sobota, 16 stycznia 2016

Wojownik i bohater

"Dzięki błogosławieństwu prawych podnosi się miasto, lecz usta bezbożnych burzą je" (Przypowieści Salomona 11, 11), "Starajcie się o pomyślność kraju, do którego was zesłałem. Módlcie się do Pana za niego, bo od jego pomyślności zależy wasza pomyślność" (Księga Jeremiasza 29, 7 - tłum. "Biblia Tysiąclecia") "Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi, za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości" (1. List do Tymoteusza 2, 1 - 2)
Mój Tato regularnie ogląda serwisy informacyjne w TV. Jeśli z pokoju obok dobiegają co chwila jego gniewne pomruki lub okrzyki, to bez patrzenia na zegar wiem, że jest 17.00 i "Teleekspress", albo 19.00 i "Fakty", oraz że są przekazywane informacje o poczynaniach polityków, których akurat mój Tato nie lubi, lub ich wypowiedzi. Myślę, że mój Tato nie jest jedynym, na którego polityka ma zły wpływ i może w wielu domach słychać w tym samym momencie: "gałgan", "idiota", "kretyn" itp. (repertuar epitetów jest dość bogaty i "różnorodny wagowo"). I jest w tym wiele racji, bo politycy często działają i gadają głupio, a nawet bezwzględnie. Polityka to zbyt często zwykła wojna o władzę, wpływy, interesy - choć mówi się o dobru ogółu, działaniach na rzecz ojczyzny. Polityka to zbyt często bijatyka o "koryto" i wiele innych korzyści, jakie płyną z władzy. To brutalna gra bez zasad - w której niektórzy potrafią pozować na "ludzi z zasadami", a w gruncie rzeczy właśnie oni są najbrutalniejsi, realizujący działania "po trupach do celu". Polityka jest pełna brudu, ale to, co przekazują nam media także jest brudne. Media są bowiem często głęboko powiązane z polityką i to, co widzimy w mediach to już zazwyczaj nie prawda, a tylko kreowany wizerunek - pozytywny lub negatywny. Ci, którzy walczą o wpływy za pośrednictwem mediów wciągają w tą swoją brutalną grę miliony innych, manipulując ich emocjami. Jesteśmy pobudzani do gniewu i gniew jest w nas pielęgnowany tak, by nie ustawał i narastał - a to jest dzieło szatana.



"Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym, nie dawajcie diabłu przystępu" (List do Efezjan 4, 26 - 27). Nie wolno nam dopuszczać do tego, by gniew się w nas zadomowił na stałe - bo gniew łatwo przeradza się w pogardę, w nasze serce wrasta coraz głębiej niszczący "korzeń goryczy". "Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana, bacząc, żeby nikt nie pozostał z dala od łaski Bożej, żeby jakiś gorzki korzeń rosnący w górę, nie wyrządził szkody i żeby przezeń nie pokalało się wielu..." (List do Hebrajczyków 12, 14 - 15). "Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego" (Ewangelia Marka 12, 31) - a czy ów polityk, którego akurat tak bardzo nie lubimy lub zwolennik partii z którą akurat nie sympatyzujemy, nie jest po prostu człowiekiem takim, jak my, naszym bliźnim? Nawet jeśli są źli i głupi, to jeśli w nas jest pogarda i gniew wobec innych, to... czyż nie jest to w takim samym stopniu złe i ogłupiające? Gniew jest naturalnym i zdrowym objawem, o ile jest krótkotrwały, i jest tylko wyładowaniem emocji lub zamanifestowaniem sprzeciwu wobec zła - Jezus też bywał gniewny. Jeśli zaś utrzymuje się i narasta, otwiera nasze serce diabłu, a ten wchodzi i sieje w nim spustoszenie.
 
Jeśli wiadomości polityczne rozniecają w nas i podtrzymują ogień gniewu, to lepiej zrobimy jeśli odłączymy się od tego przekazu i zajmiemy się własnym życiem. Zwłaszcza zaś powinniśmy rozważyć, co my sami w naszym życiu zrobiliśmy źle - czy nie skrzywdziliśmy kogoś przez własną arogancję, głupotę i samolubstwo - i jak powinniśmy żyć, aby stawać się dla świata i bliźnich błogosławieństwem. Jeśli irytują nas głupi i źli politycy, sami starajmy się postępować rozważnie i dobrze. Jeśli gniewa nas to, co się dzieje wokół, jeśli nie możemy już znieść ludzi, których widzimy, bo są "tak źli, podli i głupi", to może czas, abyśmy przestali się na tym koncentrować, a oddali to wszystko Bogu w modlitwie? Jeśli tak bardzo źle się dzieje, to może jest to znak, że jesteśmy zbytnio zaangażowani w walkę polityczną, a za mało się modlimy, że pokładamy nadzieję w politycznych programach i ideach partyjnych, a nie w Bogu. Zamiast śledzić polityczną gadaninę "mądrych" (tych, których lubimy) i "głupich" (tych, których nie znosimy), czy nawet wychodzić na manifestacje i wykrzyczeć nasze niezadowolenie, znacznie lepiej uczynimy, gdy wyłączymy telewizor . radio / internet, zamkniemy się w swym pokoju i na kolanach skonsultujemy te wszystkie sprawy z Bogiem, zawierzając Jemu (i TYLKO Jemu!) siebie samych, swoje rodziny i otoczenie, cały kraj i świat. 
 
Naszym gniewem nie sprawimy, że inni ludzie - w tym nasi politycy - staną się mądrzejsi i lepsi i zaczną bardziej myśleć i kierować się naprawdę dobrem ogółu. "Odpowiedź łagodna uśmierza zapalczywość, słowo raniące pobudza do gniewu. (...) Drzewem życia jest język łagodny, złamaniem na duchu - przewrotny" (Przypowieści Salomona 15, 1 i 7). Modląc się zaś BŁOGOSŁAWMY - czyli zabiegajmy w modlitwie o łaski od Boga, o samo dobro dla kraju i ludzi - Bóg nie chce, byśmy w modlitwach naszych zwracali się przeciwko komuś! Bóg mówi: "Błogosławcie, a nie złorzeczcie" (List do Rzymian 12, 14) - nawet jeśli widzimy i doświadczamy ludzkiej nieprawości. Złorzeczenie jest zawsze przeciwieństwem błogosławieństwa tak samo, jak pogarda jest przeciwieństwem dobroci. Mamy miłować ludzi jak braci, a z każdego zła, z pogardy i gniewu, zdamy kiedyś sprawę przed Bogiem. Złorzeczenie - przeklinanie i pogarda wobec bliźnich - są chwastem w ludzkim sercu, który nie pozwala rosnąć kwiatowi miłości. Modlitwa, w której błogosławimy oczyszcza nasze serca ze złorzeczenia, uwalnia nas z kajdan gniewu, rozbudza miłość i troskę. Ten, kto toczy polityczną grę, raz wygrywa a raz przegrywa - ten, kto się modli i kocha innych, zawsze wygrywa, nawet jeśli jest wyśmiewany i spychany na margines. Modlitwa i miłość - deptanie po własnym gniewie i urazach, jakie mamy czasem głęboko w sercu i myśli do innych - to wielkie zwycięstwo nad sobą samym, to jest droga wojownika, bohatera!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz