wtorek, 6 września 2016

Zapomniałem o okularach

"Idąc drogą, Jezus zobaczył człowieka niewidomego od urodzenia. (...) Następnie plunął na ziemię, zrobił błoto i wysmarował nim oczy niewidomego. Idź i umyj się w sadzawce Siloam (to znaczy „Posłany”) – rzekł Jezus. Niewidomy poszedł, zmył błoto i wrócił uzdrowiony" (Ewangelia Jana 9, 1 i 6 - 7 - tłum. "Słowo Życia")
Wierzę, że to, co Bóg czynił kiedyś, przed wiekami, to samo może czynić także dzisiaj. Wielu z nas zmaga się z licznymi i różnorakimi chorobami. Być może jednak znacznie poważniejszym problemem, niż nasze choroby i boleści jest fakt, że pod wpływem zmieniających się czasów i coraz większej wiedzy ludzkości, staliśmy się zbyt "racjonalnie myślącymi" ludźmi i zwyczajnie trudno nam uwierzyć w cuda? Jest zdumiewające, że możemy dziś spotkać wielu ludzi, którzy nawet wierzą w Boga, ale nie wierzą w cuda. Potrafią zaakceptować fakt, że Jezus chodził i uzdrawiał a nawet wskrzeszał z martwych, ale gdy ktoś opowiada, że to samo dzieje się dziś, gotowi są go uznać za religijnego dziwaka. W sytuacji, gdy doświadczamy cudu, skłonni jesteśmy - nawet my, wierzący - szukać racjonalnych wyjaśnień dla tego, co się stało. Być może zresztą własne przez ów racjonalizm, brak wiary i zaufania do Boga, zamknięte na głucho przed mocą Boga serce, nie otrzymujemy od Pana naszego - potężnego i miłosiernego - wielu darów i cudów, jakie On dla nas ma?

Od dwóch tygodni przebywają w naszym kraju członkowie międzynarodowej grupy misyjnej Vinesong. Nad ich przyjazdem do Polski pracowałem ciężko od jesieni ubiegłego roku. Jako organizator trasy pojawiłem się w kilku miejscach, gdzie dotąd usługiwali - w Poznaniu, Gdańsku i Elblągu. Od szeregu lat zmagam się z chorobami, które utrudniają w znacznym stopniu życie. Zarówno choroby, jak i przyjmowane lekarstwa, nie wpływają dobrze na wzrok - zakłócają widzenie na przemian na dal lub na bliż, zmienia się to bardzo powoli. W ostatnim czasie byłem zmuszony sięgnąć po okulary ze szkłami +2. Gdy brałem do ręki książkę, lub jakieś czasopismo, bez okularów widziałem w ostatnim czasie zamiast rzędów liter, szare paski, a drobny druk nawet przez okulary było niezwykle trudno odczytać. Problem ten był wciąż bardzo poważny, gdy jechałem do Gdańska. W sobotni wieczór, zachęcony przez pastora Johna, modliłem się podczas wieczornego uwielbienia, mówić Bogu o swoich problemach. W niedzielę rano, gdy przyszedłem na nabożeństwo, wciąż potrzebowałem okularów, by cokolwiek przeczytać z wyłożonej literatury. bez nich wciąż widziałem irytujące szare paski, które powinny być ciągiem liter. Tak, jak wcześniej wieczorem, był też czas modlitwy o to, co nam doskwiera. Po nabożeństwie podszedłem do zborowej księgarenki i wziąłem do ręki interesującą mnie książkę. Zapomniałem przy tym nałożyć na nos okulary. Minęło kilka minut, nim zorientowałem się, że czytam bez okularów...

Oczywiście, mógłbym próbować wyjaśnić to zupełnie "racjonalnie": ciągłe zmiany ostrości widzenia. Ale wiem jedno: normalnie zmiany te zachodzą powoli i płynnie, tymczasem teraz w ciągu kilkudziesięciu minut wzrok mój się poprawił w niebywałym stopniu, tak, że z chwili na chwilę mogłem odłożyć okulary! Nie znaczy to, że nagle wszystkie problemy ustąpiły, ale fakt, że mogę dziś napisać to świadectwo bez okularów i męczenia oczu, jest dla mnie cudem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz