środa, 16 grudnia 2015

Bóg nie jest liberałem!

"Niechaj więc mowa wasza będzie: Tak - tak, nie - nie, bo co ponadto jest, to jest od złego" (Ewangelia Mateusza 5, 37)
Pewna lewicowo - liberalna gazeta opublikowała niedawno na swojej stronie internetowej filmik, na którym pokazano uśmiechniętego pastora, który razem z uśmiechniętym rabinem i uśmiechniętym... imamem muzułmańskim wspólnie buduje w Niemczech jedną świątynię dla "jednego Boga". "Piękna" inicjatywa w duchu multikulti - wszystkonamjedno. Aż dziwne, że nie podciągnięto pod nią jeszcze co najmniej kilku innych religii, np bahaizmu, który również szerzy się w Europie i również uznaje jedność bóstwa. Zwróciłem publicznie uwagę, że nie jest to projekt, w który powinni się angażować chrześcijanie, bo nie jest obojętne, czy jest się chrześcijaninem, żydem czy też muzułmaninem. "Bóg oczekuje, by ludzie się nawrócili i przyjęli łaskę zbawienia. To oznacza konieczność pójścia za Chrystusem. Żydzi potrzebują uwierzyć w Chrystusa i mahometanie potrzebują uwierzyć w Chrystusa - nie ma innej drogi!" - napisałem. Jezus mówi: "Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie" (Ewangelia Jana 14,6). Jezus mówi także: "...jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak musi być wywyższony Syn Człowieczy, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe" (Ewangelia Jana 3, 14 - 19). Uczniowie zaś świadczą o Jezusie: "I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni" (Dzieje Apostolskie 4, 12). Do tego dochodzi jeszcze jeden problem: o ile chrześcijan i żydów łączy ten sam Bóg, to islam jest religią pogańską, całkowitym przeciwieństwem chrześcijaństwa.

Po tych słowach (Słowie Bożym!), ktoś napisał komentarz: "Stop fanatykom religijnym na facebooku!" Ludzie umiłowali kłamstwo i gdy słyszą prawdę, wściekają się - czy może raczej wścieka się poprzez nich sam "ojciec kłamstwa", szatan. Jedno z największych kłamstw naszych czasów, to nauczanie, że różne są drogi, które prowadzą do boga i że obojętne jest, którą z nich pójdziesz. Ba! Że nie musisz być wcale religijny, że nie musisz w nic wierzyć, a i tak, jeśli tylko jesteś "dobrym człowiekiem", to bóg - o ile w ogóle istnieje - patrzy na ciebie z radością i przyjmie cię, gdy twoje życie na ziemi się skończy. Kłamstwo, kłamstwo - za kłamstwem kłamstwo! A Bóg - ten prawdziwy, nie zaś bóg z ludzkich wymysłów, bóg religii "wszystko jedno" - nie jest liberałem! Bóg - no cóż! - nie zbawi ateistów za to, że starali się być "przyzwoitymi ludźmi", muzułmanina nie zbawi za czytanie koranu i wierność naukom Mahometa, buddysty nie zbawi za jego próby medytowania i samodoskonalenia się na drodze do Buddy, itd. Bogu nie jest wszystko jedno, którą drogą idą ludzie. On wskazał tylko JEDNĄ JEDYNĄ drogę, którą jest On sam (Jezus Chrystus jest Bogiem!) i Słowo Boże. 

Nie możemy się modlić wspólnie z muzułmanami, bahaitami, buddystami czy kimkolwiek innym. Nie możemy budować wspólnych świątyń. Nie wolno nam głosić "wszystko jedno, w co się wierzy". Ten, kto tak czyni, służy kłamstwu, służy diabłu. "Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was i będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący" (2. List do Koryntian 6, 14 - 18). Bóg odrzuca tych, którzy nie idą tą jedyną Drogą, którą nam wskazał. Bóg odrzuca tych, którzy próbują splątać ze sobą różne ścieżki duchowe. Nie czyni tego z przyjemnością, czyni to z ogromnym Bólem, że ci, których miłuje, idą drogą zatracenia. Oferuje zbawienie, ale nie wciąga nikogo na nią na siłę i pozostawia człowiekowi prawo do wyboru złej drogi, krzycząc jednak: "Na jej końcu jest PIEKŁO!" 

Jeśli "fanatyzmem" jest mówienie prawdy o tym, że jest tylko jedna droga do zbawienia, to ja jestem dumnym "fanatykiem"! Dlaczego? Bo w takim razie największym "fanatykiem" jest sam Bóg. A wiecie, kto jest największym liberałem? Wiecie, kto taki głosi, że "wszystko jest jedno", że można wierzyć w co się chce lub nie wierzyć wcale, że "tak" i "nie" wcale nie są takie oczywiste? I tu wracamy do zacytowanego przeze mnie na wstępie fragmentu Słowa Bożego: "... to jest od złego". Największym liberałem, "Liberałem numer 1" i ojcem liberalizmu duchowego jest szatan!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz