niedziela, 27 września 2015

Wynagradzaj po chrześcijańsku!

"Pismo mówi: Młócącemu wołowi nie zawiązuj pyska, oraz: Godzien jest robotnik zapłaty swojej" (1. List do Tymoteusza 5, 18)
Choć słowa te padają w kontekście funkcjonowania Kościołów lokalnych i mówią konkretnie o wynagradzaniu przywódców kościelnych zgodnie z ich zaangażowaniem i nakładem pracy, to jednak słowa te dotyczą nie tylko starszych w Kościele! W innym liście apostoł Paweł tłumaczy: "Kto kiedy pełni służbę żołnierską własnym kosztem? Kto zakłada winnicę, a owocu jej nie spożywa? Albo kto pasie trzodę, a mleka od trzody nie spożywa? Czy to tylko ludzkie mówienie? Czy i zakon tego nie mówi? Albowiem w zakonie Mojżeszowym napisano: Młócącemu wołowi nie zawiązuj pyska. Czy Bóg to mówi ze względu na woły? Czy nie mówi tego raczej ze względu na nas? Tak jest, ze względu na nas jest napisane, że oracz winien orać w nadziei, a młocarz młócić w nadziei, że będzie uczestniczył w plonach. Jeżeli my dla was dobra duchowe posialiśmy, to cóż wielkiego, jeżeli wasze ziemskie dobra żąć będziemy" (1. List do Koryntian 9, 7 - 11) Bóg, poprzez wersety biblijne wzywa nas do pielęgnowania sprawiedliwości i uczciwego wyliczania należności. 

Tak więc Kościół (wierni) nie powinni być obojętni na to, czy ci, którzy w Kościele służą, mają za co żyć i zaspokoić różne swe potrzeby. Ci, którzy przez Kościół są zatrudniani, powinni być wynagradzani za swą pracę po chrześcijańsku. Niestety, nie zawsze tak bywa - zbyt często wylicza się w niektórych Kościołach tak mało, jak tylko można, lub oczekuje się, że praca będzie zawsze wykonywana za "Bóg zapłać". Ba! Czasem jeszcze wystawiają na koniec rachunek temu, kto im usłużył! Mógłbym pisać o konkretnych przykładach, gdy instytucje kościelne zatrudnionym stawiają wielkie wymagania, a płacą tak, że ludzie, którzy w nich służą funkcjonują praktycznie w biedzie. Tak być nie powinno! Tak samo chrześcijańscy pracodawcy powinni wynagradzać swych pracowników tak, by mogli oni żyć godnie - nawet jeśli to umniejszy ich własne zyski, jako właścicieli firmy. Nie powinno być tak, że właścicielom mnożą się na kontach setki tysięcy złotych, euro, czy dolarów i wspinają się oni w górę po szczeblach rankingów najbogatszych, a pracownicy, którzy do ich powodzenia się przykładają, dostają najmniej, ile tylko można. Są ludzie, po których widać bogactwo i dochodowość firmy, a pracownikom oferują... 5 złotych za godzinę pracy! Tak być nie może! I Bóg nakłada na człowieka zobowiązanie, by sprawiedliwie wyceniał pracę tych, którzy działają na jego rzecz.

Wszelkie nasze rozliczenia powinniśmy zawsze przeprowadzać ze świadomością, że nie jest to tylko sprawa pomiędzy mną a drugim człowiekiem, lecz zawsze jest przy wszystkim świadek - Bóg. Bóg widzi pracę, jaką wykonuje każdy człowiek i widzi nasze z bliźnim rozliczenia. Przeprowadzajmy je zawsze tak, by podobały się one Bogu, by były chrześcijańskim świadectwem miłości i sprawiedliwości. "Kto sieje skąpo, skąpo też żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie" (2. List do Koryntian 9, 6) - myślę, że te słowa odnoszą się nie tylko do ofiarności na rzecz wzrostu Kościoła, ale w takim samym stopniu do wyliczania należności. Ten, kto ma serce dobre, kto kieruje się uczciwością i jest szczodry, ten podoba się Bogu i nad nim otwierają się "niebiańskie upusty" błogosławieństw. Temu zaś, kto wylicza niesprawiedliwie i skąpo, Bóg tak samo będzie wyliczał.