poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Gotowy do odlotu?

Źródło: Dobre Wiadomości / Facebook
Nie mogłem się nie uśmiechnąć, zobaczywszy na Facebooku ten obrazek. Od razu przypomniał mi się niesamowity opis z kart Ewangelii: 
"Tymczasem łódź miotana przez fale oddaliła się już od brzegu o wiele stadiów; wiatr bowiem był przeciwny. A o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu. Uczniowie zaś, widząc go idącego po morzu, zatrwożyli się i mówili, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Ale Jezus zaraz do nich powiedział: Ufajcie, Ja jestem, nie bójcie się! A Piotr, odpowiadając mu, rzekł: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie. A On rzekł: Przyjdź. I Piotr, wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie i przyszedł do Jezusa. A widząc wichurę, zląkł się i, gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie. A Jezus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś? A gdy weszli do łodzi, wiatr ustał. A ci, którzy byli w łodzi, złożyli mu pokłon, mówiąc: Zaprawdę, Ty jesteś Synem Bożym" (Ewangelia Mateusza 14, 24 - 33)
Przyjaźń z Bogiem, to zawsze "droga w nieznane" - często droga tam, gdzie my żadnej drogi nie dostrzegamy i życie na taki sposób, że inni pukają się z znacząco palcem w głowę. Gdy Jezus powoływał apostołów, nie mówił im, jakie dostaną zaopatrzenie i jakie warunki. To, co zrobili, dla wielu zapewne było absurdem: zostawwili swe łodzie i sieci, to znaczy w miarę pewny zarobek i życiowe perspektywy; zostawili zacisze "własnych czterech ścian", miejsce schronienia i spokojnego życia rodzinnego; wezwani opuścili swoją "strefę komfortu" i poszli za Nim w nieznane. I choć często musieli spać gdzieś pod gołym niebem i nie wiedzieli gdzie będą jutro, ani też co będzie jutro i gdziee i co będą jedli, żaden z nich nie żałował. 

Tak myślę: w "strefie komfortu" można znaleźć dla siebie "poczucie bezpieczeństwa", ale jest ono bardzo złudne - byle co może je zakłócić lub całkowicie zburzyć. Tymczasem tam, gdzie droga, patrząc po ludzku, zdaje się w ogóle nie istnieć, gdzie wkroczenie zdaje się być czystym szaleństwem, możemy odnaleźć nieskończony pokój serca, najpiękniejsze przygody i niezmierzoną radość. Zaufanie Bogu to taka "życiowa krawędź", za którą zaczyna się "pełen odlot"!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz