niedziela, 30 marca 2014

Wiosenne uwielbienie

"Wszystko, co żyje, niech chwali Pana! Alleluja" (Psalm 150, 6 - tłum. "Biblia Tysiąclecia")
Wybrałem się wczoraj nad leśne jezioro - cudowne miejsce, jakie odkryłem kilka tygodni temu. Jeszcze nie tak dawno było nad nim niemal zupełnie cicho - od czasu do czasu tylko odzywał się jakiś ptak. Teraz przez cały czas świergotały ptaki najróżniejszych gatunków, czasem podrywając się z gałęzi, by przelecieć na inne drzewo - niemal wszystkie parami. Gdzieś z daleka odezwały się nawet żurawie! Jeziorko zaroiło się od żab i ropuch. Wśród "bazi" jakichś nabrzeżnych krzaków buszowały trzmiele.

Jakże wielkim cudem jest to całe życie! Cudem jest także to, że możemy to oglądać i słyszeć. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo złożone i skomplikowane są wszystkie te mechanizmy, które są w przyrodzie, każdy z organizmów. To, że ptak śpiewa i fruwa, że rośliny wypuszczają pąki, że mamy oczy, by to widzieć i uszy, by słyszeć... Za tym wszystkim kryją się... technologie, które stworzył Bóg. We wszystkim tym są mechanizmy i procesy, które najzwyczajniej w świecie nie mogły się pojawić same. Wszystko ostało stworzone i zaprogramowane!

Są ludzie, którzy domagają się od wierzących: "udowodnij, że Bóg istnieje!" Często podkreślają, że swoje przekonania opierają na "nauce", a w świetle nauki... "nie ma żadnego boga", wszelkie wierzenia "to tylko mity". Wiara w Boga jest - ich zdaniem - nie tylko nienaukowa, lecz sprzeczna z rozumem. To prawda, że nie da się w "sposób naukowy" opisać Boga o udowodnić jego istnienie. Nie da się bezpośrednio - natomiast mamy pośrednie dowody Jego istnienia. Jest to... cały otaczający nas świat! To fruwające w powietrzu ptaki, pływające ryby i żaby, rośliny wypuszczające liście i kwiaty... Wszystko to może wydawać się proste i naturalne, ale gdy przyglądamy się temu bliżej, gdy badamy konstrukcję, gdy wnikamy do wnętrza komórek, staje się jasne, że mamy do czynienia z... inżynierią na najwyższym poziomie! Niewierzący mówią coś o "ewolucji", o "siłach natury", o "nauce". Nauka! Gdy przyglądamy się tak blisko wszelkiemu stworzeniu, widzimy systemy, których ewolucja nie mogła wykształcić, gdyż nie w pełni wykształcone, nie funkcjonowałyby wcale. Naukowcy mówią: "No jakoś się to jednak musiało wykształcić, ale nie wiemy jeszcze jak" - i tkwią wciąż w tym samym "punkcie". To "punkt", w którym albo człowiek uzna z pokorą istnienie Boga, albo będzie w nim trwał wiecznie, uparcie przecząc Jego istnieniu.

Jeśli naukę oddzielamy od wiary, nigdy nie pojmiemy tego, co widzimy wokół. Nigdy nie znajdziemy odpowiedzi na wszystkie pytania, jeśli będziemy odrzucać istnienie Boga. Nauka (rozum) i wiara nie są sobie przeciwstawne, lecz doskonale się uzupełniają. Gdy odrzucimy naukę (rozum), albo gdy odrzucimy wiarę, to jest tak, jakbyśmy próbowali chodzić tylko na jednej nodze! Bóg dał nam zdolność do tego, byśmy - korzystając z rozumu - potrafili badać, analizować i w końcu zrozumieli, że... On jest! W tym momencie istnienie Boga przestaje być kwestią tylko wiary, a staje się logicznym wnioskiem! Wszystko, co żyje, wychwala Pana - choć bez rozumu - gdyż Bóg to stworzył na swoją chwałę. I tylko człowiek - posiadając rozum - potrafi... nie dostrzegać - wbrew rozumowi! - tych wszystkich cudowności i mówić: "Boga nie ma!"

Stając przed takim pięknem nie mogę nie podziwiać kunsztu Tego, który je stworzył, tak, jak stając przed wspaniałym obrazem nie mogę zapomnieć i talencie artysty, który go namalował. Nie mogę wątpić w jego istnienie - tak samo, jak patrząc na "Ostatnią Wieczerzę", nie mogę wątpić, że żył kiedyś mistrz Leonardo. Nie mogę Go nie uwielbiać. Nie mogę nie oddać Bogu chwały, spoglądając na ptaki, żaby i pąki na drzewach - bo On w tym wszystkim zostawił "odcisk swoich palców"!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz