poniedziałek, 27 stycznia 2014

Cóż w "papieżach" jest z Piotra?

"Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie." (Ewangelia Mateusza 16, 18 - 19 - "Biblia Tysiąclecia")
Wielu katolików uważa, że Piotrowi została dana władza w Kościele, która później przeszła na papieży. Reformację uważają oni często za bunt przeciwko Kościołowi. Tak często słyszę: "Bunt przeciwko Kościołowi katolickiemu i przeciwko papieżom jest w rzeczywistości buntem przeciwko Bogu!" Niemal zawsze polemiki ewangeliczno - katolickie dotyczące nauczani i praktyk religijnych w katolicyzmie schodzą na kwestie papiestwa i zacytowany na wstępie fragment Ewangelii. Rozważałem już kwestię "Czy Piotr jest skałą?" i pisałem też o swoim podejściu do papiestwa w tekście "Ja a papiestwo i katolicyzm". Wciąż jednak słyszę: "Bez papieża nie ma Kościoła, bo Piotr jest skałą, na której Kościół stoi!" Chrystus nigdy nie nazwał Piotra "Skałą" - to przekłamanie - bo Skałą jest On sam. A nawet gdyby, to ja zastanawiam się nad taką kwestią: papieże swoją władzę wywodzą od Piotra (choć ten nigdy papieżem nie był, i nie był też biskupem w Rzymie!) i utożsamiają się z nim, nazywając się jego następcami, ale czy Piotr utożsamiałby się z nimi? Spójrzmy choćby na te obrazy:

Jezus mówił: "Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony" (Ewangelia Łukasza 18, 14) Czyż papieże się nie wywyższyli? Dopóki w Rzymie rządzili cesarze, nie było tam papiestwa - papiestwo pojawiło się po upadku Cesarstwa. Papieże, wywalczywszy sobie władzę, uznali, że są panami nad światem i że wolno im nawet ustanawiać, lub strącać z tronu "niepokornych", władców. "Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!" (Ewangelia Marka 9, 35) Od kiedy to słudzy odziewają się w ten sposób, zasiadają w koronie na tronie i każą się obnosić w cesarskim przepychu? To prawda, że obecnie się to zmieniło - przy czym jednak wielu katolików uważa, że wszystkie te dawne elementy powinny powrócić - ale to, co czynili papieże przez wszystkie wieki jest świadectwem nieznajomości Chrystusa i Słowa Bożego! "Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony" (Ewangelia Mateusza 23, 8 - 12) Czyż papieże nie nazwali się nie tylko "nauczycielami" - i to w dodatku "nieomylnymi od XIX wieku! - i "ojcami" (w dodatku "świętymi"!)?

Piotr nie sprawował nigdy władzy w Kościele i jej dla siebie nigdy nie żądał. Nie zasiadał na wyniosłym tronie i nie wdziewał wspaniałych szat. Czułby się z pewnością zażenowany, gdyby ludzie chcieli go nosić na rękach, nie mówiąc już nawet o lektyce. Cóż by powiedział o - na szczęście również zaniechanym - zwyczaju całowania stóp papieskich, na znak czci? Cóż by powiedział o samym - wciąż praktykowanym - klękaniu przed papieżami? On był prostym i skromnym człowiekiem. Gdy pewnego dnia Korneliusz upadł do jego nóg, Piotr go podniósł, mówiąc: "Wstań, ja też jestem człowiekiem" (Dzieje Apostolskie 10, 26), bo nawet Jezus przypomina: "Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz" (Ewangelia Mateusza 4, 10) 

Cóż więc wspólnego mają z apostołem Piotrem papieże, skoro się tak radykalnie od niego różnią? Czyż mogą być namiestnikami Chrystusa, nie funkcjonując według jego słowa? Nie uznaję ich władzy nad sobą, ani nad Kościołem. Nie jest to jednak rewolta, bunt. Nie uznaję władzy papieskiej z tych samych powodów, dla których nie podporządkuję się komuś, kto nagle pewnego dnia oświadczy: "Jestem królem Polski!" Kościół nie jest zbudowany na papieżach, lecz na Chrystusie. Apostoł Paweł do Efezjan napisał: jesteście, jako Kościół, "zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu..." (List do Efezjan 2, 20 - 21). Również Piotr pewnego razu powiedział o Chrystusie: "On stał się kamieniem węgielnym. I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni" (Dzieje Apostolskie 4, 11 - 12). Piotr nie uznawał się za skałę / opokę Kościoła! On wskazywał jednoznacznie, że Skałą jest Chrystus! Nie potrzeba więc papieży, aby być Kościołem. Kościół jest mocny, bo sam Bóg jest jego oparciem. Kościół Chrystusowy nie chwieje się, bo jest posadowiony na Skale - Jezusie i żaden człowiek nie ma znaczenia... Błędem jest myślenie, że bez papieża wszystko by się zawaliło - to przekonanie wpoili ludziom sami papieże.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz