poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Świat - arcydzieło Mistrza



Gdy już obejrzycie ten krótki filmik - a obejrzyjcie go KONIECZNIE, nim będziecie dalej czytać! - być może będziecie się zastanawiali, dlaczego właściwie zamieściłem go na blogu o tematyce chrześcijańskiej. Co z wiarą ma wspólnego arcydzieło sztuki zegarmistrzowskiej, kosztujące (bagatela!) 2,6 miliona dolarów?
"Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i chaosem; ciemność była nad otchłanią, a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód. I rzekł Bóg: Niech stanie się światłość. I stała się światłość. I widział Bóg, że światłość była dobra. Oddzielił tedy Bóg światłość od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień pierwszy. Potem rzekł Bóg: Niech powstanie sklepienie pośród wód i niech oddzieli wody od wód! Uczynił więc Bóg sklepienie, i oddzielił wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem; i tak się stało. I nazwał Bóg sklepienie niebem. I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień drugi. Potem rzekł Bóg: Niech się zbiorą wody spod nieba na jedno miejsce i niech się ukaże suchy ląd! I tak się stało. Wtedy nazwał Bóg suchy ląd ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem. I widział Bóg, że to było dobre. Potem rzekł Bóg: Niech się zazieleni ziemia zieloną trawą, wydającą nasienie i drzewem owocowym, rodzącym według rodzaju swego owoc, w którym jest jego nasienie na ziemi! I tak się stało. I wydała ziemia zieleń, ziele wydające nasienie według rodzajów jego, i drzewo owocowe, w którym jest nasienie według rodzaju jego. I widział Bóg, że to było dobre. I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień trzeci. Potem rzekł Bóg: Niech powstaną światła na sklepieniu niebios, aby oddzielały dzień od nocy i były znakami dla oznaczania pór, dni i lat! Niech będą światłami na sklepieniu niebios, aby świecić nad ziemią! I tak się stało. I uczynił Bóg dwa wielkie światła: większe światło, aby rządziło dniem, i mniejsze światło, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. I umieścił je Bóg na sklepieniu niebios, aby świeciły nad ziemią. I rządziły dniem i nocą oraz aby oddzielały światłość od ciemności. I widział Bóg, że to było dobre. I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień czwarty. Potem rzekł Bóg: Niech zaroją się wody mrowiem istot żywych, a ptactwo niech lata nad ziemią pod sklepieniem niebios! I stworzył Bóg wielkie potwory i wszelkie żywe, ruchliwe istoty, którymi zaroiły się wody, według ich rodzajów, nadto wszelkie ptactwo skrzydlate według rodzajów jego; i widział Bóg, że to było dobre. I błogosławił im Bóg mówiąc: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie wody w morzach, a ptactwo niech się rozmnaża na ziemi! I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień piąty. Potem rzekł Bóg: Niech wyda ziemia istotę żywą według rodzaju jej: bydło, płazy i dzikie zwierzęta według rodzajów ich. I tak się stało. I uczynił Bóg dzikie zwierzęta według rodzajów ich, i bydło według rodzaju jego, i wszelkie płazy ziemne według rodzajów ich; i widział Bóg, że to było dobre. Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi. I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich. I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi! Potem rzekł Bóg: Oto daję wam wszelką roślinę wydającą nasienie na całej ziemi i wszelkie drzewa, których owoc ma w sobie nasienie: niech będzie dla was pokarmem! Wszystkim zaś dzikim zwierzętom i wszelkiemu ptactwu niebios, i wszelkim płazom na ziemi, w których jest tchnienie życia, daję na pokarm wszystkie rośliny. I tak się stało. I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre. I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień szósty. Tak zostały ukończone niebo i ziemia oraz cały ich zastęp. I ukończył Bóg w siódmym dniu dzieło swoje, które uczynił, i odpoczął dnia siódmego od wszelkiego dzieła, które uczynił. (1. Księga Mojżeszowa - tzw. "Rodzaju" - 1,1 - 2,2)
Załóżmy na chwilę, że moglibyście od kogoś dostać do ręki taki zegarek, a w drugą wyciągniętą rękę włożony by wam malutką... żabkę. Co byście podziwiali? Czym się zachwycali? Co uznalibyście za doskonałe i cenne? Właściwie jest to pytanie retoryczne, bo ten zegarek naprawdę jest piękny i doskonały - i pod każdym względem naprawdę godzien naszego zachwytu. Gdybyśmy jednak zaczęli dokładnie analizować zawartość obu dłoni, to... zwykła mała żabka jest czymś zdecydowanie bardziej skomplikowanym i precyzyjnie stworzonym, niż ów cudowny zegarek, na stworzenie którego potrzeba było aż 9 lat ciężkiej pracy i który jest najbardziej skomplikowanym produktem firmy Patek! Gdybyśmy mogli zajrzeć do każdej komórki ciała tej żaby, zobaczylibyśmy mechanizmy co najmniej równie imponujące swoją precyzją, jak w owym zegarku. A żaba jest przecież stosunkowo prostym organizmem, nawet spośród zwierząt! 

Spójrzmy na nas, potem na całą naszą planetę, na Układ Słoneczny i wreszcie wgłąb kosmosu! Czymże wobec tej doskonałości, precyzyjności mechanizmów nim rządzących i skomplikowaności, jest ów wspaniały zegarek firmy Patek? Jest jak ziarenko piasku wobec całej Sahary? Pewnie nawet nie. Czy rozsądne jest więc przekonanie, że zacytowane powyżej słowa są mitem - opowiastką ludzi, którzy jakoś "nieudolnie" próbowali sobie wytłumaczyć pochodzenie i istnienie świata i siebie samych - i że to wszystko powstało "ot tak sobie", w sposób zupełnie przypadkowy?

William Paley, był brytyjski teologiem - przedstawicielem tzw "teologii naturalnej" - żyjącym na przełomie XVIII i XIX wieku. "Paley twierdził, że przyroda roi się od cech świadczących o projekcie. Nazwał je 'zamysłami' i porównał do wytwarzanych przez człowieka urządzeń i maszyn. Najsłynniejszy przykład stworzony przez Paleya dotyczył zegarka. Wyobraźmy sobie - dowodził Paley - że znalazłbym zegarek i byłoby to moje pierwsze zetknięcie z takim przedmiotem w życiu. Czy nie uznałbym, że ktoś go umyślnie zaprojektował, choćbym nie wiedział po co? Podobnie jest z wieloma częściami organizmów żywych, które funkcjonują jak maszyny. Skoro uznajemy, że urządzenia mechaniczne świadczą o projektancie, powinniśmy także uznać świadectwa wskazujące na istnienie Projektanta, obserwując podobne cechu u organizmów żywych. Według Paleya cechy projektu widoczne w przyrodzie, świadczą o boskim Projektancie" (James Giteort "Zegarek Paleya" - artykuł w "Znaki Czasu", marzec 2015, str. 24 - 25)

Ów film, zrealizowany przez firmę Patek, właściwie bardzo przypomina ten opis z Księgi Rodzaju. Ukazuje nam jak rodził się projekt, jak powstawały kolejne elementy, jak były dodawane do siebie i jak to wszystko stało się w końcu w pełni funkcjonującym systemem, dumą swoich twórców. Dokładnie do samo mamy w Biblii: Bóg tworzy ramy i dodaje kolejne i kolejne elementy... Wreszcie może odpocząć i cieszyć się swym dziełem i z dumą przyjmować podziw wyrażany przez swe arcydzieło - człowieka - dla siebie i swego dzieła. Są też oczywiście zasadnicze różnice - na filmie widzimy projektantów i wykonawców, Boga nie możemy zobaczyć, ale sam fakt, że istnieje coś takiego jak "maszyny molekularne" dowodzi, że istnieje Ktoś, kto to stworzył - tak samo, jeśli znajdziemy gdzieś zagubione przez kogoś kółko zębate, to znaczy, że są jakieś narzędzia, za pomocą którego zostało stworzone, i jest ktoś, kto je wykonał.

Na zakończenie jeszcze jeden fragment artykułu Jamesa Gitorta: "Niektóre okoliczności wydają się tak niespodziewane, że aż nasuwa się myśl o czymś więcej, niż przypadkowości danego zdarzenia. Większość naukowców skłonna jest przypisywać zdarzenie przypadkowi, gdy prawdopodobieństwo jego zajścia wynosi 5:100. Niektórzy uczeni, w zależności od charakteru zdarzenia, o przypadku mówią nawet przy prawdopodobieństwie 1:1000. A przy pewnych wielkościach każdy musi uznać pewne zdarzenie za wynik przypadku. Lecz jeśli prawdopodobieństwo zajścia zdarzenia są wyjątkowo niskie, możemy przypuszczać, że w grę nie wchodził przypadek. Jeśli zdarzenie wydaje się ponadto celowe, mamy prawo przypuszczać, że spowodował je inteligentny umysł." Mam myśleć, że Boga nie ma i to nie On stworzył ten świat? Uważam, że rozsądniejsze jest przekonanie, że Patek 5175R powstał z przypadkowo właściwie uformowanych kawałków metalu i szkiełek, które zderzając się ze sobą połączyły się i zaczęły jakoś funkcjonować, przypadkowo precyzyjnie odmierzając sekundy, minuty, godziny, dni....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz