czwartek, 6 marca 2014

Odpowiedzialność

"Nie wolno ci mordować" (2. Księga Mojżeszowa - tzw. "Wyjścia" 20, 13 - tłum. Tora Pardes Lauder)
Bardzo podoba mi się najnowsza prowokacja kogoś / czegoś, kto / co kryje się pod nazwą "Ruch Higieny Moralnej". Cenię sobie mądre i dające do myślenia akcje prowokacyjne, a jeśli do tego jest odrobina humoru, to tym lepiej.

Seks nie jest dla ludzkiej rozrywki. Słowo Boże mówi: "A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi! Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną..." (1. Księga Mojżeszowa - tzw. "Rodzaju" - 1, 26 - 28 - tłum. "Biblia Tysiąclecia"). I temu służy współżycie seksualne. A że Bóg dodał do niego też przyjemność dla człowieka, to chyba po to, by realizacja Bożego błogosławieństwa, będącego zarazem poleceniem była realizowana z radością, i by ziemia zapełniała się ludźmi. 

Niestety, wielu ludzi traktuje seks jako rozrywkę, jako chwilę przyjemności - lekceważąc sobie całkowicie instrukcje życiowe i moralne Stworzyciela, niezgodnie z przeznaczeniem tej funkcji naszych ciał. Współżycie, oczywiście, nie zawsze prowadzi do zapłodnienia i... Słowo Boże wcale na nas nie nakłada takiego obowiązku. Bóg dał człowiekowi rozum, a człowiek, który używa rozumu, potrafi zapanować nad żądzami, a dzięki wiedzy także nad rozmnażaniem. Człowiek rozumny jest także odpowiedzialny i powinien zdawać sobie sprawę z konsekwencji własnych czynów. Odpowiedzialność jest jednym z przejawów mentalnej dojrzałości. Bóg dał człowiekowi seks i powiedział, jak go używać, a szatan poprowadził człowieka w otchłań grzechu, dał rozwiązłość i podpowiedział jak radzić sobie z "problemem", który może się wskutek tego pojawić. 

Aby głębiej uśpić sumienie, diabeł mówi: "to jeszcze nie jest człowiek - to zaledwie płód". I wielu ludzi słucha tego diabelskiego wykładu. Gdy czytam usprawiedliwienia tych słuchaczy, ich wyjaśnienia: "ty tylko płód, więc o co chodzi", zawsze stawiam pytanie: "kiedy więc płód staje się człowiekiem?" Niektórzy odpowiadają: "wtedy, kiedy byłby zdolny sam przeżyć poza organizmem matki", ale... nauka - na którą tak chętnie się powołują - nie potrafi określić, kiedy stajemy się ludźmi. Rozbieżności w opiniach, i niezdolność wskazania konkretnego momentu, kiedy płód staje się człowiekiem, świadczy o tym, że jest to tylko ideologią, filozofią. W takiej dyskusji możemy przedstawić, jako wierzący, bardzo konkretne dane na ten temat, pochodzące ze Słowa Bożego: "Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie..." (Psalm 139, 13 - 14 - tłum. "Biblia Tysiąclecia"). Katolicki przekład ujmuje to piękniej: "utkałeś", ale również "ukształtowałeś" oddaje wspaniale Boże dzieło. Czy obraz staje się obrazem dopiero, gdy malarz go ukończy? Może na jakimś etapie tworzenia? Czy mówimy: "malarz maluje coś, co będzie obrazem"? Nie! Mówimy: "Malarz maluje obraz"! I dokładnie tak samo jest z poczęciem. Bóg kształtuje człowieka w łonie matki, a nie "coś", co się stanie dopiero człowiekiem.

Feministki mówią o "prawach kobiety" do decydowania o własnym ciele. Zapominają - lub nie chcą przyjąć do wiadomości - tego, że wskutek współżycia, gdy dochodzi do poczęcia, w ciele kobiety pojawia się odrębna od niej istota i odrębne ciało. I ta istota także ma swoje prawa, w tym to najważniejsze: prawo do życia! Feministki mówią o "prawie do wyboru". I oczywiście każda kobieta ma prawo do wyboru czy chce mieć dzieci, czy nie. Decyzję o tym podejmuje w tym samym momencie, gdy decyduje się na współżycie z mężczyzną. Organizatorzy akcji wyjaśniają: "To akcja nakłaniająca feministki do elementarnej edukacji w przedmiocie podstawowych funkcji biologicznych gatunku ludzkiego. Dla dobra feministek ważne jest, aby się zapoznały, czym są i jakie są konsekwencje stosunków seksualnych. Świadomość w tej kwestii pozwoli feministkom w sposób racjonalny posługiwać się własnym ciałem - a to ich prawo, którego się nieustannie domagają. W ten sposób zapobiegnie to aktom barbarzyństwa, które urągają godności człowieka, a do których feministki nakłaniają na różnych polach komunikacji. Jest to również protest przeciwko lansowaniu i propagowaniu barbarzyństwa feministek w środkach masowego przekazu" (źródło: Wyborcza.pl). Nawet jeśli współżycie jest grzeszne (poza małżeństwem), to przynajmniej powinna być dojrzałość mentalna i gotowość na konsekwencje własnych decyzji.

Aborcja to nic innego, jak po prostu zabójstwo. Dokonanie aborcji nie sprawia, że człowiek idzie do piekła. Dokonanie aborcji jest dowodem lekceważenia Słowa Bożego, jest przejawem życia w oderwaniu od Boga, życia będącego drogą do piekła. Aborcja jest wielką tragedią, jest zabiciem człowieka, ale nie tyle jest problemem sama w sobie, co jest skutkiem problemu - duchowego bałaganu i buntu przeciwko Bogu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz