środa, 2 grudnia 2015

No limit!

"...i jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny" (Ewangelia Jana 3, 14 - 16)
Źródło: Facebook
Życie jest krótkie,
śmierć jest pewna;
Grzech jest przyczyną,
Chrystus lekarstwem
W jednej z książek pastora Billy'ego Grahama przeczytałem swego czasu taką oto mniej więcej refleksję (przytaczam ją z pamięci, własnymi słowami). Wielu ludzi dba bardzo o siebie - stara się prowadzić zdrowy tryb życia, zdrowo odżywiać, uprawiać sporty. Niektórzy czynią to aż do przesady - stając się czasem aż zabawni w tej swojej zapobiegliwości. Dużą popularnością cieszą się też przeróżne zabiegi odmładzające czy wręcz chirurgia plastyczna, bo 60-latki chcą oszukać upływ czasu wyglądać na maksymalnie 30 lat! A jednak co byśmy nie robili, to i tak... przeciętna śmiertelność homo sapiens wynosi i tak 100%. "Życie nasze trwa lat siedemdziesiąt, A gdy sił stanie, lat osiemdziesiąt; A to, co się ich chlubą wydaje, to tylko trud i znój, Gdyż chyżo mijają, a my odlatujemy" (Psalm 90, 10) Memento mori!

Gdy rozmawia się ze starszymi ludźmi, często można usłyszeć: "Mi to już niewiele życia zostało". Gdy człowiek jest młody, nie liczy tak czasu! Ale starzy też mówią: "Jak ten czas szybko zleciał! Mam 80 lat, a przecież ledwie co miałem 20!" 10-latce 25-letni człowiek wydaje się "stary", a ja spoglądam wstecz i zastanawiam się jak to jest możliwe, że mam lat prawie 40 a przecież "dopiero co byłem w LO"? Pewnie, że wówczas też nie myślałem o śmierci - to wydaje się tak bardzo odległe, gdy rano się chodzi do szkoły, czeka się na letnie wakacje, żyje się dniem i nie trzeba specjalnie się zastanawiać nawet nad bliską przyszłością. A przecież "anioł śmierci" - ujmijmy to poetycko - wcale nie zagląda człowiekowi w metrykę i młodzi umierają tak samo, jak starzy. Jeden dożywa i 100 lat, inny odchodzi ledwie w "wiośnie życia"!

Niemal każdego dnia naszego życia mamy tak wiele spraw do załatwienia, których dopilnować musimy, lub chcemy, bo nam bardzo zależy. Często spieszymy się, gdy zaczynamy czuć, że "czas nas goni". Gdy zbliża się ważny sprawdzian w szkole / egzamin, nagle rośnie nasza pilność - niech każdy pomyśli ile razy musiał "gonić z materiałem", bo wcześniej z dnia na dzień odkładał "na później"! Czasem biegamy do urzędów z dokumentami: "Ojej, za 5 minut zamykają, a to takie ważne!" Spieszymy się na zakupy - czasem goniąc wśród promocji i wyprzedaży jak wariaci, byle szybciej, byle "się załapać" - albo do fryzjera, kosmetyczki. Każdego dnia gonimy w sprawach, które w perspektywie całego naszego istnienia w ogóle nie są ważne! Tymczasem to, co naprawdę jest ważne, co jest decydujące dla naszego życia i całej przyszłości - aż po wieczność! - często traktujemy z lekceważeniem, lub wciąż odkładamy: "może pomyślę o tym kiedyś..." A jutro - lub już za moment - coś się może stać i nie będzie już dla nas żadnego "kiedyś" - będzie ZA PÓŹNO! Możesz nie zdążyć ze 150 różnymi sprawami i nic się takiego nie stanie - ale pomyśl, by zdążyć z tym, co jest NAJWAŻNIEJSZE!

Wielu ludzi myśli: religia to strata czasu! Można by tyle rzeczy zrobić, zamiast pójść w niedzielę do Kościoła, modlić się, ślęczeć nad Biblią. Być może... Ale ci, którzy nie zwlekają i oddają swoje życie Bogu, i którzy poświęcają czas sprawom duchowym, otrzymują w rozrachunku całą wieczność! A i w życiu doczesnym potrafią dobrze wykorzystywać czas i mieć czas - może dlatego, że zwyczajnie koncentrują się na tym, co jest w życiu naprawdę ważne, nie marnując go na głupoty? Choćbyśmy nie wiem jak się starali, nie zatrzymamy upływającego czasu, ale możemy skorzystać z "pakietu no limit", wykupionego dla nas przez Boga na Golgocie! I to jest jedyny prawdziwy i sensowny "no limit"!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz