czwartek, 23 czerwca 2016

"Moc Ducha" - sposób na handel?

"Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom odpuszczone, ale bluźnierstwo przeciw Duchowi nie będzie odpuszczone. A jeśliby ktoś rzekł słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone; ale temu, kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym" (Ewangelia Mateusza 12, 31 - 32)
Tymczasem w Krakowie, w oficjalnym sklepie Światowych Dni Młodzieży można sobie kupić... moc Ducha Świętego (Power of Spirit) za jedyne 39,90 zł i podładować sobie tym komórkę. mp3-kę, tablet, lub co tam kto potrzebuje.


Czyż nie jest to kpina z Ducha Świętego? Czyż nie jest to jawne bluźnierstwo? Czyż nie jest to merkantylne wykorzystanie Boga, kupczenie Jego Świętym Imieniem i jego krzyżem, który jest w logo ŚDM? "Nie nadużywaj imienia Pana, Boga twojego, gdyż Pan nie zostawi bez kary tego, który nadużywa imienia jego" (2. Księga Mojżeszowa 20, 7). Rozumiem myśl czerpania z mocy Ducha Świętego, ładowania się modlitwą i relacją z Bogiem, lecz nazwa tego produktu jest ogromnym nadużyciem, wobec którego nie mogę przejść obojętnie. Warto też przypomnieć sobie, co pewnego dnia wydarzyło się w świątyni w Jerozolimie: "A gdy się zbliżała Pascha żydowska, udał się Jezus do Jerozolimy. I zastał w świątyni sprzedających woły i owce, i gołębie, i siedzących wekslarzy. I skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom rozsypał pieniądze i stoły powywracał, a do sprzedawców gołębi rzekł: Zabierzcie to stąd, z domu Ojca mego nie czyńcie targowiska" (Ewangelia Jana 2, 13 - 16).

Jednym z największych błędów, jakie popełniane są w dzisiejszych czasach w wielu Kościołach - nie tylko w katolickim - jest próbowanie bycia "cool", "odjazdowym" i "na luzie", żeby przyciągnąć ludzi. "Luz" jest całkiem w porządku, lecz tylko do pewnego stopnia. Możemy się bawić i śmiać - Bóg to kocha - i nawet ewangelizować "w lekkim stylu", ale gdy powołujemy się na Boga, wchodzimy w obręb "sacrum", gdzie trzeba zachować ogromny szacunek i klęknąć na kolana. Tam, gdzie jest powoływanie się na Boga, wzywanie Jego Świętego Imienia - tam jest (duchowa) Świątynia Pana. A Jego Imię jest tak święte, że zawsze musi być traktowane z największym szacunkiem i powoływać się na nie można tylko wówczas, gdy w grę wchodzą sprawy duchowe. Duch Święty może patronować książkom służącym poznawaniu Boga, muzyce i wszelkiej innej sztuce służącej uwielbianiu Boga, a także różnym pomysłom na ewangelizację - ale nie biznesowi i gadżetom!

Na marginesie. Ciekawe jest to, że sklep ŚDM ma w ofercie m.in. różnego rodzaju koszulki, bluzki, polary, czapeczki, torby, biżuterię, przybory szkolne, breloczki, magnesy, "smycze", parasole i ów powerbank, a nie oferuje Biblii czy Ewangeliarzy. Powołują się przy tym na słowa Jana Pawła II: "Głosząc Chrystusa, Kościół musi intensywnie, odważnie i twórczo szukać nowych narzędzi i metod ewangelizacji". Czyżby Biblia była "zbyt przestarzała"?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz