środa, 17 lutego 2016

Religijna dywersja

Postanowiłem pójść trochę śladami swoich publikacji - kto i gdzie linkował do moich artykułów i rozważań i jak to zostało ocenione. Idąc tym tropem natknąłem się na taką oto relację z "Mikołajek" w pewnym przedszkolu (2014 r.): 

"Mam 34 lata i 2.5 letnie dziecko. Mała poszła pierwszy raz do przedszkola. Pod koniec tego tygodnia były organizowane Mikołajki [za kasę wpłacaną na Radę Rodziców - 120pln/mc]. Odebrałem małą razem z żoną. Dzieciak uśmiechnięty od ucha do ucha - 'mamo mam plezient'. W domu zerknęliśmy co fajnego dzieciaki dostały w prezencie od Mikołaja. (...) Czy to jest standard u nas w kraju? Ja rozumiem, że żyję w kraju wyznaniowym i znakomita większość Polaków to Katolicy. Ja sam jestem ochrzczony, wybierzmowany. Do ok I L.O toczyłem batalię z rodzicami o chodzenie na Religię, do Kościoła. Z własnego wyboru zostałem Ateistą [nie mylić z nihilistą] Staram się dziecku zostawiać jak najwięcej swobodnych wyborów, ale pod kontrolą. (...) Wszytko to miało miejsce w Państwowym Przedszkolu w Laskach pod Warszawą. W paczce była jeszcze pomarańcza i lizak, na szczęście bez motywów religijnych." (p0lish)

Kiedyś, na początku drogi mej duchowej przemiany, pewien Brat - baptysta (obecnie pastor tego Kościoła) powiedział mi: "Pan Bóg puka do twoich drzwi, ale w nie nie kopie". Niemal 2000 lat temu jeden z uczniów Chrystusa przyłączył się do podróżnego, by mu głosić Ewangelię. "A gdy tak jechali drogą, przybyli nad jakąś wodę, a eunuch rzekł: Oto woda; cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony? Filip zaś powiedział mu: Jeśli wierzysz z całego serca, możesz" (Dzieje Apostolskie 8, 36 - 37). Niezwykle ważne jest to "jeśli" i "możesz"! Bóg mówi do człowieka: "chodź za mną", ale nigdy nie ciągnie go na siłę! I my też musimy zawsze szanować wolną wolę innych i ich prawo do własnych przekonań, choćby nawet tkwili w błędach i grzechach. Jeśli nie są zainteresowani i nie chcą słuchać, powinniśmy iść dalej: "A jeśliby w jakiejś miejscowości nie chciano was przyjąć ani słuchać, wyjdźcie stamtąd i otrząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim" (Ewangelia Marka 6, 11). Natarczywość i upór nie są dobre i zazwyczaj nie przynoszą dobrych efektów.
 
W tym zestawie szczególnie urzekła mnie "cudnej urody" figurka. Gdyby mnie się coś takiego przytrafiło, cichcem bym wyrzucił do śmieci, jako nie tylko religijną dywersję, występek przeciwko Prawu Bożemu, ale także występek przeciwko pięknu i dobremu gustowi. Na marginesie: ciekawe dlaczego katolicy, oburzając się na kolaże z ich "świętych obrazów" i nawet pozywając z tego powodu do sądów, równocześnie tolerują, sami kupują i wieszają / stawiają u siebie tak szkaradne obrazki i figurki? Jak to jest, że produkcja tego rodzaju "śliczności" nie jest tępiona i ścigana jako "obraza uczuć religijnych"?

1 komentarz:

  1. Jeśli ten blog czytają przypadkiem czciciele figurek, to masz 'przechlapane".

    OdpowiedzUsuń