wtorek, 9 czerwca 2015

Po pierwsze: SŁUŻBA!

"Zmartwienie w sercu człowieka przygnębia go, lecz słowo dobre znowu go rozwesela"  (Księga Przysłów 12, 25)
Bóg nie skazuje nikogo na samotność. Gdy stworzył przed tysiącami lat Adama, stworzył też Ewę. "Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego" (1. Księga Mojżeszowa, tzw. "Rodzaju", 2, 18) Później czytamy, że Bóg przyprowadził do Adama różne zwierzęta, żeby je nazwał i "sprawdził, czy będą dla niego właściwe". Bóg wiedział, że nie i miał przecież od razu w planie stworzyć kobietę. Jestem przekonany o tym, że była to dość oryginalna w formie lekcja dla człowieka. Bóg - jak sądzę - chciał nam pokazać, że nie jesteśmy stworzeni sami dla siebie, że jest nam potrzebny drugi człowiek, ktoś kto nam dopomoże i będzie się o nas troszczył i kto nam będzie powierzony, byśmy dopomagali mu i o niego się troszczyli. Oczywiście jest to przede wszystkim ustanowienie pierwszego małżeństwa i Bożego porządku w małżeństwie, ale uważam, że ten fragment może być tak naprawdę bardzo pojemny znaczeniowo i nie sądzę, by powołanie się na niego było przesadą i próbą interpretacji na siłę.

Bóg mógł stworzyć nieskończenie wiele światków, a w każdym z nich zamknąć jakiegoś człowieczka. Ale nie, On stworzył jeden świat i na nim nas wszystkich. Wyposażył każdego z nas w inne talenty, dary. W każdego z nas wbudował też potrzebę, by mieć kogoś obok siebie - kogoś, kogo możemy dotknąć, zobaczyć, usłyszeć, do kogo możemy "gębę otworzyć, poradzić się, z kim możemy mieć jakieś relacje wzajemne. Choć oczywiście zdarzają się tzw. "samotnicy", skrajni introwertycy stroniący od ludzi, to jednak człowiek z natury nie lubi być sam. Jesteśmy tak skonstruowani psychicznie, że potrzebujemy być wśród ludzi, mieć innych obok siebie, by móc normalnie funkcjonować. Owszem, każdy z nas lubi pobyć sam, lecz w pewnym momencie samotność zaczyna nam doskwierać, a potem staje się okrutną torturą. Człowiek jest istotą społeczną i gdy brakuje nam relacji z innymi, nasza psychika przestaje funkcjonować prawidłowo - samotność prowadzi do duchowego i psychicznego załamania, do patologii. Jest jedną z najgorszych rzeczy, jakie się mogą zdarzyć człowiekowi.

Naszym powołaniem nie jest życie dla samych siebie, lecz życie wraz z innymi, i dla innych. Drugi człowiek jest darem dla Ciebie, Ty zaś jesteś darem dla niego. Bóg powołuje ludzi do tego, by nawzajem sobie usługiwali! Mamy naśladować Chrystusa, który "chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi" (List do Filipian 2, 6 - 7). Nie wolno nam koncentrować się na sobie i tym, co jest dla nas dobre i korzystne, co jest w naszym interesie, co zaspokoi nasze pragnienia, lecz na drugim człowieku i tym, czego on potrzebuje. Powinniśmy być bardziej dla innych, niż dla siebie - tak, jak i sługa najpierw wypełnia powinności służby, a dopiero potem myśli o sobie. "Jeśli ktoś chce być pierwszy, niechaj stanie się ze wszystkich ostatnim i sługą wszystkich" (Ewangelia Marka 9, 35). Naszym obowiązkiem jest ciągła obserwacja, badanie naszego otoczenia, is spieszenie tam, gdzie możemy być komuś pomocni. Dokładnie tak, jak sługa jest gotowy iść do zadań na każde skinienie swego pana. Czasem może się zdarzyć naprawdę trudne zadanie, a czasem jakiś zupełny drobiazg, który dla tej drugiej osoby jest jednak naprawdę wielką sprawą.

Każdego dnia mamy tak wiele spraw do załatwienia, tak wiele pracy. Pędzimy z miejsca na miejsce, wciąż spoglądamy na zegarek i myślimy o tym, aby się tylko nie spóźnić... Ten świat wciągnął nas w swoje trybiki i wciąż podkręca nam "obroty". I coraz trudniej nam znaleźć czas dla siebie samych, dla rodziny, dla bliźniego. A naprawdę trzeba umieć się zatrzymać przy drugim człowieku i dojrzeć jego potrzeby i zapełnić sobą jego samotność, dotknąć go, powiedzieć od serca dobre słowo, wysłuchać, otrzeć łzę, mieć dla niego czas... Jeśli nie masz w swym życiu czasu, by pochylić się nad drugim człowiekiem, to znaczy, że szatan okradł cię z tego, co miałeś rozdawać innym! To szatan tak "podkręca" ten świat i tempo naszego życia, byśmy zupełnie się zagubili i by rozleciało się i zmarnowało to, co mamy rozdawać, byśmy byli zbyt zajęci i zabiegani, by zobaczyć drugiego człowieka i jego potrzeby. Potrzeba wielkiej odwagi i zaufania do Boga, by umieć wyskoczyć z tego zwariowanego kołowrotka i poświęcić się temu, do czego zostaliśmy powołani.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz