sobota, 26 kwietnia 2014

Wolność od... papiestwa racz nam wrócić Panie!

27 kwietnia 2014. Rzym. Kanonizacja naszego "wielkiego Rodaka", "papieża - Polaka"... Cała Polska to "bardzo przeżywa", bo - szczerze mówiąc - do "przeżywania" jesteśmy w zasadzie zmuszeni, czy chcemy, czy nie. Jest dla mnie jasne, że ogromnie przeżywają to katolicy - i szanuję ich prawo do tego. Nie podoba mi się jednak, że dzień po dniu wszyscy - wierzący i niewierzący, katolicy i niekatolicy - jesteśmy zewsząd dosłownie atakowani programami katolickimi i papieskim obliczem. Denerwuje mnie fakt, że dzień po dniu, włączając telewizję, zaraz widzę albo pierwsze wyjście Jana Pawła II na balkon bazyliki, albo papieża w Polsce, albo papieża w Afryce, albo papieża na wakacjach... Przoduje w tym TVP, jakby zapominając, że jest Telewizją Polską, a nie Katolicką Telewizją Polską. Byłem bliski załamania, gdy o papieżu i kanonizacji zaczęto mówić nawet w popularnym programie... "Jaka to melodia"! Gorzej było chyba tylko w 2005 roku, gdy w ten sam sposób narzucano nam smutek związany z papieskim umieraniem - Watykan i Watykan, papież i papież, i wszystko na smutno - żadnej weselszej nuty, żadnego pogodniejszego filmu, bo "tragedia narodowa", papież kona. Bardzo to przeżywałem, tak bardzo, że miałem... naprawdę serdecznie dosyć.
 
Nie mam absolutnie nic przeciwko temu, by w TVP, czy w innych stacjach, mówiono o Janie Pawle II i Kościele katolickim. Nie mam nic przeciwko temu, by transmitowano uroczystość kanonizacji - ba! uważam, że skoro był Polakiem, to TVP ma nie tylko prawo, ale nawet obowiązek to pokazać. Ja natomiast mam pełne prawo wyłączyć telewizor i np. iść w tym czasie na spacer. Nie mam nic przeciwko emisji jakiegoś filmu o nim, o jego życiu - dokumentalnego czy fabularnego. Ale codziennie? W ostatnich dniach, w godzinach największej oglądalności, starczyło włączyć TVP1, by zobaczyć JP2! A jak się kończyło na TVP1, to coś innego zaczynało się na TVP2! Niebawem w Polsce będziemy mieli inne wielkie wydarzenie: przyjeżdża pastor Franklin Graham i w Warszawie odbędzie się Festiwal Nadziei. Jednak o tym TVP nie informuje - ani żadna inna stacja - nie puszcza się filmów dokumentalnych z posługi Franklina Grahama, ani jego ojca, Billy'ego Grahama, nie usłyszymy z głośnika telewizora ich wcześniejszych kazań, ani nawet ich fragmentów, nie zapowiada się głośno tego wydarzenia. DLACZEGO? Pewnie z dokładnie tego samego powodu, dla którego raczej nie zobaczymy w TVP programów o tym, co dobrego dzieje się w Kościołach niekatolickich, a jeśli już, to w godzinach najmniejszej oglądalności (podczas, gdy Kościół katolicki ma regularnie wejścia "w szczycie"!) i bardzo rzadko nabożeństwa z któregoś z Kościołów ewangelicznych... Wyjątek stanowił serial dokumentalny "Byłem gangsterem" - pewnie ze względu na swą sensacyjność.
 
Zwyczajowy "argument" w takich sytuacjach to: "Polska jest krajem katolickim". Tymczasem Polska jest krajem (przynajmniej teoretycznie) niepodległym i (przynajmniej teoretycznie) stosującym rozdział Kościoła od Państwa. TEORETYCZNIE! Bo w praktyce bywa różnie. Kościołowi katolickiemu często sprzedawana jest ziemia pod miejsca kultu za "symboliczną złotówkę", a "protestantom" zdarzało się otrzymać odmowę pozwolenia na budowę kaplicy, bo "to tak ważne dla katolików miasto". Nie ma tygodnia, by gdzieś nie poświęcono jakiejś szkoły, jakiejś drogi, jakiegoś urzędu, jakichś radiowozów lub karetek, jakiegoś targowiska czy nawet... pokryw kanalizacyjnych (czekam wciąż z utęsknieniem na wiadomość o poświęceniu szaletów!). Przedstawiciele Kościoła katolickiego zapraszani są na uroczystości lokalne, czy ogólnopaństwowe, a przedstawiciele władz chętnie siadają w pierwszych rzędach na uroczystych mszach. Nawet lewicowe partie to robią! Ba! Lewicowy Prezydent RP, Aleksander Kwaśniewski, klękał przed Janem Pawłem II jak jakiś ministrant - reprezentując Państwo Polskie uniżał się tym samym, wyrażał poddaństwo Kościołowi katolickiemu! W wielu polskich miastach oprócz parafii katolickich, są także zbory protestanckie i ewangeliczne. W moim mieście jest ich kilka - a jednak nie przypominam sobie, by kiedykolwiek zaproszono pastora na jakieś uroczystości, sadzając go obok księdza i zapraszając, by czemuś pobłogosławił. Prawda, że nie bardzo też nam na tym zależy, ale faktem jest, że Kościół katolicki jest na każdym kroku faworyzowany i traktowany (de facto) jako "państwowy".
 
W Konstytucji RP rozdział Kościoła od Państwa nie jest jasno sformułowany. "Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego" (art. 25, pkt. 1 - 3). Gdy poruszamy kwestię poświęceń, obecności duchownych, przywilejów dla Kościoła katolickiego, czy nadmiernej obecności w mediach, często słyszymy, że przecież nikt nikogo do niczego nie zmusza, że wszystko oparte jest na dobrej woli - że Kościół nie wymusza poświęceń na Państwie, a Państwo nie wymusza poświęceń ze strony Kościoła, że wypełniana jest "wola narodu", a "naród jest katolicki", itd. Więc teoretycznie jest "wszystko w porządku". W moim mieście nie ma nawet cmentarza, który by nie był katolickim - a takie powinny być przynajmniej w miastach powiatowych, czy w miastach w ogóle. Jeśli nie chcę być pochowany po śmierci na cmentarzu katolickim, zarządzanym przez księży, a chcę być pochowany w moim rodzinnym mieście, to co? W moim mieście nie ma szpitala, który nie byłby skropiony przez księdza. W moim mieście nie ma karetki, radiowozu, czy wozu strażackiego, które by nie były "poświęcone"... A jeśli mi to przeszkadza? Katolicy się z tego śmieją, nie widzą problemu. Ja oczywiście, gdy potrzebuję policji, pogotowia czy straży, nie pytam się i pytał nie będę, czy aby wóz nie został poświęcony, ale gdy umrę, spocząć chcę na cmentarzu niekatolickim w moim rodzinnym mieście - na cmentarzu, którego nie ma. Po prostu chcę mieć prawo tak w życiu, jak i po śmierci, nie mieć żadnych powiązań z Kościołem katolickim - móc korzystać w pełni ze swoich konstytucyjnych praw.
 
To prawda, że dość daleko zaszedłem od kwestii "zapapieżenia" TVP, ale uważam, że to jest jeden i ten sam problem - "przewodniej roli" Kościoła katolickiego, której podporządkowuje się nasz kraj. Jestem przeciwnikiem skrajnej laicyzacji - "wzorca francuskiego" - ale opowiadam się za pełną i rzeczywistą niezależnością. Popieram wartości chrześcijańskie i ich wprowadzanie w życie kraju, lecz bez dominacji Kościoła nad Państwem, ani też Państwa nad Kościołem Chrystusowym, ani żadną Kościelną instytucją (jak np. Kościół rzymsko-katolicki). Szanuję potrzeby katolików - są media katolickie, niektóre nawet naprawdę dobre: gazety, radia, telewizja... Nie ma potrzeby, by w TVP był stale katolicyzm i papieże! To nie jest jej misja! To niech będzie w mediach katolickich, a w TVP mniej. Chciałbym większej obecności ewangelicznego chrześcijaństwa  TVP, ale też nie bardzo dużo. Przydałaby się natomiast dobra, ogólnopolska telewizja ewangeliczna - nie internetowa, lecz dostępna poprzez sieci TV. Nie jestem przeciwko katolicyzmowi, lecz przeciwko uzależnieniu od katolicyzmu i przeciwko agresywnej propagandzie religijnej, przeciwko wciskaniu mi smutku (jak w 2004 r), czy radości (obecnie) i "napychaniu mi uszu" naukami. Z całym szacunkiem, ale dla mnie Jan Paweł II, czy inni papieże, czy biskupi, czy księża, to dla mnie tylko (i aż) bliźni, których winienem miłować - nie są dla mnie autorytetami. JP2 nie jest dla mnie ważniejszy niż "Jan Kowalski" z sąsiedztwa (czym nieraz katolicy czują się dotknięci).

8 komentarzy:

  1. Zupełnie się z Tobą zgadzam. Takie pytanko - istnieje internetowa telewizja ewangeliczna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. www.dobra-telewizja.pl
      www.chrzescijanin.tv
      Ta druga związana ze "Spichlerzem" - a chyba teraz mają jakieś kłopoty, bo strona się nie ładuje, tylko przerzuca od razu na stronę zboru.

      Usuń
  2. Jak widac krk wszystko robi, by zajmowac czolowa pozycje w spoleczenstwie polskim. Teraz maja w swoim poczecie jeszcze jednego swietego, do którego beda wysylac modly, w przeciwienstwie do zwyklego 'Kowalskiego', którego beda zawsze ganic i krytykowac....Bo taki jest juz ten katolicki kler, a z nim pewnie i wiekszosc narodu polskiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak Aldona, Naród Polski jest z Kościołem Katolickim. A kto nie jest z Nami, ten jest Wróg Narodu Polskiego. Wszyscy, kto jest przeciw Narodu i Kościoła Katolickiego, to nie są Polacy, i muszą opuścić Nasz Kraj. Ty napewno jesteś Żydówką, albo Niemką, albo jaką Litwinką, albo komunistką. Takim jak ty nie miejsce w naszej Ziemi. Jedż sobie tam, gdzie żyją tacy jak ty i nie zamęcaj życia dla większości. Ty jesteś Nam niepotrzebna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo się zastanawiałem nad dopuszczeniem tego komentarza. Bardzo długo. A to dlatego, że nadaje się on tylko do tego, by wyrzucić go do śmieci. Chamstwo i fanatyzm religijny niewiele różniący się od postawy wojowników Państwa Islamskiego. Przy tym komentarz napisany taką "polszczyzną", że "ojciec języka polskiego", imć Mikołaj Rej - gorliwy protestant, by padł trupem na miejscu, gdyby wciąż jeszcze jakimś cudem żył. Tak samo zresztą Jan Kochanowski, który też prawdopodobnie (jak twierdzą badacze) był protestantem, a w każdym razie był wspierany przez możnych protestantów, dzięki którym mógł się poświęcić pracy twórczej. Trupem na miejscu swoją "polszczyzną" położyłbyś także pana Andrzeja Frycza Modrzewskiego - także wybitnego protestanta. I wielu, wielu, wielu innych. Tak więc proszę, naucz się pisać po polsku i szanuj język, który dla ciebie ocaliło i upiększało tak wielu znamienitych polskich PROTESTANTÓW! :)

      Usuń
    2. Wypisz, wymaluj...Jestem Zydówka, no i co ci do tego? Czy ja robie na ciebie zasadzki z powodu twojego pochodzenia? Piszesz w nikczemny i pozbawiony argumentów sposób. Naród Polski to równiez mniejszosci narodowe, które wiele dokonaly dla tego kraju. Postudiuj sobie historie Polski.
      Kosciól katolicki okupuje ten nieszczesny naród, akatolicy sa oglupiani w celu utrzymywania kosciola z rak swojej pracy.
      Na szczescie nie kazdy pozwala po sobie jezdzic czlogiem. Sa i tacy, którzy maja oczy szeroko otwarte i za nic nie pozwola sie zaciagnac do niewoli, co nie oznacza, ze nie kochaja Boga.
      Tak wiec i ja naleze do tych, którzy maja jednego Ojca i jest nim Pan Bóg Zastepów, a nie jakis nierozgarniety klecha koscielny.

      Usuń
    3. Oj, oj! Tak, jak się w 95% zgadzam, to te 5% pozostaje na "Nie oddawajcie złem za zło ani obelgą za obelgę, lecz przeciwnie, błogosławcie, gdyż na to powołani zostaliście, abyście odziedziczyli błogosławieństwo" (1. List Piotra 3, 9). Nie ma sensu się zniżać do tego samego poziomu, a raczej próbować wyciągnąć ludzi na wyższy. :) Nie powinniśmy się też wywyższać, gdy zdaje nam się, że stoimy poziom wyżej - lecz właśnie trzeba się schylić w pokorze i próbować usłużyć innym ręką. :) Bóg kocha pokornych i miłuje sługi. :)

      Usuń
    4. Tak, drogi bracie Marcinie. Macie tu calkowita racje. Czasami warto jest zostac upomnietym (upomnianym) przez kogos, kto potrafi zachowac jeszcze nie tylko obektywizm, ale przede wszystkim przypomniec nam Slowo Boze.
      Jak czesto sie o nim zapomina, choc twierdzimy, ze wierzymy w Boga...
      Nic innego mi tu nie pozostaje, jak bratu serdecznie podziekowac za reakcje i zyczyc milego wieczoru.

      Usuń