie będziemy doskonali. 

Mamy przykazania dane nam od Boga, boże normy życia, ale... nie jesteśmy w stanie ich przestrzegać! Owszem, może nie jesteśmy tak niegodziwi, by łamać te najważniejsze, ale dziennie dziesiątki, albo i setki razy łamiemy pomniejsze. "Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego. Bo Ten, który powiedział: Nie cudzołóż, powiedział też: Nie zabijaj; jeżeli więc nie cudzołożysz, ale zabijasz, jesteś przestępcą zakonu" (List Jakuba 2, 10). Nawet jeśli jesteśmy chrześcijanami, nie jesteśmy doskonali i tak naprawdę w 100% dobrzy, doskonali, czyści, lecz dążymy do doskonałości, dzięki Bogu możemy stawać się lepsi. W tym życiu możemy być zbawieni, wyzwoleni od ciężaru naszych win, lecz dobrymi, naprawdę dobrymi, dopiero się staniemy, gdy zniszczone zostanie wszelkie zło, wszelki grzech  i jego skutki: cierpienie i śmierć, wraz  tym, który nas grzechem skaził. 

Dlaczego zdarzają się ludziom złe rzeczy? Dlatego, że człowiek zbuntował się przeciwko Bogu i złamał prawo dane przez Boga.  To nasi przodkowie, Adam i Ewa, swoim nieposłuszeństwem wobec Boga i zaufaniem szatanowi, uruchomili wszelkie zło na tym świecie. My ponosimy konsekwencje tego, co się stało, gdy zło nas dotyka, lecz my sami też wiele zła czynimy i nie mamy prawa do pretensji, że "nie nasza jest wina Adama i Ewy". Szatan jest ojcem grzechu, ale sprawcą (wykonawcą), że zło weszło na ten świat jesteśmy my sami. Gdy źle się dzieje, winny jest zawsze człowiek, a nie Bóg - gdy źle się dzieje, Bóg jest naszą siłą, schronieniem i pocieszycielem. Ponieważ nie ma żadnego dobrego człowieka, Bóg dla nas stał się człowiekiem - tym jedynym dobrym, nieskazitelnym moralnie człowiekiem - by za nas doświadczyć ogromnego zła i śmierci, bo musiało się dopełnić na krzyżu to, co sprawiedliwe, musiało zostać wypełnione prawo. "Gdy bowiem byliście sługami grzechu, byliście dalecy od sprawiedliwości. Jakiż więc mieliście wtedy pożytek? Taki, którego się teraz wstydzicie, a końcem tego jest śmierć. Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę Bogu, macie pożytek w poświęceniu, a za cel żywot wieczny. Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym" (List do Rzymian 6, 20 - 23).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz