niedziela, 19 stycznia 2014

Czy "piekła nie ma"?

"...nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle" (Ewangelia Mateusza 10, 28)
Nie pojmuję wiary ludzi, którzy uważają się za chrześcijan i wierzą w niebo, ale odrzucają istnienie szatana i piekła, odrzucają możliwość, że Bóg może kogokolwiek posłać w tak okropne miejsce. "Przecież Bóg jest dobry, a będąc dobrym nie może nikomu wyrządzić krzywdy" - mówią niektórzy. To prawda, że Bóg jest dobry, ale jest też sprawiedliwy i konsekwentny. To nie Bóg wyrządza człowiekowi krzywdę, to człowiek sam sobie wyrządza krzywdę przez nieposłuszeństwo Bogu, przez pogwałcenie zasad, które On ustanowił. Czy ojciec (ludzki) czerpie jakąś satysfakcję z dania klapsa dziecku? Nie sądzę. Czy sąd (ludzki) ma jakaś satysfakcję z umieszczenia złoczyńcy w więzieniu? Nie sądzę. Tak samo Bóg nie czerpie satysfakcji ze śmierci / posłania do piekła grzesznika. Bóg cierpi, że tak musi być. "Nie ma piekła - piekło wymyślili ludzie, żeby straszyć innych i przez to mieć na nich wpływy. Diabeł to też wymysł ludzi, by na niego móc zrucić swoje złe decyzje" - mówią inni. Ale to nie ludzie Kościoła zapewniają nas o istnieniu piekła - mówi o nim sam Bóg poprzez Słowo Boże. Bóg mówi nam też, że diabeł istnieje. Są zresztą znane świadectwa ludzi, którzy mieli daną wizję piekła (niektórych znam osobiście!) i takich, którzy bezpośrednio spotkali szatana (do tych sam się zaliczam).

"Piekła nie ma" to nic innego, jak hasło reklamowe... diabła. Jeśli "piekła nie ma" i "diabła nie ma", to tym samym także "grzechu nie ma" - a raczej jest on zredukowany do ludzkich występków, błędów, które "Bóg na pewno wybaczy, bo wszak jest dobry". Gdy diabłu uda się ludzi przekonać, że ani on ani piekło nie istnieją, to już mu nie przeszkadza to, że będą oni chodzić do kościoła i wierzyć w Jezusa. Diabłu bowiem nie zależy na tym, by ludzie nie wierzyli w Jezusa i nie chodzili do kościoła, lecz na tym, by ich życie było pod jego wpływem, by mógł on dowolnie nimi sterować, by byli jego "marionetkami". Jeśli "piekła nie ma" i "diabła nie ma" i jeśli "grzech nie istnieje" i "Bóg jest dobry i nikogo nie ukarze za jego czyny" to... "hulaj dusza, piekła nie ma" i można żyć każdego dnia według ideologii "róbta co chceta", nie zważając na Słowo Boże, na Boskie zasady. Tylko, że na końcu tej drogi na ludzi nią idących czeka... doprawdy przykra niespodzianka. Bo na końcu tej drogi jest tablica z nazwą "miejscowości": PIEKŁO! I jeśli nie dostrzegli odpowiednio wcześnie, gdzie zmierzają, to zawrócić i zmienić kierunku już nie będą mogli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz