poniedziałek, 13 czerwca 2016

Diabelskie żniwa

"Mężczyzna, który obcuje cieleśnie z mężczyzną tak jak z kobietą, popełnia obrzydliwość; obaj poniosą śmierć; krew ich spadnie na nich" (3. Księga Mojżeszowa 20, 13)
"W niedzielnym ataku na klub nocny dla gejów w Orlando na Florydzie zginęło 50 osób, a ponad 50 zostało rannych. Napastnik - 29-letni Omar Mateen, obywatel USA pocho-dzenia afgańskiego - został zastrzelony przez policję" (Polskie Radio). Tym od wczoraj żyje świat. 

Myślę, że wszyscy się zgadzamy z tym, że to ogromna tragedia i że nic takiego nie powinno się nigdy zdarzyć. Współczucie dla innych to jedna z cech, które są (a przynajmniej być powinny) jedną z chrześcijańskich norm życia. Każdy człowiek ma prawo wyboru w swym życiu i o ile tylko nie jest zagrożeniem dla innych, ma prawo żyć tak, jak uważa - nawet jeśli żyje źle. W starożytności było dane prawo do karania za najcięższe grzechy, lecz z przyjściem Chrystusa to prawo zostało zawieszone i jedynym sędzią może być Bóg, a katem diabeł. Ten, kto dopuścił się tej zbrodni, był niewątpliwie zniewolony, a może nawet opętany, przez diabła, by to uczynić - by dokonać ostatecznego zniszczenia dużej grupy ludzi będących również w jego mocy. Diabeł tej strasznej nocy zebrał swoje żniwo.

Ta przelana krew wzbudza we mnie grozę i gniew. Pobudza także do żalu i współczucia dla tych, którzy sami ucierpieli, lub zostali w jakikolwiek sposób dotknięci tą tragedią. Powinnością chrześcijańską jest pochylić się nad nimi, wspomóc i modlić się o nich i ich bliskich - nieść ulgę w cierpieniu, a równocześnie ratować ludzi z ich grzechów, uświadamiając, że to, czego potrzebują, mogą otrzymać tylko od Jezusa. Wielu ludzi teraz płacze, lecz wierzę, że najbardziej płacze Bóg i aniołowie - bowiem wielka żałość musi być w niebie, gdy ludzie umierają w swych grzechach, gdy przed umarłymi "bramę nieba" trzeba będzie pozostawić zamkniętą. Wobec tragedii grzechu i jego konsekwencji, jaką jest piekło, to, co się zdarzyło w Orlando jest... bez wielkiego znaczenia. Prawdziwą tragedią jest nie ta przelana przez dziecię diabła krew, lecz perspektywa zamkniętej bramy zbawienia i szeroko otwartych wrót piekieł! Nie osądzam tych ludzi - być może nie każdy z zabitych rzeczywiście żył w grzechu, a może ktoś zyskał ocalenie od Boga w ostatniej chwili - zdążył szczerze żałować, wyznać swój grzech i złapać się ręki Pana, nim jego serce przestało bić. Bóg jest wielce miłosierny i litościwy i każdy ma od niego do ostatniej chwili szansę.

Nie zgadzam się jednak z mediami, które piszą o "niewinnych ofiarach". Sam fakt, że homoseksualizm jest grzechem i ten, kto żyje w tym grzechu, nie jest niewinny. Zdarzenie to jest jedną z konsekwencji buntu przeciw Bogu i życia w grzechu. Jest to rata strasznego rachunku dla "cywilizacji zachodu", która jest obecnie "zepsuta do szpiku kości". Miliony ludzi słuchają diabła i żyją w sposób plugawy i rozpustny, więc czemuż się dziwić, że diabeł robi co chce, przychodzi i zabija? Diabeł, który jest kłamcą i mordercą, jest przywódcą tego buntu przeciwko Bogu, bezbożnego "stylowi życia", więc nie można się dziwić temu, że dzieją się straszne rzeczy, skoro ludzie sobie obrali takiego pana. Możemy płakać nad tym, co się stało w Orlando, ale te łzy nie zmienią nic - zmianę mogą przynieść tylko te łzy, które wylejemy przed Pańskim Krzyżem z powodu własnych grzechów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz