niedziela, 13 grudnia 2015

Marzę o Nowej Polsce

"Dzięki błogosławieństwu prawych podnosi się miasto, lecz usta bezbożnych burzą je" (Księga Przysłów 11, 11)
Choć mądry Król Salomon napisał o mieście, to tak naprawdę te słowa można odnieść do każdej formy naszej społecznej egzystencji: rodziny, wspólnoty, miasta, kraju, czy wreszcie całego świata. Te właśnie słowa przychodzą mi do głowy dziś, gdy Polską wstrząsają skandale polityczne i spowodowane nimi niepokoje społeczne. Uważam, że bardzo źle się stało, że ludzie, którzy objęli władzę, zaczęli się zachowywać tak, jakby stanęli ponad prawem. Mamy poddawać się władzy i stanowionemu prawu (o ile nie koliduje z Prawem Boskiem), lecz uważam, że mamy prawo oczekiwać od tych, którym władza została powierzona, że przede wszystkim oni będą dawać przykład umiłowania i służby dla kraju, a także poddania wobec prawa dla tego kraju ustanowionego. Czyż włodarze, którzy działają wbrew prawu lub wykorzystując luki i niejasności w zawiłościach prawa, mają prawo żądać od obywateli, by podporządkowywali się prawu? Całe nasze nieszczęście, uważam, polega na tym, że niezwykle mało w naszej polityce mamy ludzi o naprawdę czystych rękach i którym autentycznie chodzi o kraj i naród. Miliony ludzi wciągnęli oni we własną wojnę o stołki i pozycję - w wojnę, w której nie przebierają w środkach. Nie jestem przeciw obecnym władzom, lecz to, co czynią nie podoba mi się i budzi we mnie największe obawy, nawet jeśli we własnym przekonaniu mają oni czyste intencje i działają w dobrej wierze. Jestem ponad klasyczną polityką, nie sprzyjam żadnej partii, ani też nie jestem komukolwiek przeciwnikiem - zwyczajnie martwię się o swój kraj i naród i chcę dla niego wszelkiej pomyślności. A może troska o kraj i bunt wobec zła to jednak także polityka?

Politykom udaje się miliony ludzi przekonywać do ich sposobu myślenia, do ich idei i działań. Jest to jak najbardziej w porządku. Gorzej, że w 99 przypadkach na 100 (w moim, subiektywnym może, odczuciu) polityka nasza polega na konfrontacji: my dobrzy i uczciwi - oni źli, złodzieje i kłamcy. I tak naprawdę ludzi wciąga się w polityczną wojenkę o stołki i wpływy. Z tak brutalnie prowadzonej gry nigdy nie wynika nic dobrego. Z postawy: teraz my mamy władzę i robimy, co chcemy i uznamy za słuszne także nie. Myślę, że wielkim naszym nieszczęściem jest, że politycy w naszym kraju chyba za wiele myślą o swoich politycznych ideach, a za mało się modlą. Skąd to wiem? Bo szczera modlitwa jest jak morskie fale, które obrabiają kamień. W morzu niełatwo znaleźć kamień o ostrych krawędziach - wygładza je woda i bezustanne tarcie o dno i inne kamienie. Tak właśnie działa modlitwa na serce człowieka. Im więcej czasu spędzamy na modlitwie, tym mniejszą mamy ochotę na kłótnie i walkę, na ostre wystąpienia i kopanie przeciwnika. O muzyce mówi się, że łagodzi obyczaje, ale to nie do końca prawda - natomiast szczera i często praktykowana modlitwa, i codzienna medytacja nad Słowem Bożym, zawsze prowadzą do łagodności,a także do umiłowania prawdy. Gdybyż tylko nasi politycy raczej modlili się, niż myśleli o własnych ideach, celach i strategiach! Uważam, że tylko w ten jeden sposób w naszym kraju może się wiele zmienić. Wielką tragedią jest fakt, że już tacy ludzie trafiają do polityki - a trafiają! - to niezwykle trudno im funkcjonować w obrębie naszych "elit politycznych", łatwo stają się "outsiderami" dla których nigdzie nie ma miejsca. Ci pokorni, łagodni i życzliwi bliźniemu są "przemielani" przez system i spychani coraz bardziej na margines, podczas gdy ci najbardziej krzykliwi i nieprzebierający w środkach przedostają się w kierunku centrum życia politycznego; im bardziej są agresywni, tym łatwiej robią polityczną karierę, tym częściej są pokazywani w mediach i tym większe mają poparcie.

Myślę, że Polska nie potrzebuje tych wciąż kłócących się i walczących ze sobą wszelkimi możliwymi sposobami "politycznych liderów". Polska potrzebuje zupełnie innego rodzaju wojowników. Polska potrzebuje takich, którzy nie będą godzinami krzyczeć na siebie i podkopywać przeciwników politycznych, lecz takich, którzy godzinami będą potrafili klęczeć (niekoniecznie dosłownie) i modlić się o swój kraj - nie ostentacyjnie, w pierwszych rzędach na kościelnych uroczystościach, wobec ludzi, kamer tv i obiektywów aparatów, lecz zwyczajnie, każdego dnia, w swej "komorze", sam na sam z Bogiem. Polska potrzebuje takich przywódców, którzy będą jej służyć, będąc na kolanach przed Bogiem, którzy nie pójdą na mównicę inaczej, jak tylko po godzinach modlitwy, z sercem ukształtowanym w rozmowie z Panem. Jeśli tacy ludzie wezmą w naszym kraju stery władzy w swoje ręce, dopiero wówczas będę naprawdę spokojny o nas i nasz kraj. Oczywiście to nie oznacza, że frakcje polityczne przeszłyby do historii - bo to by wcale nie było dobre, bo naturalne jest, że ludzie odmiennie myślą i w innych kierunkach dążą. Chodzi o to, by potrafić różnić się, lecz z pokojem i miłością dla bliźnich w sercu, bez manipulacji. Tego potrzeba Polsce i nam wszystkim! Mam dosyć polityki takiej, jaką ona obecnie jest - pragnę polityki realizowanej uczciwie, w duchu troski i miłości. Czy takie przeobrażenie jest możliwe? Myślę, że ono nigdy się nie zacznie na politycznych salonach, jeśli nie zacznie się najpierw w sercach nas samych. Jeśli w sercach Polaków będzie Boży pokój, Boże kierownictwo, to - ufam - będzie się zmieniać także polityka, a wraz z nią wielkie obszary naszego życia społecznego. I taki jest mój "polityczny manifest": narodzie, na kolana - do modlitwy i do Słowa Bożego! Jeśli tak zaczniemy i jeśli to będzie się rozszerzać, będziemy mogli wierzyć, że ujrzymy naprawdę Nową Polskę! Bo modlitwa i wcielanie w życie Słowa Bożego mają ogromną moc sprawczą - nie same w sobie, ale to sam Bóg wówczas działa ze względu na błagania ludzkich serc. W Polsce nigdy nie będzie dobrze i dostatnio, jeśli politycy będą ją próbowali urządzać według własnych pomysłów - potrzeba, byśmy zaprzestali politycznych walk o Polskę, przestali ją sobie wydzierać, a klęknęli i oddali ją Bogu wraz z własnymi sercami. Tylko tak, w Bożych rękach, może się zrodzić Nowa Polska, tak wspaniała i wielka, jak pewnie nigdy dotąd w historii!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz