sobota, 13 czerwca 2015

Źródło prawdziwej radości

"Radujcie się w Panu zawsze; powtarzam, radujcie się" (List do Filipian 4, 4)
Czytam właśnie niezwykle ciekawą książkę pastora Ralpha Wilkersona, pt. "Trzydzieści minut w niebie". Tak pisze on o radości:  
"Radość to charakterystyczna cecha życia w Duchu Świętym. Świat poszukuje prawdziwej radości i szczęścia bardziej, niż jakiejkolwiek innej przyjemności. Wczesny Kościół znany był ze swej radości. Zwiastowanie radości i szczęścia nadal jest naszą największą reklamą przy zdobywaniu świata. Radość ta nie zależy od okoliczności. Paweł i Sylas, przebywając w więzieniu u Filipian, mieli przeciwko sobie wszelkie okoliczności, a mimo to byli pełni radości i o północy śpiewali pieśni pochwalne. Jak mogli oni cieszyć się taką radością? Mogli, ponieważ mieli świadomość swego przeznaczenia i przekonani byli, że Bóg ma wszystko pod swą kontrolą. Szczęście nie jest uzależnione od wydarzeń. (...) Radosny chrześcijanin nie ma mniej problemów, niż nie-chrześcijanin, ale nie pozwala on na to, aby jakiekolwiek okoliczności obrabowały go z radości" (str. 57).

Szatan jest złodziejem i zabójcą - tak mówi o nim Bóg. Przychodzi, by kraść, zabijać i niszczyć. Owe "jakiekolwiek okoliczności", o których pisze pastor Ralph, to nic innego, jak tylko szatańskie pułapki zastawione na nas, by nas obrabować i zniszczyć, pociągnąć na dno piekła, jeśli nie w grzech i niewiarę skutkujące realnym piekłem, to przynajmniej "piekła za życia", życia pełnego łez i bólu, zwątpienia i psychiczno - duchowego mroku. Skoro Bóg jest dobry i jest światłością, to od niego też pochodzi wszystko to, co dobre, w tym także wszelka prawdziwa radość, pokój serca i nadzieja. Jeśli zaś szatan jest zły - a jest zły tak bardzo, że przekracza daleko naszą ludzką skalę pojęcia zła - i jest ciemnością, to od niego pochodzi wszelki smutek, przygniatające nas ciężary, lęki, depresja, poczucie beznadziei. Smutek jest diabelską trucizną, kropla po kropli wsączaną w nasze serca. Smutek zabija powoli

Życie nasze nie jest bezustanną radością. Smutek, który się pojawia w naszym sercu jest naturalny. Myślę jednak, że jest on konsekwencją grzechu - nie naszego osobistego, lecz upadku ludzkości. Smutek nasz jest uzasadniony, gdy cierpimy, gdy boli, gdy ktoś umiera, gdy życie nasze jest niełatwe, gdy kłopoty piętrzą się przed nami, jak jakiś groźny olbrzym... Strach pojawia się, ale nie możemy dopuścić do tego, by rządził on naszym życiem - bo jest on jak chwast w ogrodzie. Bóg zachęca nas do pielęgnowania w sobie mądrej (!) radości, do pogodnej ufności. Jesteśmy stworzeni i powołani do radości. Tak, jak smutek jest konsekwencją grzechu, tak radość bierze się i rozkwita ze zbawienia. "I choćbym szedł po dolinie cieni, nie będę się bał złego, bo Ty zemną; laska Twoja i podpora Twoja, one mnie pocieszą" (Psalm 23, 4 - przekład Izaaka Cylkowa). Pan jest naszą nadzieją i pocieszeniem! ŹRÓDŁEM RADOŚCI jest nasz Pan!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz