czwartek, 26 grudnia 2013

Ideologia czy opętanie?

Media donoszą: półnaga kobieta zakłóciła przebieg "pasterki" - mszy sprawowanej o północy - której w kolońskiej katedrze przewodniczył Joachim Meisner, katolicki arcybiskup tego miasta. Ekshibicjonista wskoczyła na ołtarz i zaczęła krzyczeć, że... "jest bogiem". Powodem agresji jest radykalne (i słuszne!) stanowisko Kościoła katolickiego, który broni prawa każdego człowieka do życia, od poczęcia do naturalnej śmierci. To nie pierwszy taki incydent z udziałem ekshibicjonistek z grupy Femen. W styczniu wtargnęły na Plac św. Piotra w Rzymie. W kwietniu br. zaatakowały Andre-Josepha Leonarda, arcybiskupa Brukseli, oblewając go wodą. W lutym i maju zaś półnagie kobiety zakłóciły spokój w paryskiej katedrze Notre Dame. 20 grudnia panie ponownie rozebrały się na Placu św. Piotra. Panie nawołują nie tylko do przyznania "prawa" do zabijania, lecz także by Kościół katolicki zaprzestał rzekomej "mowy nienawiści" wobec homoseksualistów. Póki co atakowany jest najwyraźniej jedynie Kościół katolicki, lecz z czasem agresja może dotknąć także zbory chrystusowe.

To, co robią te panie początkowo można było traktować jako mało szkodliwe dziwactwo. Później pojawiła się myśl o chorobie psychicznej. Dziś myślę, że jest to opętanie, a za działalnością feministek kryją się demony, które nimi kierują. Ich zachowanie coraz bardziej przypomina mi pewnego człowieka, którego napotkał Jezus: "A gdy [Jezus] wychodził z łodzi, oto wybiegł z grobów naprzeciw niego opętany przez ducha nieczystego człowiek, który mieszkał w grobowcach, i nikt nie mógł go nawet łańcuchami związać, gdyż często, związany pętami i łańcuchami, zrywał łańcuchy i kruszył pęta, i nikt nie mógł go poskromić. I całymi dniami i nocami przebywał w grobowcach i na górach, krzyczał i tłukł się kamieniami. I ujrzawszy Jezusa z daleka, przybiegł i złożył mu pokłon.I wołając wielkim głosem, rzekł: Co ja mam z tobą, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Zaklinam cię na Boga, żebyś mię nie dręczył. Albowiem powiedział mu: Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka! I zapytał go: Jak ci na imię? Odpowiedział mu: Na imię mi Legion, gdyż jest nas wielu. I prosił go usilnie, aby ich nie wyganiał z tej krainy. A pasło się tam, u podnóża góry, duże stado świń. I prosiły go duchy, mówiąc: Poślij nas w te świnie, abyśmy w nie wejść mogli. I pozwolił im. Wtedy wyszły duchy nieczyste i weszły w świnie; i rzuciło się to stado ze stromego zbocza do morza, a było ich około dwóch tysięcy, i utonęło w morzu" (Ewangelia Marka 5, 2 - 13) Absurdalność ich postępowania, zawziętość  z jaką występują przeciwko słusznym naukom - bo postawa Kościoła katolickiego w kwestii aborcji, eutanazji, homoseksualizmu i innych dewiacji jest prawidłowa i oparta na Słowie Bożym, zgodna z opinią Boga - i poziom agresji wskazują, że choć diabeł nie daje im może nadzywczajnej mocy, i nie ma wszystkich znanych objawów opętania, to ich problem jest identyczny. To, czego bardzo potrzebują to modlitwy, egzorcyzmy. Myślę, że w ten sposób nie tylko dano by pomoc, lecz także ujawniono by prawdziwego sprawcę zamieszania - bowiem zarówno z moich obserwacji (byłem świadkiem egzorcyzmów), jak i z relacji egzorcystów wynika, że do najpotężniejszych manifestacji demonicznych dochodzi, gdy podczas modlitwy nad ofiarą demonów wzywane jest imię Jezus.

Dlaczego akurat Kościół katolicki jest obiektem ataków? Katolicy być może uznaliby to za dowód na to, że ich Kościół reprezentuje Chrystusa na Ziemi. Nie jest on jednak ani Kościołem Chrystusowym, ani uniwersalnym. Natomiast jest niewątpliwie największą organizacją, która powołuje się na Chrystusa i Biblię i atak na niego jest niewątpliwie symbolicznym atakiem na chrześcijaństwo - także na nas, którzy się z nim nie utożsamiamy, natomiast żywimy te same przekonania odnośnie norm moralnych. Choć jest to atak na Kościół katolicki, jest to też atak na Boga i Boży porządek, Boże zasady. Diabłu nie zależy na niszczeniu Kościoła katolickiego i plugawieniu "świątyń", lecz na wymazaniu Bożych zasad z tego świata. Fakt, że ewangeliczni chrześcijanie nie są (póki co) atakowani, pomimo radykalnego trwania przy Słowie Bożym, jest spowodowany moim zdaniem tym, że diabłu zależy póki co na spektakularnych akcjach, które pomagają mu w rozbudowie ruchu, którym manipuluje, które zespalają oddanych mu fanatyków. 

Obawiam się, że to, co obserwujemy, to tylko przygotowania do czegoś niepomiernie większego, do "godziny próby", do aktywności demonicznej wymierzonej przeciwko Dzieciom Bożym, jakiej nie było w dziejach świata. Nie mam złudzeń i wiem, że tego typu akcje diabła będą się powtarzać, i to coraz częściej i z coraz większą wściekłością, lecz wiem też, że Zwycięzca może być tylko jeden, a ci, którzy Mu zawierzyli wygrają wraz z Nim!
"Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat" (Ewangelia Jana 16, 33) "W końcu, bracia moi, umacniajcie się w Panu i w potężnej mocy jego. Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi. Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich. Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się. Stójcie tedy, opasawszy biodra swoje prawdą, przywdziawszy pancerz sprawiedliwości i obuwszy nogi, by być gotowymi do zwiastowania ewangelii pokoju, a przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego; weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże. W każdej modlitwie i prośbie zanoście o każdym czasie modły w Duchu i tak czuwajcie z całą wytrwałością i błaganiem za wszystkich świętych" (List do Efezjan 6,10 - 18)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz