niedziela, 22 maja 2016

Boży ład

"Do kobiety zaś [Bóg] rzekł: Pomnożę dolegliwości brzemienności twojej, w bólach będziesz rodziła dzieci, mimo to ku mężowi twemu pociągać cię będą pragnienia twoje, on zaś będzie panował nad tobą" (1. Księga Mojżeszowa 3, 16). "Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu, Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem" (List do Efezjan 5, 22 – 23).
Choć zwykle narażam się tym stwierdzeniem bardzo wielu osobom, to jednak zawsze mówię: patriarchat nie jest wymysłem mężczyzn. Choć nie ma cienia wątpliwości, że Mojżesz był 100% facetem i Paweł był 100% facetem, to jednak nie pisali oni od siebie, lecz jako „sekretarze” Pana Boga. To nie faceci mówią: „To jest nasz świat, my tutaj rządzimy”. Patriarchat jest Bożym porządkiem w tym świecie, Bożym porządkiem w rodzinie, Bożym porządkiem w Kościele – a nam pozostaje tylko ten fakt zaaprobować, bo kimże my jesteśmy, by mówić Bogu, jak powinien być ten świat urządzony? Możemy tego nie rozumieć, może być to (i jest!) niezgodne ze współczesnymi trendami, ale my w swoim rozumieniu i filozofii życia jesteśmy bardzo ograniczeni, a mądrość Boga nie ma granic – i dlatego właśnie Bogu powinniśmy ufać, a nie światowym trendom czy też własnej filozofii.

Gdy rozmawiam z ludźmi niewierzącymi o wierze i Bożym porządku w tym świecie, bardzo często słyszę: „Patriarchalna religia zepchnęła kobietę do roli służki mężczyzn, podczłowieka, a właściwie prawie przedmiotu. Ma gotować, sprzątać, prać, rodzić dzieci i zajmować się nimi, a w dodatku nie mieć prawa głosu”. Oczywiście w minionych wiekach pisano wiele bzdur na temat kobiet i ich roli w świecie – pisali je m.in. Tzw. „Ojcowie Kościoła”, bazując nie na Słowie Bożym, ale właśnie na filozofii czysto ludzkiej, na ówczesnych trendach w myśleniu o człowieku i społeczeństwie. I to jest dowód nie na „męski szowinizm” w Kościele, ale właśnie na to, jak wielkie spustoszenie w Kościele czynią okresowe trendy w myśleniu i życiu społecznym. Ja myślę, że ci filozofowie religijni dobrze znali Pismo Święte, lecz nie mieli jasności spojrzenia na to, co ono naprawdę mówi o kobietach – ich zrozumienie w kwestii kobiet było poważnie zmącone. Nie widzę żadnego powodu, byśmy mieli dziś tłumaczyć się ze słów napisanych przez kogoś tysiąc, półtora tysiąca, a nawet więcej lat temu. Bóg nie zepchnął kobiety do roli "inkubatora", kucharki, praczki i sprzątaczki.

„I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich” (1. Księga Mojżeszowa 1, 27). Od samego początku kobieta ma tą samą godność, co mężczyzna. Przed Bogiem jesteśmy absolutnie równi! Słowo Boże mówi nam też, że mężczyzna potrzebuje kobiety. „Potem rzekł Pan Bóg: Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego” (1. Księga Mojżeszowa 2, 18). Mężczyzna – taki, jakim stworzył go Bóg – ma zdolności przywódcze, ma odwagę, ma siłę. Te cechy zostały mu dane nie po to, by pomiatał kobietą, lecz by ją chronił i jej służył. Z drugiej strony mężczyzna ma pewne „luki w systemie” - i nie zawsze sam w sobie znajduje siłe, mądrość, zdecydowanie, determinację... Myślę, że pod pewnymi względami mężczyzna ma nawet bardziej delikatną strukturę psychiczną i bardzo często przechodzi słabość, lęki i zniechęcenie – choć zwykle trudno mu to okazać, bo jest uczony; „facet musi być facet, trzeba być twardym i nieugiętym”. Kobieta ma od Boga „patcha” do tego systemu – ma w sobie takie cechy, taką siłę, którymi może wesprzeć faceta, by... był facetem i by był on dla niej użytecznym, by dostawała to, czego jej potrzeba. Bóg ustanowił patriarchat, ale ten patriarchat to nie „pan” i „służaca”, lecz mężczyzna, który dzięki swoim szczególnym cechom może zadbać o kobietę i jej potrzeby. Bóg co prawda stworzył najpierw Adama, a potem Ewę, ale nie stworzył nas osobno – mężczyzna jest potrzebny kobiecie, a kobieta mężczyźnie.

Wiele razy mnie pytano o to, czy naprawdę wierzę w to, że Bóg dokonał „operacji chirurgicznej”, uśpił Adama, wyjął żebro i z tego żebra uczynił kobietę. Wierzę, że On mógł to naprawdę uczynić – literalnie tak, jak o tym czytamy w Biblii. Dla mnie jest to przede wszystkim piękny obraz – Bóg wydziela kobietę (człowieka) z mężczyzny (człowieka), by zaraz ich na nowo ze sobą połączyć, które to zespolenie jest tak naprawdę ukoronowaniem dzieła stworzenia. „Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem” (1. Księga Mojżeszowa 2, 24). „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało” (Ewangelia Mateusza 19, 5 – 6). Wielokrotnie jesteśmy wzywani przez Boga do miłości bliźniego i usługiwania innym. Jeśli zaś mamy miłowac ludzi wokół nas i im usługiwać, to czy tym bardziej nie jest to zobowiązanie wobec naszej „drugiej połowy”?

Patriarchat nie wyklucza partnerstwa. Bóg ustanowił patriarchat, ale też wzajemne powinności. I nie myślcie, że Bogu się podoba, gdy mężczyzna rozkłada się na kanapie, pokazuje tylko palcem kobiecie, co ma robić i chce, by wszystko ogarnęła i jeszcze na co tylko ma ochotę, podsunęła mu pod nos, i w dodatku była zawsze gotowa na seks. Boży patriarchat jest tak naprawdę systemem wzajemnej służby – określa rolę kobiety, ale też powinności mężczyzny względem kobiety.

Zaburzanie tego systemu pociąga za sobą poważne konsekwencje. Lubię  podróżować autostopem. Jedną z takich podróży odbyłem ostatnio z pewną młodą kobietą (to w sumie rzadkość) i ona w pewnym momencie zapytała: „co się w naszych czasach dzieje z facetami? Kiedyś facet to był facet, a dzisiaj – zwłaszcza, gdy się patrzy na młodych – to niektórzy są 'jak laleczka'?” Myślę, że to jest bardzo dobre pytanie. Mamy wokół sporo „wiernych kopii” np. Justina Biebera (choć akurat on od jakiegoś czasu próbuje zmienić „image” na bardziej „maczo”). Naprawdę się cieszę, że nasz rodzimy Michał Szpak jest – póki co przynajmniej -  w jednym tylko „metroseksualnym” oryginale. Widuję czasem gdzieś na ulicy emo-facecików, w „rurkach” (taki krój spodni), ulizanych włoskach i nawet z makijażem. Psycholodzy już dawno zauważyli, że proces ten zadziwiająco pokrywa się w czasie z narastającą wciąż emancypacją kobiet. Uważam, że jeśli facet ma być facetem, to potrzebuje do tego kobiet, które będą po prostu kobietami.

Bóg bardzo dobrze uczynił ten świat i bardzo dobrze wyznaczył nam na tym świecie role. Jeśli mamy dobrze funkcjonować w tym świecie, to niezwykle ważne jest zachowanie Bożych reguł, Bożego porządku. Każdy z nas znaczy tyle samo i jest tak samo potrzebny, ale każdy ma w tym świecie swoje,  z góry określone przez Boga, miejsce i zadania. Diabeł podjudza nas do buntu przeciwko Bogu i jego dekretom – a z buntu i burzenia porządku, jaki Bóg ustanowił, nigdy nie było nic dobrego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz