poniedziałek, 18 stycznia 2016

Gdy doświadczamy zła

"Słyszeliście, iż powiedziano: Oko za oko, ząb za ząb. A Ja wam powiadam: Nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. A temu, kto chce się z tobą procesować i zabrać ci szatę, zostaw i płaszcz" (Ewangelia Mateusza 5, 38 - 40). "Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi. Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie. Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan. Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (List do Rzymian 12, 17 - 21).
Od kilku lat przyjaźnię się z menonitami. Jestem od dawna pod wielkim wrażeniem głębi ich wiary i prostoty serca. Gdy przed laty zacząłem poznawać ich dzieje i przekonania - z bardzo nielicznych dostępnych w naszym kraju publikacji - wielkie wrażenie wywarły na mnie świadectwa menonickich męczenników, a także specyficzne przekonania, które dziś nazwalibyśmy pacyfistycznymi. Menonici nie noszą broni i wystrzegają się pilnie jakiejkolwiek przemocy - nawet, choć może się to komuś zdać absurdalne, jeśliby miała ona być użyta w obronie własnej. Nie wiem, czy byłbym dobrym menonitą, ale w tej kwestii nasze poglądy były mocno zbliżone, a im bardziej się w tą kwestię zagłębiałem, tym większy wpływ miały na mnie ich słowa, bo odkrywałem, że tak właśnie mówi Słowo Boże!

Od kilku lat także otrzymuję (a także rozprowadzam) wydawane przez nich pisemko "Ziarno Prawdy" - i właśnie w tych dniach dotarły do mnie zimowe numery. W styczniowej edycji zawarte zostało niezwykle interesujące nauczanie, artykuł Ivana Hershbergera pt. "Praktyczne niesprzeciwianie się złu". Jest to jakby "skondensowana" pacyfistyczna doktryna menonitów, w której dano czytelnikom solidną podstawę pod dalsze studiowanie Słowa Bożego i rozważanie w modlitwie. Ostatnia część artykułu odnosi się właśnie do kwestii: co zrobić, gdy ktoś nastaje na nas i nasze mienie?

"Reakcje na działania złodziei i innych osób mających złe zamiary
W kwestii samoobrony zacytujemy fragment artykułu XIV „Obrona przy użyciu siły” (z Konfesji dordrechckiej z roku 1632): Jezus zabronił swoim uczniom i zwolennikom wywierania zemsty i czynnego oporu, a zamiast tego nakazał im, by „nie oddawali złem za zło ani obelgą za obelgę”, lecz „włożyć miecz do pochwy” i – jak przepowiedzieli prorocy – „przekuć je na lemiesze”. Mamy nie czynić zła ani obrażać nikogo i nie robić przykrości, lecz szukać dobra i zbawienia wszystkich ludzi; (...) a także przyjmować „grabież naszego mienia”.
Możemy jednak uciekać: A gdy was prześladować będą w jednym mieście, uciekajcie do drugiego (Mt 10,23). Jeśli ktoś zamierza nas zranić, słusznie możemy unikać zranienia.W Ewangelii Łukasza 4,29-30 czytamy, że mieszkańcy Nazaretu powstawszy, wypchnęli go z miasta, i wywiedli go aż na szczyt góry, na której miasto ich było zbudowane, aby Go w dół strącić. Lecz On przeszedł przez środek ich i oddalił się. W innym miejscu jest napisane: Wtedy porwali kamienie, aby rzucić na niego, lecz Jezus ukrył się i wyszedł ze świątyni (J 8,59).
Doktryna o niesprzeciwianiu się złu nie usprawiedliwia grzechu. Aby go uniknąć, może być konieczny pewien wysiłek, jak w przypadku Józefa, który porzucił szatę, uciekając od żony Potyfara. Niesprzeciwianie się złu jest nauką o pokoju w działaniu. Należy ją wcielać w życie nie tylko wobec nieprzyjaciół, lecz również w życiu codziennym w domu, w kościele, podczas prowadzenia samochodu i w miejscu pracy"

Tak, to wydaje się głupie, zupełnie irracjonalne. Jednak właśnie wówczas, gdy zaniechamy obrony, możemy zostać zwycięzcami - bowiem przy nas stoi Ten, o którym Psalmista pisał, że jest naszą siłą i tarczą. Znane są przypadki, gdy napadnięty chrześcijanin wzywał imienia Pana, a z ręki napastnika wypadał nóż. Znane są także przypadki, gdy napastnik dostrzegał nagle, że jego ofiara nie jest sama - Bóg posyła anioły, by nas strzegły - i uciekał. Pewien kaznodzieja sprzed kilku wieków rozgniewał słowem prawdy swego króla i ten wezwał go przed swe oblicze, by wylać na niego swą wściekłość - kazał mu przyjść samemu, by zbił go bez świadków, a Bóg posłał z nim swego anioła i król nie śmiał go tknąć, padł na twarz i modlił się o boże wybaczenie. To nie jest ważne kim jest nasz przeciwnik, jak bardzo jest mocny i ilu wrogów przed nami staje - bo Bóg ma moc nieograniczoną i może nas osłonić, a naszą krzywdę wynagrodzić i przemienić na dobro.

Często mówimy: Jezus jest dla nas wzorem. A czy zauważyliście, że Jezus nigdy się nie bronił, nigdy nikogo nie uderzył ani nie popchnął? Przemoc - nawet wówczas, gdy wydaje się słuszna - nie pasuje do miłości. Choć samoobrona nie jest grzechem, i Bóg nie odbiera nam prawa do niej, to nie jest też doskonałością, a Bóg wskazuje nam doskonalszą drogę postępowania. Przecież jeśli kogoś kochasz, tak naprawdę bardzo, to nawet jeśli ten ktoś cię uderzy, zrani, to ty nie zrewanżujesz się w ten sam sposób, prawda? Jeśli kogoś kochamy, a doznamy krzywdy, raczej odejdziemy, skryjemy się gdzieś i zapłaczemy, niż sami wyrządzimy mu krzywdę. My mamy polecone, by kochać bliźnich - także tych, którzy nam czynią zło - i zabiegać w modlitwie przed Bogiem o ich dusze. "Słyszeliście, iż powiedziano: Będziesz miłował bliźniego swego, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela swego. A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Bo jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę? Czyż i celnicy tego nie czynią? A jeślibyście pozdrawiali tylko braci waszych, cóż osobliwego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest" (Ewangelia Mateusza 5, 43 - 48).

Jezus mówi też: "...uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych" (Ewangelia Mateusza 11, 29). Gdy bardziej miłujemy innych, niż siebie; gdy bardziej zabiegamy o innych, niż o siebie; gdy pragnienie przebaczania i błogosławienia jest w nas silniejsze niż troska o własne dobro - wówczas  Bóg się raduje i obdarza nas pokojem serca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz