niedziela, 14 lutego 2016

Relacja, nie religia

"Chrześcijaństwo nie jest religią, tak jak powszechnie rozumie się to słowo. Nie chodzi tu w pierwszym rzędzie o zewnętrzną formę, tradycje i ceremonie odprawianych nabożeństw, lecz o konkretną, jedyną Osobę oraz o nasz osobisty stosunek do Niej. Chodzi o Jezusa Chrystusa, o Syna Bożego, który niegdyś żył tutaj jako człowiek wśród nas, umarł na krzyżu Golgoty, trzeciego dnia powstał z martwych i obecnie żyje w Niebie. To od Niego zależy cały Twój i mój los. Człowiek, który nie przyjął go w wierze jako osobistego Zbawiciela, posiada jedynie bezwartościową zewnętrzną formę pobożności i zmierza na wieczne potępienie. Czyż nie byłoby to nieopisaną tragedią, gdyby dotknęło to właśnie CIEBIE?" (chrześcijański kalendarz "Dobry Zasiew", 8 stycznia 2016 r.)

Człowiek, który zachowuje tylko pozory wiary, który mówi o Bogu i sprawuje pewne obrzędy, ale nie wynika to z wiary, jest jak... wydmuszka. Może z zewnątrz nieźle wyglądać, nawet być pięknie "ozdobionym", ale Bóg nie patrzy na to, co jest na zewnątrz, lecz zagląda do środka. Nie jest ważne to, czy ty będziesz całe życie chodził w eleganckim garniturku z Biblią pod pachą, czy w niedzielę pójdziesz do kościoła i czy będziesz umiał fajnie mówić lub pisać o Bogu. Świat jest pełen pozorantów, którzy dobrze się prezentują, a nawet zajmują wysokie urzędy "duchowe", udzielają się w mediach, publikują książki o Bogu i wierze, a w środku są puści, bo wszystko oparte jest tylko na filozofii i wyuczonych doktrynach i praktykach religijnych. A tak naprawdę liczy się jedynie to, co masz wewnątrz, czy w tobie, w twoim sercu, żyje Chrystus! Tylko Jezus może wypełnić nasze życie treścią, która będzie pożyteczna i dla nas i dla innych ludzi wokół nas. Prawdziwe chrześcijaństwo to nie religia, lecz RELACJA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz