środa, 27 lipca 2016

Ku wolności!

"Opamiętajcie się - odpowiedział Piotr - i niech każdy z was da się ochrzcić w Imię Jezusa Chrystusa dla odpuszczenia waszych grzechów..." (Dzieje Apostolskie 2, 38)
Śledziłem dzisiaj z uwagą relację z Krakowa, z rozpoczynających się Światowych Dni Młodzieży. W pamięci utkwiły mi słowa goszczącego w studiu TVN24 publicysty "Gazety Wyborczej", który powiedział mniej więcej tak: "chciałbym móc przestać być chrześcijaninem, by dać się ochrzcić jako świadomie wierzący". Myślę, że tego problemu, takiej duchowej rozterki, doświadcza niejeden katolik, który czyta Słowo Boże i o chrztach takich, jakie były dokonywane w czasach Jezusa - będących aktem wiary i woli, konsekwencją nawrócenia. Tylko tak dokonany chrzest jest chrztem w pełnym tego słowa znaczeniu, ma w sobie "ładunek" emocjonalny i duchowy, ma znaczenie dla Królestwa Niebieskiego. Każdy, kto odkrywa w swoim sercu wiarę i przeżywa więź z Bogiem może przyjąć biblijny chrzest, nie oglądając się wcale na to, co dokonano nad nim, jako dzieckiem. Tylko w tej sprawie nie może iść do księdza - dla którego takie rozterki to "bluźnierstwo" i "herezja" - lecz szukać ewangelicznych chrześcijan.

Bóg od samego początku obdarzył człowieka wolną wolą. Od tysięcy lat mówi człowiekowi, jak należy żyć, ale nigdy do takiego życia nie przymusza. Z paroma tylko wyjątkami w dziejach, pozostawia nam swobodę decydowania o sobie. I gdy Jezus mówił o chrzcie, a za nim apostołowie, to nigdy nie był to chrzest na siłę czy z pominięciem woli chrzczonego - zawsze był to akt wiary i woli. Bóg uczynił nas wolnymi, choć wiedział, że źle z tej wolności będziemy korzystali. Bóg do niczego nas nie przymusza, nie ogranicza, ani też nie stawia w "sytuacji bez wyjścia", "przed faktem dokonanym". Chrzest z pominięciem woli chrzczonego, dla Boga nie jest żadnym chrztem i nie musimy się na to oglądać, gdy w naszym sercu pojawia się pragnienie chrztu takiego, o jakim czytamy w Biblii. Ten chrzest "nie istnieje", bo nie ma związku z naszą wiarą, bo dopiero wiara i pragnienie czynią chrzest czymś realnym, mającym znaczenie. Bóg bowiem kocha naszą wolność i nasze dobre decyzje - które sprawiają, że wolność ta staje się wolnością prawdziwą w Chrystusie, błogosławieństwem. To diabeł człowieka ogranicza i niewoli (w tym także religijnymi praktykami), a Bóg tylko kruszy kajdany!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz