środa, 12 marca 2014

O zmienianiu krwi na złoto

"Nikt nie może lojalnie służyć dwóm panom. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego polubi, albo na odwrót – pierwszemu będzie okazywał przywiązanie, a drugim wzgardzi. Nie możecie równocześnie żyć dla Boga i dla pieniędzy." (Ewangelia Łukasza 16, 13 - tłum. "Słowo Życia")
W naszym jakże katolickim kraju wiele się mówi o bogactwie Kościoła katolickiego, o pazerności księży, o plebaniach przypominających pałace, o limuzynach biskupich... Wiele w tym jest, niestety, prawdy. Samochody biskupów to przegląd najlepszych marek i modeli, a niektórzy zwykli księża próbują również biskupom dorównać. Bogactwo Kościoła katolickiego nie jest tajemnicą, choć chyba nikt spoza Kościoła nie wie jaki dokładnie jest to majątek. Wiemy o księżach bardzo bogatych - choć może daleko im do najbogatszych Polaków. 

Sam mógłbym wskazać plebanie, w których byłem, przypominające wewnątrz pałace i parafie, gdzie posługa księdza jest za "co łaska, ale nie mniej, niż...." Z drugiej zaś strony znam wspaniałych księży, którzy są gotowi do służby w każdej potrzebie i nie pytają o pieniądze, którzy żyją nadzwyczaj skromnie, którzy raczej z własnej kieszeni dadzą biedakowi, niż będą od niego czegoś chcieli... Znam nawet takiego, który, mając bardzo biednych parafian, sprzedał własny samochód, by pozyskać pieniądze na niezbędną inwestycję, zabezpieczenie kościoła! I dobrze się stało, że jeden z takich stał się przywódcą wszystkich katolików choć nie sądzę, by udało mu się przemienić cały swój Kościół. Nie wolno nam generalizować i z powodu chciwości i życia w przepychu jednych, oskarżać o to wszystkich - czyniąc tak, a jeszcze tym bardziej tak przedstawiając Kościół katolicki, sami popadamy w grzech. Duch Święty podpowiada: "...nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni, i nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni..." (Ewangelia Łukasza 6, 37), "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą" (Ewangelia Mateusza 7, 1 - 2),  "Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie" (Ewangelia Jana 7, 24). Bóg nie poleca nam, byśmy udawali, że nie widzimy grzechów, lecz powołuje nas do napominania i nawoływania do nawrócenia, nie do osądzania i potępiania człowieka. Na pewno też winą niektórych nie wolno nam obarczać wszystkich - choć wolno nam i potrzeba mówić o winach systemu.

Dość często podróżuję autostopem. Niekiedy podczas jazdy rozmowa schodzi na tematy wiary i Kościoła. Bardzo często spotykam ludzi, którzy są bardzo zrażeni do wiary właśnie ze względu na bogactwo Kościoła katolickiego, na postawę biskupów i zwykłych księży. Trzeba powiedzieć uczciwie: bogactwo Kościoła katolickiego i postawa księży i biskupów, zraża ludzi nie tylko do Kościoła katolickiego, ale do wiary w ogóle - bywa poważną przeszkodą w ewangelizacji! Z ich winy całe chrześcijaństwo jest odbierane przez niejednego zrażonego człowieka nie jako pobożne, lecz jako pazerne. Pamiętam zwłaszcza jedną taką rozmowę podczas jazdy. Próbowałem memu gospodarzowi - życzliwemu kierowcy - wyjaśnić, że jeśli ksiądz jest pazerny, to jest grzech, ale z drugiej strony obowiązkiem członka Kościoła jest łożyć na jego (Kościoła) potrzeby. Gdy powiedziałem o biblijnej dziesięcinie, kierowca zaczął się śmiać i stwierdził, że w takim razie to jemu się opłaci założyć własny Kościół i pobierać dziesięcinę od ludzi i jak będzie miał dziesięciu, to już będzie pensja, a nic nie będzie musiał robić. Długo mu musiałem tłumaczyć, że w biblijnych Kościołach to nie jest tak, że to nie są pieniądze pastora, że pastorzy mają swoje wynagrodzenie, że Kościół zarządza pieniędzmi i wszystko dokonuje się jawnie. Jak wielu jest takich ludzi, którzy nie chcą słuchać o Bogu, widząc bogactwo Kościoła katolickiego i duchownych!

Ale nie wolno nam myśleć, że problem dotyczy tylko Kościoła katolickiego! Kilka lat temu miałem okazję oglądać program pewnej bardzo znanej na zachodzie "chrześcijańskiej" (w rzeczywistości skrajnie kontrowersyjnej dla większości ewangelicznie wierzących ludzi) stacji TV - znanej głównie z lansowania charyzmanii i kaznodziejów głoszących "wątpliwej jakości" niby-ewangelię. Słuchałem jednego z kaznodziejów, a tematem jego kazania było chyba "ślijcie pieniądze", bo cały czas do tego nawoływał, cały czas na ekranie pojawiały się dane jak można przekazywać datki. Inny kaznodzieja - również często pokazywany w TV - znany jest z podróży prywatnym samolotem, luksusowych willi i samochodów i z powalania ludzi na ziemię "mocą ducha świętego" (celowo piszę małymi literami, by prawdziwego Ducha Świętego w to nie mieszać). Nie tak dawno jedna z amerykańskich stacji TV rozpoczęła program typu "reality show", pokazujący luksusowe życie pastorów z "kręgów hollywoodzkich". "Nie wiem", co mam myśleć o "kaznodziejach", którzy wciąż mówią o pieniądzach, noszą ubrania kosztujące niekiedy grube tysiące dolarów, obwieszają się złotem - by pokazać "jak im Bóg błogosławi", a nieraz przy tym wzywają do słania im pieniędzy, co ma rzekomo być źródłem Bożego błogosławieństwa także dla ofiarodawcy... Niektórzy potrafią bardzo sprytnie manipulować ludźmi, wręcz wyciągając od nich pieniądze. Wiele osób w Polsce mówi o o. R. i jego radiu, że wykorzystują ludzi, że wyciskają finanse. Nie wiem jak jest - nie wypowiadam się, ale wiem, że niektórzy "kaznodzieje" z Biblią w ręku robią właśnie tak i to w sposób jeszcze bezczelniejszy. Niestety, wielu jest takich, dla których krzyż Jezusa i Biblia to... biznes.

Nie potrafię przejść obojętnie nad tym, gdy ktoś krew Chrystusa zamienia na złoto i dolary - niezależnie od tego, czy czyni to katolicki ksiądz, czy protestancki pastor, czy ktokolwiek inny. Kościół nie został ustanowiony po to, by ktokolwiek na nim zarabiał! Ewangelia nie została spisana po to, aby przynosić zyski! "A gdy się zbliżała Pascha żydowska, udał się Jezus do Jerozolimy. I zastał w świątyni sprzedających woły i owce, i gołębie, i siedzących wekslarzy. I skręciwszy bicz z powrózków, wypędził ich wszystkich ze świątyni wraz z owcami i wołami; wekslarzom rozsypał pieniądze i stoły powywracał, a do sprzedawców gołębi rzekł: Zabierzcie to stąd, z domu Ojca mego nie czyńcie targowiska" (Ewangelia Jana 2, 13 - 16) Czyż na to samo nie zasłużyli sobie ci, którzy robią biznes na wierze, na Słowie Bożym, na krzyżu Chrystusa? Nadejdzie czas, gdy Bóg i z nimi zrobi porządek - rozliczy ich z wszystkiego, co uczynili. Niech Bóg nas strzeże przed tymi, którzy handlują w ten sposób, i niech strzeże naszych serc, byśmy sami nigdy nie zaczęli takiego handlu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz