poniedziałek, 20 czerwca 2016

Wybór

Myślę, że każdy z nas, ludzi wierzących, spotkał się - i to nie jeden raz - z kalumniami ze strony niewierzących, jakoby Bóg (jeśli w ogóle istnieje*) był "okrutnym tyranem", skoro grozi piekłem każdemu, kto nie chce być Jemu posłuszny. Bóg nas stworzył jako istoty wolne, mające prawo wyboru. Bóg od początku wie, jakich wyborów ludzie dokonają, lecz nie programuje naszej przyszłości, nie programuje naszych wyborów, naszego postępowania. Gdyby tak było, nie można by Go nazywać dobrym i sprawiedliwym, skoro od początku by programował życie dużej części ludzi tak, że musiałby ich skazać na piekło. Skoro Bóg mówi "wybierz", to znaczy, że mamy w tym zakresie pełną swobodę decyzji i działania. Przy okazji: 5 Mojżeszowa 30, 19 - "szach-mat" kalwiniści!

Bóg jest Ojcem pełnym miłości, nieskorym do gniewu i chętnie wybaczającym. Bóg nie straszy piekłem i nie terroryzuje, lecz wskazuje na piekło, jako na konsekwencję grzechu i nieposłuszeństwa. Bóg nie jest okrutnikiem - to raczej człowiek jest okrutny wobec siebie, babrając się w grzechu i odwracając się od Ojca. Bóg pragnie ocalić każdego człowieka przed... nim samym, wyciąga dłoń nawet jeśli wie, że zostanie odrzucona, nie przymusza do przyjęcia tego ratunku. Bóg nie jest okrutny, lecz jest sprawiedliwy i konsekwentny.

* Paradoksem jest to, że ateiści potrafią jednocześnie kwestionować istnienie Boga i oskarżać go o przeróżne zbrodnie i okrucieństwo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz