niedziela, 14 lutego 2016

Walentynkowo

"Mówił Syjon: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie. Oto na moich dłoniach wyrysowałem cię..." (Księga Izajasza 49, 14 - 16) "Choćby ojciec i matka mnie opuścili, Pan jednak mnie przygarnie" (Psalm 27, 10)
Świat świętuje dziś "walentynki" - "święto zakochanych". Torby listonoszy pewnie zawierały w tych dniach wiele kartek z wyznaniami miłości - choć tradycyjna poczta przegrała już dawno z elektroniką; wiele kin zorganizowało seanse z filmami o miłości; restauracje i kawiarenki też zyskały "sercowy wystrój"; są takie mosty w niektórych polskich miastach, gdzie poręcze są obwieszone kłódkami z symbolami miłości (cóż za dziwny nowy zwyczaj!) i dzisiaj pewnie przybyło wiele nowych... Ile z tych par, które dziś wpatrują się sobie w oczy z "miłością po wsze czasy" dotrwa do następnych "walentynek"? Ile przetrwa ze sobą kolejnych 10, 20, 30 lat? Ile będzie sobie wiernymi i będzie prawdziwą jednością przez całe swe życie? Człowiek często zwodzi i zawodzi i - jak śpiewa Gang Marcela -
"Złamano już tyle serc
Wspominać nawet żal
Tak wiele spadło łez..."

Wiecie, w ciągu tysiącleci, które minęły od pojawienia się człowieka, wiele razy raniliśmy Boga. Właściwie większa część naszych dziejów to odwracanie się od Boga, bunt i wszelkie możliwe grzechy. Każdego dnia serce Boga jest łamane po milionkroć, w drobniutkie kawałeczki, i jest On z pogardą odrzucany przez tych, których stworzył i miłuje. Ludzie potrafią się nawet znęcać nad Bogiem - bluźniąc Jego Imieniu i z rozmysłem czyniąc wszelkie zło. A On... trwa w swej miłości do człowieka pomimo wszystko; kocha tak samo, jak przed tysiącami lat, gdy w rajskim ogrodzie zamieszkali Adam i Ewa, pierwsi "utkani" przez Niego ludzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz