piątek, 3 stycznia 2014

Homoseksualizm - człowiek a zwierzęta

"...kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę" (List do Rzymian 1, 26 - 27)
Pod jedną z dyskusji o homoseksualiźmie i chrześcijańskim podejściu do tej sprawy, pojawił się wczoraj następujący komentarz: "Homoseksualizm jest stwierdzony u ponad 1500 gatunków zwierząt. Zwierząt, więc jest NATURALNY. A co stworzył Bóg, jest dobre. Człowiek rodzi się z określonymi talentami, zdolnościami, preferencjami seksualnymi. To jest (podobno) wola boska. Dlaczego Bóg stworzył homoseksualizm wśród szympansów, bawołów, ludzi? To jego tajemnica. Dlaczego obecnie szamani katoliccy potępiają wolę bożą? Chyba dlatego, że zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, który jest zasdrosny (Biblia) i betialsko potopił niewinne dzieci w potopie. Bestia rodzi bestie." Jak to rozumieć? Bóg jest nieczułym draniem, ale wszystko, co stworzył jest... dobre i homoseksualizm jest dobry. Pomijam milczeniem znieważenie Boga - bo nie ma tu o czym mówić, a trzeba się modlić. Chciałbym się skupić na padającym dość często argumencie, że homoseksualizm występuje także w świecie zwierząt

Przede wszystkim trzeba powiedzieć jasno: Bóg nie stworzył homoseksualizmu. Bóg stworzył mężczyznę (Adama) i kobietę (Ewę) i polecił im się rozmnażać. Gdyby Bóg chciał jakieś inne "orientacje", to stworzyłby od razu więcej ludzi i połączył od razu w różne pary. Ale On tego nie uczynił! Homoseksualizm pojawił się po upadku ludzkości - choć nie wiemy dokładnie w którym momencie, nie znamy pierwszych ofiar tego zboczenia. Słowo Boże pokazuje nam homoseksualizm jako coś sprzecznego z naturą, upadek moralności, bunt przeciwko Bogu, seksualność zdegenerowaną, plagę, ohydę... Bóg nie stworzył homoseksualizmu, lecz do niego dopuścił - Słowo Boże mówi nam, że stało się to wskutek bałwochwalstwa (List do Rzymian 1, 18 - 32): "Dlatego odwrócił się od nich i wydał ich na pastwę wszelkiego zła... (...) A ponieważ odrzucili Boga, nie chcąc uznać nawet jego istnienia, Pan ich również porzucił, dozwalając im popełniać wszystko, co tylko ich nikczemne umysły mogły wymyślić" (List do Rzymian 1, 26  i 28 - tłum. "Słowo Życia") Innymi słowy Bóg pozwolił, by ci, którzy się od niego odwrócili dostali "małpiego rozumu", ulegli... zezwierzęceniu.

Nieodmiennie zadziwia mnie "argument", że skoro homoseksualizm występuje wśród zwierząt, to należy go uznać za coś naturalnego, normalnego. zacznijmy od tego, że człowiek nie jest zwierzęciem, choć mamy ciała skonstruowane w podobny sposób. Tym, co nas odróżnia od zwierząt jest rozum i nieśmiertelna dusza. Tej istotnej różnicy dowodzi choćby fakt, że choć zwierzęta potrafią się czegoś nauczyć, potrafią używać prostych narzędzi, komunikować się (w ograniczonym zakresie niezbędnym do ich funkcjonowania) i nawet mają jakieś formy życia społecznego, to jednak nie stworzyły one żadnej cywilizacji, nawet najbardziej prymitywnej! Stało się tak nie dlatego, że nie udało im się "wyewoluować" do tego stopnia, lecz dlatego, że Bóg ich do tego nie uzdolnił. Między zwierzętami a ludźmi mogą występować pewne podobieństwa, ale jest między nami przepaść! 

Słowo Boże bardzo wyraźnie rozróżnia pomiędzy zwierzętami a ludźmi! "Potem rzekł Bóg: Niech zaroją się wody mrowiem istot żywych, a ptactwo niech lata nad ziemią pod sklepieniem niebios! I stworzył Bóg wielkie potwory i wszelkie żywe, ruchliwe istoty, którymi zaroiły się wody, według ich rodzajów, nadto wszelkie ptactwo skrzydlate według rodzajów jego; i widział Bóg, że to było dobre. I błogosławił im Bóg mówiąc: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie wody w morzach, a ptactwo niech się rozmnaża na ziemi! I nastał wieczór, i nastał poranek - dzień piąty. Potem rzekł Bóg: Niech wyda ziemia istotę żywą według rodzaju jej: bydło, płazy i dzikie zwierzęta według rodzajów ich. I tak się stało. I uczynił Bóg dzikie zwierzęta według rodzajów ich, i bydło według rodzaju jego, i wszelkie płazy ziemne według rodzajów ich; i widział Bóg, że to było dobre. Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi. I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich. I błogosławił im Bóg, i rzekł do nich Bóg: Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi! Potem rzekł Bóg: Oto daję wam wszelką roślinę wydającą nasienie na całej ziemi i wszelkie drzewa, których owoc ma w sobie nasienie: niech będzie dla was pokarmem! Wszystkim zaś dzikim zwierzętom i wszelkiemu ptactwu niebios, i wszelkim płazom na ziemi, w których jest tchnienie życia, daję na pokarm wszystkie rośliny. I tak się stało." (1. Księga Mojżeszowa - tzw. "Rodzaju" - 1, 20 - 30)

Ten, kto wskazuje nam na przykład świata zwierzęcego i mówi, że skoro zwierzęta tak się zachowują, to i my możemy, tym samym obraża i siebie i każdego człowieka, sprowadzając go do jednego poziomu ze świniami i małpami. Oczywiście - trzeba powiedzieć jasno - że taki sposób myślenia jest pochodną (błędnej!) teorii ewolucji - której autorzy zdegradowali człowieka do rangi "bardziej rozwiniętego zwierzęcia", tym samym przecząc Słowu Bożemu, opinii samego Boga o nas. 

Czy zwierzęta są bywają homoseksualne? Trudno mi się na ten temat wypowiedzieć - nie jestem zoologiem ani obserwatorem przyrody. To, co udało się ustalić to fakt, że występują wśród nich zachowania homoseksualne. Ale czy są stałe czy przejściowe? Znamy przykłady zwierząt, które stały się dla milionów ludzi "ikonami" ich ideologii - np. "homoseksualne" pingwiny z ogrodów zoologicznych. Och, jakiż "zawód" sprawiły one swoim wielbicielom, gdy znalazły sobie... partnerki. Jednak nawet jeśli część zwierząt wykazywałaby stałe odchyłki, to nie dowodzi to w rzeczywistości niczego, bowiem grzech człowieka sprowadził upadek nie tylko na człowieka, lecz na cały świat - i nie tylko człowiek wymaga odnowienia, by znów żyć wiecznie z Bogiem, lecz cały świat! W Słowie Bożym czytamy: "Bo całe stworzenie cierpliwie i z nadzieją wyczekuje tego dnia, kiedy Bóg wskrzesi z martwych swoje dzieci. Tego dnia zniknie całe zło świata: osty i ciernie, grzech, śmierć i zniszczenie, a na całym świecie nastąpi pełne chwały uwolnienie od grzechu, czym już obecnie cieszą się Boże dzieci. Wiemy bowiem, że nawet przyroda cierpi: zwierzęta i rośliny chorują i giną w oczekiwaniu tego wielkiego wydarzenia" (List do Rzymian 18, 19 - 22 - tłum. "Słowo Życia"). Jeśli więc homoseksualizm występuje wśród zwierząt, jest on częścią tego cierpienia, tego upadku, spowodowanego przez grzech człowieka!

2 komentarze:

  1. Po pierwsze . Adam i Ewa stworzeni przez Boga nie reprezentują stworzeń materialnych (jelita m, mózg , penisa ) tylko zestawy konkretnych cech ( np. opiekuńczość , zaradność , zwiększona wrażliwość) , więc istoty , które łączą się ze sobą w pary( kobieta-mężczyzna , mężczyzna-mężczyzna , kobieta-kobieta ) powinny wzajemnie się dopełniać . wtedy związek jest idealny . Bez znaczenia jakie masz narządy płciowe.
    Po drugie.Jest pan chrześcijaninem , a z tego co przeczytałam powyżej kompletnie obca jest panu filozofia św. Franciszka, który wraz ze zwierzętami modlił się i czcił Ojca . Czy one są takie żałosne jak pan uważa ? Jeszcze ciekawszy jest fakt , iż również zwierzęta chowają swoich zmarłych. Słonie po śmierci członka swej grupy kładą na jego ciało dużą ilość liści i mchów oraz co bardziej interesujące co kilka miesięcy pielgrzymują w miejsce ,, pochówku".
    Świat to piękne i niezwykle ciekawe miejsce ,a z dnia na dzień uczymy się czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę najpierw poczytać Biblię. Słowo Boże wyraźnie mówi że Adam i Ewa byli ludźmi "z krwi i kości", a nie "zestawem cech". Zarówno w Starym testamencie, jak i w Nowym Testamencie są ukazywani jako KONKRETNE OSOBY. Słowo Boże zabrania homoseksualizmu - Bóg go nie akceptuje, i to jest rzecz oczywista dla każdego, kto jest chrześcijaninem, kto opiera się na Biblii. Nawet były srogie kary za to. Co do świata zwierząt też widzę opis jakiegoś mitu - nie jest to w żaden sposób potwierdzone przez naukę. Właśnie niedawno oglądałem lub czytałem coś na ten temat. Nie można "modlić się ze zwierzętami" ponieważ zwierzęta się nie mogą modlić - modlić może się tylko człowiek. "Święty" Franciszek niewiele dla mnie znaczy - jest tylko postacią historyczną, i nie ma większego znaczenia niż inni ludzie znani z historii. Jego osoba obrosła licznymi legendami tak bardzo, że dziś spośród nich trudno wyłuskać fakty. Pozostawiam to historykom - jako pasjonata historii mnie on interesuje, pod względem duchowym nie. Średniowieczny asceta, "odjechany", ale żaden autorytet. Proponuję czytać Słowo Boże i na nim się opierać, nie na fantazjach.

      Usuń