środa, 4 grudnia 2013

Nie bądźmy jak...

Jestem zwolennikiem dosłownego rozumienia wielu biblijnych opisów, które inni (dość nierozsądnie, gdyż burzy to automatycznie sens późniejszych zapisów, a nawet podstawy wiary chrześcijańskiej!) traktują jako opisy symboliczne - głównie chodzi o stworzenie świata i potop. Postawa niektórych wyznawców Chrystusa mnie jednak niekiedy zadziwia, bowiem widzę, że przyjmują Słowo Boże dosłownie, lecz... bez zrozumienia. I tak Jezus mi: "Wystrzegajcie się uczonych w Piśmie, którzy chętnie chodzą w długich szatach i lubią pozdrowienia na rynkach i pierwsze krzesła w synagogach..." (Ewangelia Marka 12, 38 - 39). Gdy pewnego razu byłem w jednym ze zborów na południu Polski, szliśmy z jednym z braci do kaplicy na modlitwę. Gdy weszliśmy, zaproponowałem, żebyśmy usiedli bliżej kazalnicy. Jakże się zdziwiłem, gdy brat ten zaczął machać rękami i mówić: "Nie, nie! To miejsca dla faryzeuszy!" Kiedy indziej Jezus powiedział: "A gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy, gdyż oni lubią modlić się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom; zaprawdę powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją. Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie" (Ewangelia Mateusza 6, 5 - 6) Gdy pewnej grupie ludzi zaproponowałem, by zgromadzić się na wspólnej modlitwie na placu w centrum miasta - oczywiście z zachowaniem wszelkich przepisów prawa - ktoś zwrócił uwagę: "Mamy się modlić jak ci obłudnicy, o których mówił Jezus? To mi nie odpowiada..."

A przecież Jezus wcale nie mówi, byśmy nie zasiadali z przodu podczas nabożeństw czy modlitw, byśmy kryli się gdzieś z tyłu. Nie mówi także, abyśmy nie modlili się publicznie. Mówi nam tylko, byśmy nie prowadzili życia religijnego na pokaz, by być podziwianymi, i dla własnych korzyści, bo Bóg patrzy w serce i widzi czy przychodzimy do Niego, czy tylko stajemy przed ludźmi i czemu służy nasza religijność (Ewangelia Marka 6, 5 - 6). Przestrzega nas też, byśmy nie mieli społeczności z obłudnikami, którzy tak czynią, byśmy nie stawali się im podobni, by ich zakłamane życie nie szkodziło naszemu (Ewangelia Marka 12, 38 - 39). Zasiadajmy więc tam, gdzie chcemy i stawajmy do modlitwy tam, gdzie chcemy - byle to nasze serca były "świątynią" dla Pana!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz