niedziela, 2 października 2016

Człowiek na 100%

"Nie pożądaj domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego ani jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego" (Księga Wyjścia 20, 17)
Czasem tak bardzo trudno nam się pogodzić z tym, że mamy obok siebie ludzi, którym się lepiej powodzi, niż nam: są sławni - my zaś tylko znani wąskiemu gronu; są wpływowi - z nami zaś nikt się nie liczy; są bogaci - a my zastanawiamy się jak przetrwać; mają willę z basenem - my ciśniemy się w bloku; inni mają jaguara i mercedesa w garażu - my nadgryzionego przez rdzę starego opla; inni lecą na wakacje na Karaiby - nas nie stać na Ciechocinek... Czasem słychać o kimś, komu się lepiej powiodło w życiu: "ten to ale nakradł!", a gdzieś spomiędzy tych słów przebija: "a mnie się nie udało, a tak chciałbym mieć takie pieniądze". Nie brak i takich, których najbardziej cieszy, gdy bogatemu się "powinie noga", lub gdy nagle traci swe bogactwa - bo może wreszcie on także będzie jeździł zardzewiałym starym oplem.

Nie zazdrość nigdy nikomu niczego - nie warto. Nigdy, w całych dziejach naszego świata, z zazdrości nic dobrego nie wynikło - z niej są tylko podziały i konflikty. Jeśli w twoim sercu jest zazdrość, a może nawet zawiść, to nie będzie to miało najmniejszego wpływu na życie tego, którego pozycja i powodzenie "kłują cię w oczy", lecz tylko na twoje życie, i będzie je niszczyć. Zazdroszcząc komuś, nie zakopiemy tym uczuciem rozpadliny pomiędzy swoim życiem a "lepszym" życiem tego, który ma więcej, niż my. Czasem mówi się: "zazdrość go zżera" - i to jest prawda, bo zazdrość przeżera serce i duszę tego, kto ją względem kogoś żywi. Zazdrość jest przeciwieństwem miłości - "miłość (...) nie zazdrości" (1. List do Koryntian 13, 4), zawiść zaś jest przekleństwem, przeciwieństwem błogosławieństwa, a my mamy ludzi miłować i im błogosławić. Zazdrość prowadzi do zgorzknienia i duchowego zatrucia, a miłość i "sianie" błogosławieństwami, ożywiają i koją. 

Żyjąc tak, żyjąc w miłości do Boga i ludzi, możemy żyć piękniej, niż ci, którym - jakby się zdało - "jest czego zazdrościć"! Jeśli mamy to, co potrzebne do życia, to czyż trzeba czegoś więcej? Czyż nie mamy dosyć? Czyż nie mamy za co dziękować Bogu? Wielu próbuje uczyć innych, jak zarabiać i jak dążyć do zostania "człowiekiem sukcesu", a Bóg chce nas nauczyć jak po prostu być człowiekiem, tak na 100%, i żyć własnym życiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz