sobota, 14 maja 2016

Niechby krzyż powrócił

"Co zaś do mnie, niech mnie Bóg uchowa, abym miał się chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa" (List do Galatów 6,14)
"Radny PiS walczy o powrót czerwonego krzyża na karetki pogotowia" - informuje dziś "Gazeta Pomorska". "'To marzenia milionów polskich katolików' - pisze w liście do ministra zdrowia Jarosław Mrówczyński, inowrocławski radny Prawa i Sprawiedliwości. 'W okresie Polski ludowej krzyż był umieszczany na każdej karetce. Od kilkunastu lat krzyż znika i jest zastępowany symbolem węża Eskulapa, który nie ma nic wspólnego z tradycją i wiarą chrześcijańską' - czytamy w liście. 'Wypieranie krzyża z przestrzeni publicznej jest bardzo smutne, przykre i dotykające nas katolików i wierzących Polaków. Krzyż chrześcijański, krzyż naszego zbawiciela jest to znak, który szczerze, otwarcie i zawsze bardzo realistycznie obrazuje prawdę o naszym życiu. Wizerunek krzyża na karetce ma również olbrzymie znaczenie dla chorych, którzy w wierze i oddaniu Bogu szukają pomocy i ratunku w trudnych momentach swego życia' - pisze Jarosław Mrówczyński. Prosi ministra o to, by skorzystał ze swoich uprawnień i znowelizował rozporządzenie w sprawie oznaczenia systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne."

Młode pokolenie już nie pamięta, ale ja jeszcze dobrze pamiętam, jak kiedyś wyglądały nasze karetki. Nawet w najgorszych czasach komuny, gdy władza "ludowa" zwalczała wszelkimi sposobami wszystko, co związane było z wiarą, krzyż trwał tam, gdzie ratowano ludzkie zdrowie i życie - jako znak nadziei i ratunku. Fakt ten, że krzyż trwał w tych czasach, jest wręcz zdumiewający - być może ocalał ten znak, gdyż niezbyt światłym komunistom wcale nie kojarzył się jako symbol wiary? A przecież, choć różni się on od tych krzyży, jakie na ogół spotykamy - jest to tzw. "krzyż grecki" - to wciąż jest on tym samym znakiem Jezusa Chrystusa. Przyjrzyjmy się karetkom z czasów PRL:

 
Krzyż był znakiem stosowanym nie tylko w Polsce. Był znakiem służby zdrowia wszędzie tam, gdzie były wpływy chrześcijańskie. Być może należy to wiązać z faktem, że to właśnie chrześcijanie kładli podwaliny nowoczesnego systemu służby zdrowia, zakładając przytułki, szpitale i misje - włącznie z największą i najbardziej znaną misją medyczną na świecie, Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem. Tak, Czerwony Krzyż był od początku dziełem chrześcijańskim - choć dziś się od tego mocno oddalił, a też już niektórzy mówią, by krzyż usunąć z nazwy i symboliki! Przyjrzyjmy się starym ambulansom z różnych krajów:


Pamiętam krzyże na naszych karetkach. I pamiętam też dobrze, jak one znikały, zastąpione tzw. "gwiazdą życia" z wpisanym w nią pogańskim znakiem laski oplecionej przez węża - jest to symbol greckiego bożka Eskupala / Asklepiosa, opiekuna sztuki lekarskiej. Do tego trzeba dodać, że w judaizmie i chrześcijaństwie wąż jest symbolem szatana, gdyż właśnie pod postacią węża szatan wtargnął do ogrodu Eden: "A wąż był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg. I rzekł do kobiety: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno wam jeść?" (1. Księga Mojżeszowa 3, 1). Tym samym znak służby zdrowia odmieniono na całkowite przeciwieństwo krzyża! Znak szatana zajął miejsce znaku Chrystusa! Głupotą byłoby twierdzić, że nowy znak wiąże się ze świadomym kultem, ale symbolika nie jest obojętna - symbolika wiąże się ściśle z duchową rzeczywistością, z bytami duchowymi, choć wielu ludzi nie jest tego świadomych i może to, co piszę wielu się zdaje być absurdalne i głośno się z tego śmieją. 

Gdy zaczęto używać symbolu węża i laski to w pewien symboliczny sposób oddano naszą służbę zdrowia w opiekę demona, który za tymi znakami się kryje. Krzyż, który przetrwał na ambulansach stalinizm, komunizm i socjalizm, został z nich usunięty w czasach, które określamy mianem "wolnej Polski"! Jest to dla mnie osobiście jeden ze znaków duchowego upadku w naszym narodzie, w naszym kraju. Jest to dla mnie jeden ze znaków odejścia od tradycyjnych wartości duchowych (nawet jeśli były one w wersji katolickiej) i zapanowaniu szatańskiej rewolty, w ramach której wszystko jest przewracane do góry nogami. I dziwię się bardzo księżom, którzy święcą pojazdy (czemu zresztą jestem zupełnie przeciwny) oznakowane tym pogańskim, demonicznym symbolem! 

Moim wielkim pragnieniem jest znów ujrzeć krzyże na naszych karetkach. Jestem za pełnym rozdziałem Kościoła (Kościołów) od Państwa, lecz ta tradycyjna symbolika - która od dawna nie jest już tylko religijną - powinna powrócić. Wróćmy jednak do artykułu z "Gazety Pomorskiej": "Co o inicjatywie Jarosława Mrówczyński myśli Eligiusz Patalas, dyrektor inowrocławskiego szpitala? Przekonuje, że nie ma już powrotu czerwonego krzyża na pojazdy karetek. Jest to znak zastrzeżony dla Polskiego Czerwonego Krzyża. Znak ten chroniony jest zarówno polskim prawem, jak i Konwencją Genewską." Z Wikipedii: "Gwiazda Życia została stworzona po zaskarżeniu w 1973 roku przez Amerykański Czerwony Krzyż na zbyt duże podobieństwo pomarańczowego krzyż do ich logo – czerwonego krzyża równoramiennego na białym tle, zastrzeżonego Konwencją Genewską". Tak, ale...
1) Sam znak krzyża nie jest i nie może być zastrzeżony - nawet krzyża równoramiennego o jakimkolwiek kolorze, bo symbol ten jest o blisko 2000 lat starszy niż ruch Czerwonego Krzyża - i to MCK korzysta z symboliki chrześcijańskiej, więc nie ma prawa do pretensji o znak krzyża;
2) symbolika ruchu Czerwonego Krzyża to czerwony krzyż na białym kole (lub białej fladze), a tymczasem polskie karetki były przez dziesiątki lat oznaczane niebieskim krzyżem umieszczonym w niebieskim okręgu.
Nie ma więc żadnego powodu, byśmy nie mieli do znaku krzyża powrócić! Ba! Możemy nawet zaprojektować nowy znak dla ambulansów - z czerwonym krzyżem nawet na białym tle, nie musi być on przecież wcale taki sam, jak znak MCK! Dla mnie ważne jest to, by pozbyć się pogańskiej symboliki i wrócić do symbolu, który wiąże się z duchowymi i moralnymi wartościami. Krzyż jest symbolem nadziei, ratunku (zbawienia) i uzdrowienia - czyż może być więc piękniejszy symbol dla medycyny? Jest to lepszy i piękniejszy symbol, niż "Gwiazda Życia" z jej złymi, pogańskimi symbolami.

Idea, by przywrócić krzyże na karetkach, oczywiście nie podoba się środowiskom lewicowym, cierpiącym ewidentnie na christianofobię i crucisfobię. I padają komentarze o "katolandzie" i "oszołomach leczących modlitwą i wodą święconą". Tymczasem faktem jest - co już wcześniej zasygnalizowałem - że współczesna medycyna i globalny system służby zdrowia rozwinął się w znacznej mierze właśnie dzięki "oszołomom" wierzącym w Chrystusa i posłusznym Biblii. Aby to stwierdzić starczy choćby trochę czasu poświęcić na zapoznanie się z historią najstarszych szpitali. Trudno przeanalizować wszystkie dane, ale w oparciu o to, co wiem jestem gotów zaryzykować stwierdzenie, że w 90% przypadków śledząc historię najstarszych i najlepszych szpitali, natkniemy się na wzmiankę o jakimś Kościele, zakonie katolickim lub misjonarzach, którzy dany szpital założyli.

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawe, nawet tego (zniknięcia krzyża) nie zauważyłam,chociaż dobrze pamiętam PRL. Lubię tu zaglądać. Z Bogiem Bracie

    OdpowiedzUsuń