piątek, 10 lipca 2015

Prawda w miłości

"Odrzucając zatem fałsz, niech każdy mówi prawdę swemu bliźniemu, bo jesteśmy ze sobą w bliskiej więzi jako członki jednego ciała" (List do Efezjan 4, 25 - tłum. Komentarz Żydowski do Nowego Testamentu)
Mówić sobie nawzajem prawdę...  Bóg bardzo wysoko umieszcza nam "poprzeczkę"! Mówić prawdę  wcale nie jest łatwo. "Mów prawdę", oznacza "nie kłam" - i to jest najbardziej oczywisty przekaz zawarty w tym zdaniu. Miałem ochotę napisać: "Każde kłamstwo jest grzechem", lecz przecież czasem kłamstwa trzeba użyć dla uratowania kogoś przed tragedią. Lepiej więc napisać: "Kłamstwo przeważnie jest grzechem", bo najczęściej ludzkie intencje są - niestety - złe. Ludzie kłamią ze strachu przed konsekwencjami swych uczynków, dla własnej korzyści, czy też dla prymitywnej satysfakcji okłamania kogoś - i to pochodzi od szatana.  To apel: "wystrzegajcie się zła!" Jest to tym ważniejsze, że jesteśmy powołani, jako chrześcijanie, do jedności, a grzech tą jedność rozbija. Szatan wchodzi pomiędzy brata i brata i zasiewa ziarno grzechu. Gdy pojawia się kłamstwo i gniew - o którym czytamy w kolejnym wersie - czy też inne grzechy, pojawia się "pęknięcie", które łatwo przeradza się w przepaść, oddzielającą brata od brata. Jest to apel do pielęgnowania miłości i jedności braterskiej - to jest jasne.

Jednak "mówienie prawdy bliźniemu", to nie tylko nie okłamywanie drugiego człowieka. Ten, kto nie mówi prawdy, nie koniecznie tym samym kłamie. Czasem nie mówimy prawdy, gdyż boimy się, jak zostanie ona przyjęta. Czasem - niestety - jest tak, że nawet ludzie z Kościoła nie chcą słyszeć prawdy; nie chcą, byś mówił, co myślisz, a gdy mówisz, stajesz się ich celem, byś zamilkł. Czasem nie mówimy prawdy, by... kogoś nie zranić. Przeważnie jednak koniec końców nie wychodzi z tego nic dobrego. Myślę, że bardzo istotne jest to, byśmy potrafili nie tylko zawsze mówić prawdę, ale też przyjmować prawdę, gdy słyszymy ją od innych. Znajduję w tych słowach także: "Nie skrywajcie prawdy! Bądźcie względem siebie szczerzy! Otwierajcie się na siebie, budujcie wzajemne relacje i zaufanie." Tam, gdzie nie ma szczerości, gdzie jeden nie może otworzyć serca przed drugim, tam też nie ma prawdziwych relacji między ludźmi, prawdziwego braterstwa.

Jesteśmy powołani do jedności i jej nieustannego pielęgnowania. Wiadome jest, że rysy i większe rozpęknięcia się pojawiają, lecz my mamy się troszczyć o jak najlepsze wzajemne relacje. Jako "żywe kamienie" w Chrystusowym Kościele mamy się troszczyć o dobry stan spoiny pomiędzy nami i naprawiać każdy, choćby najmniejszy, ubytek, jaki się w niej pojawia. Być "jednym ciałem", to oznacza najściślejsze przyleganie do siebie, współdziałanie i niewyobrażalną "intymność" wzajemnych relacji. Ideałem Kościoła według Bożego zamysłu jest obcowanie ze sobą bliższe, niż możliwe zbliżenie fizyczne - to wzajemne obcowanie ze sobą serc i dusz. Bez szczerości nie jest to możliwe! Mówienie sobie nawzajem prawdy - a także zdolność przyjmowania jej, nawet jeśli to jest dla nas trudne - jest niezwykle ważnym elementem praktykowanej na co dzień miłości. Prawda też zawsze winna być mówiona w duchu miłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz