niedziela, 14 sierpnia 2016

Jedność

A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś. (...) Ja za nimi proszę, nie za światem proszę, lecz za tymi, których mi dałeś, ponieważ oni są twoi. (...) Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak my. (...) [Ja] za nich poświęcam siebie samego, aby i oni byli poświęceni w prawdzie. A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś." (Ewangelia Jana 17, 3 - 25) "Każdy z was powiada: Ja jestem Pawłowy, a ja Apollosowy, a ja Kefasowy, a ja Chrystusowy. Czy rozdzielony jest Chrystus? Czy Paweł za was został ukrzyżowany albo w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?" (1. List do Koryntian 1, 12 - 13)
Bóg kieruje krokami ludzi i Bóg stawia na drodze człowieka innych, fantastycznych, czasem jemu podobnych. Tak właśnie Bóg dał mi poznać w tych dniach brata Piotra i jego żonę z jednej z gdańskich społeczności chrześcijańskich. Gdy zapytałem, rozmawiając i by lepiej poznać, o zbór i denominację, usłyszałem: "Jesteśmy z .............., ale dla nas to właściwie nie ma żadnego znaczenia." Dziś wybraliśmy się razem na nabożeństwo do Malborka i usłyszałem od nich: "Właściwie nie wiemy nawet co to jest za zbór ten, do którego jedziemy. nieważne..."

Kościół Chrystusowy tu na ziemi jest bardzo podzielony na denominacje: taki a taki Kościół tu, taki a taki zaś Kościół gdzieś obok. Dla niektórych ma to jakieś absurdalnie wielkie znaczenie, kto gdzie jest i kogo słucha. Chcę, byście wiedzieli, że dla Boga nie ma żadnego znaczenia, gdzie jesteśmy w Kościele i czyich kazań z uwagą słuchamy. Bóg, gdy skończy się nasz ziemski czas, nie będzie rozsądzał o naszym zbawieniu lub potępieniu na podstawie przynalzęności do tej czy tamtej społeczności, czy słuchania tego a tego nauczyciela wiary, a jedynie na podstawie przynależności do Chrystusa - który wziął na siebie nasze grzechy i uwolnił nas ku zbawieniu. Powołani zostaliśmy do Kościoła Chrystusowego, a ziemskie podziały to tylko forma organizacyjna i kwestia różnych "duchowych temperamentów", sposobów przeżywania wiary, modlitwy, uwielbienia... Zaryzykuję stwierdzenie, że im większa dojrzałość chrześcijańska, tym mniejsze znaczenie mają "kwestie instytucjonalne".

Społeczności wierzących są liczne i skrajnie róznorodne, lecz Chrystus jest jeden i Kościół jest jeden. Gwarantuję też, że w Królestwie Niebieskim nie będzie ani jednego katolika, luteranina, baptysty, czy też zielonoświątkowca, a tylko same dzieci Boga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz