piątek, 28 lutego 2014

Otwarta droga

"Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny" (Ewangelia Jana 3, 16)
Niektórzy ludzie wierzą, że niebo jest dla tych, którzy będą pełnić dobre uczynki. Są przekonani, że Bóg będzie patrzył na ilość dobra, jakie będzie w naszym życiu, więc powinniśmy się bardzo starać, by tego dobra zgromadzić jak najwięcej, by Bogu się spodobać.

Gdybyśmy mogli wejść do nieba na podstawie własnych dobrych uczynków, nie potrzebowalibyśmy Zbawiciela! Nasze dobre uczynki mają dla Boga znaczenie - bowiem są świadectwem wiary i miłości - ale nie są "biletem do nieba". Choć dla wielu jest to szok, nie wystarczy być dobrym i przyzwoitym człowiekiem, by zostać zbawionym. Miliarder może rozdać cały swój majątek potrzebującym, a mimo to zostać odrzuconym, jeśli jego gest nie wypływał z wiary, jeśli nie nawrócił się i nie poszedł za Chrystusem. "Biletem do nieba" dla nas jest krzyż Chrystusa, nie nasze starania, nasze uczynki. Nie jesteśmy w stanie o własnych siłach iść do nieba, a też nie musimy zabiegać o zbawienie. "Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga..." (List do Efezjan 2, 8 - tłum. Biblia Tysiąclecia). Droga do nieba jest dla nas otwarta i Przewodnik, który tą drogę dla nas sam otworzył, czeka, by każdego chętnego nią przeprowadzić. Wyciąga On rękę do każdego i przyzywa: "Zostaw wszystko i zaraz chodź za Mną!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz