piątek, 17 czerwca 2016

Prawo ponad prawem

"Oby ich serce było takie, aby się mnie bali i przestrzegali wszystkich moich przykazań po wszystkie dni, aby im i ich synom dobrze się powodziło na wieki" (5. Księga Mojżeszowa 5, 29)
Bóg jest Prawodawcą, a Prawo, które On ustanowił jest na wieki wieków. Bóg oczekiwał od ludzi wiernego wypełniania Prawa, nim przyszedł na ten świat jako Chrystus Pan. Prawo Boże zawsze było pouczeniem, jak mamy żyć. Niektórzy mówią: "prawo zostało przybite do krzyża wraz z Chrystusem" i że "nie musimy przywiązywać do niego wielkiego znaczenia". Śmierć Chrystusa na krzyżu jest wypełnieniem Prawa - w tym sensie, że każde nasze uchybienie, każda dziura i pęknięcie na naszej drodze wiary, jest wyrównane, byśmy mogli iść ku wieczności z Bogiem. Nie wolno nam jednak myśleć, że Prawo przestało istnieć i nie musimy na nie wcale zwracać uwagi. Bóg nic z Prawa nie wymazał, lecz - jak wierzę - oczekuje, byśmy mieli je wpisane w swoje serce. Boże Prawo jest wciąż tak samo nam potrzebne i tak samo święte.

Prawo Boże jest nadrzędne wobec jakiegokolwiek innego systemu prawnego. Jeśli Bóg mówi, że czegoś czynić nie wolno, to musimy być temu wierni, nawet jeśli prawo ustanowione przez ludzi to dopuszcza, albo nakłada na nas obowiązek, byśmy tak czynili. I odwrotnie, jeśli Bóg coś nakazuje, to my mamy to czynić, nawet jeśli prawo ustanowione przez ludzi będzie tego zakazywało. Słowo Boże mówi nam, że mamy być posłuszni wobec władz ziemskich i stanowionego przez nich prawa, lecz nasze poddaństwo wobec nich musi się zakończyć tam, gdzie jest sprzeczność pomiędzy prawem stanowionym przez te władze a prawem danym od Boga. Prawo Boże jest nadrzędne, gdyż Bóg jest władcą absolutnym nad wszystkim, co stworzył, nad każdym człowiekiem i nad wszelką ziemską władzą.

My, chrześcijanie, jesteśmy na świecie, ale jesteśmy bardziej "nie z tego świata", gdyż naszą ojczyzną jest "niebo", a władcą Bóg. Tu, na ziemi, jesteśmy tylko wędrowcami i ambasadorami Królestwa Niebieskiego. Możemy się poddawać lokalnym władzom i prawom jeśli tylko da się to pogodzić z lojalnością wobec Boga i zasad Królestwa Niebieskiego. Trochę śmieszne jest, gdy niektórzy tą lojalność i posłuszeństwo Prawu nazywają "ekstremizmem religijnym", z czym się ostatnio coraz częściej spotykam. Dlaczego mnie to śmieszy? Bo to tak, jakby kogoś, kto szanuje prawo ustanowione w danym kraju nazywać "ekstremistą społecznym". Ludzie lojalni wobec Królestwa Niebieskiego przez wielu nie są akceptowani. I to niekiedy do tego stopnia, że każdego roku bardzo wielu jest... "odsyłanych" do swej "niebiańskiej ojczyzny", bowiem na ziemi diabłu są niewygodni ze swą miłością do Boga, posłuszeństwu i lojalnością. Gdy ktoś o mnie mówi lub pisze, że jestem "ekstremistą religijnym", uśmiecham się, bo jest to znak, że szatanowi się nie podoba to, co jest dla mnie ważne i co staram się przekazywać.

Myślę, że ludzie nie rozumieją chrześcijańskiego radykalizmu dlatego, że wielu ludzi zwyczajnie oddaliło się, nawet nie tylko od Boga, ale też od takich wartości jak: lojalność, wierność i zasady, które powinny być jak skała. Ich fundament jest na... ruchomych piaskach, nasz na Skale. Prawa ustanowione przez ludzi ciągle zmieniają się. Tendencje w społeczeństwie także ciągle zmieniają się. Ideologie, które mają wpływ na społeczeństwo, również ulegają ciągłym przemianom, niektóre umierają, nowe się rodzą. A to, co mówi Bóg jest święte i niezmienne - tak, jak święty i niezmienny jest sam Bóg! Wiele lat w swym życiu szukałem oparcia na "ruchomych piaskach", a teraz wolę Skałę. Mam zasady i pragnę być lojalny i wierny - ot, taki ze mnie "ekstremista".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz