środa, 21 września 2016

Głodnych nakarmić, nagich przyodziać...

"A gdy nastał wieczór, przystąpili do niego uczniowie jego i rzekli: Miejsce to jest puste, a godzina już późna; rozpuść więc ten lud, aby poszedł do wiosek i kupił sobie żywności. A Jezus im rzekł: Nie trzeba, żeby odchodzili, dajcie wy im jeść. Oni zaś mu powiedzieli: Mamy tutaj tylko pięć chlebów i dwie ryby. A On rzekł: Przynieście mi je tutaj. I rozkazał ludowi usiąść na trawie, wziął pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, pobłogosławił, potem chleby łamał i dawał uczniom, a uczniowie ludowi. I jedli wszyscy, i byli nasyceni; i zebrali z pozostałych odrobin dwanaście pełnych koszów. A tych, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężów oprócz niewiast i dzieci" (Ewangelia Mateusza 14, 15 - 21)
Bóg jest dobry i szczodry.  Bóg obdarza ludzi tym, czego potrzebują, by żyć - bez względu na to, czy w Niego wierzą i słuchają jego słów. Ci, którzy szukali Jezusa, by go naprawdę słuchać, stanowili być może tylko niewielką część tego tłumu. Pozostałych wabiła rosnąca sława Jezusa i nadzieja oglądania cudów. A jednak Bóg polecił uczniom karmić nie tylko uczniów - tych, którzy słuchają, by się uczyć i doskonalić - lecz wszystkich ludzi, którzy tam byli. Bóg jest łaskawy także i dla tych, którzy nie wierzą w niego, a nawet dla tych, którzy czczą fałszywe bóstwa i demony. Plony ziemi nie są dane tylko wierzącym w Boga - jedynego prawdziwego Boga - lecz wszyscy otrzymują od Boga to, czego im potrzeba do życia, nawet jeśli nie znają Go lub znać nie chcą i są niewdzięczni za to, co otrzymują. Tak! Ten, kto spożywa chleb, inne "płody ziemi" i mięso, a nie dziękuje Bogu i nie uwielbia Go, jest niewdzięcznikiem! Ale łaska Boga jest wielka i obdarza On także z miłością niewdzięczników i nawet nienawistników, którzy bluźnią przeciwko Niemu. Ba! Pozwala im nawet na życie w dostatku a nawet bogactwie! I wierzący i niewierzący, i chrześcijanin i żyd i poganin, jeśli jedzą chleb i mięso, z rąk Pana je otrzymują, bo Bóg stworzył rośliny i zwierzęta, z których my mamy pokarm.

Jest to też dla nas nauka, by dzielić się z ludźmi Bożymi darami. Bóg pobudza nas do tego, byśmy troszczyli się o innych - właściwie raczej o innych, niż o samych siebie - i byśmy nie mijali nigdy obojętnie tych, którzy są w "życiowej potrzebie". Nie mamy się w tej służbie ograniczać do grona uczniów Chrystusa, ani też uzależniać świadczenia pomocy od deklaracji przyjęcia wiary czy gotowości słuchania Chrystusa. Chrystus, mnożąc ryby i chleby, nie podzielił ludzi, nie określił ani kto ma jedzenie otrzymać, ani też na jakich zasadach. Nasz Pan nie widział przed sobą w tym momencie wiernych i niewiernych, lecz zwyczajnie ludzi potrzebujących, by zaspokoić głód. Jeśli mamy przed sobą człowieka, który potrzebuje, by się nim zająć, by zatroszczyć się o jego sprawy, to naprawdę nie jest ważne, kim on jest - ważne jest to, byśmy swoim postępowaniem względem niego odzwierciedlali Jezusa Chrystusa. Nasze ręce, gdy służymy, są rękoma Chrystusa okazującego łaskę ludziom. Tak, jak wówczas Bóg uczynił łaskę ludziom poprzez ręce swych uczniów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz