piątek, 1 marca 2013

Pochodzenie kultu świętych

"Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz" (Ewangelia Mateusza 4, 10) "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem i ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał siebie samego na okup za wszystkich" (1 List do Tymoteusza 2,5-6a)
Na przestrzeni lat wiele razy miałem konflikt z katolikami o kult świętych - rzekomo wywodzących się z czasów apostolskich. Wszelka krytyka katolickiego nauczania i praktyk w tym zakresie - podobnie zresztą jak w kwestiach katolickiej dogmatyki - wywołuje niekiedy wprost histeryczną reakcję u co bardziej zacietrzewionych "papistów". Bywa traktowane jako przejaw niechęci, czy nawet nienawiści do Kościoła katolickiego. Wielokrotnie zarzucano też mi - i innym - że nie mamy żadnych podstaw do twierdzenia, że kult świętych wywodzi się z pogaństwa? Czy aby na pewno nie ma żadnych podstaw, by tak twierdzić?

Moje zainteresowania nie ograniczają się tylko do wiary chrześcijańskiej - są bardzo szerokie. Interesuje mnie m.in. historia i od wielu lat jestem czytelnikiem miesięcznika "Mówią Wieki". Choć pism o tematyce historycznej mamy już dość sporo - w ostatnich miesiącach zaobserwować można istne szaleństwo, wydawanie magazynów historycznych stało się jakby modne wśród pism, które próbują uchodzić za rzetelne i opiniotwórcze - "Mówią Wieki" są jedynym, które jest w pełni wiarygodne, które publikuje opracowania jedynie sprawdzonych autorów, które ma prawdziwy autorytet. Z tym większą radością w lutowym wydaniu przeczytałem tekst pt."Św. Walenty - rzekomy męczennik, patron zakochanych" autorstwa p. Roberta Suskiego, historyka starożytności, pracownika Instytutu Historii i Nauk Politycznych Uniwersytetu w Białymstoku. Autor nie tylko obala w nim mit św. Walentego, który... nigdy nie istniał, ale także pisze o początkach kultu świętych:
"Dlaczego wymyślano męczenników dla czasów, w których nikt nie prześladował chrześcijan? Był to rezultat rozpowszechnienia się w drugiej połowie IV wieku kultu męczenników. Wcześniej taki kult prawie nie istniał (jedynym świadectwem jest pochodzące z II wieku 'Męczeństwo św. Polikarpa'). Z jednej strony przywoływano chwalebną i dramatyczną przeszłość chrześcijaństwa, z drugiej zaś było to odbicie zmian w Kościele. W okresie tzw. małego pokoju (260 - 303) i za panowania Konstantyna Wielkiego (306 - 337) napłynęło do niego wielu nowych wyznawców. Mieli oni pogańskie korzenie  i wnieśli do Kościoła wiele ze swojej obrzędowości. W tym czasie pojawiło się nie tylko czczenie męczenników, ale też kult maryjny, świętych i pielgrzymki.W kulcie męczenników nie przeszkadzał ich niedostatek. W drugiej połowie IV i w V stuleciu wielokrotnie 'cudownie' odnajdowano relikwie świętych. Sami chrześcijanie śmiali się, że kiedy przypadkowo odkrywano ludzkie kości, to ludzie widzieli w nich relikwie."
Nie mam pojęcia jakie są przekonania autora tekstu w kwestiach religijnych, ale składam mu pełen uszanowania ukłon za potwierdzenie autorytetem naukowca tego, o czym protestantyzm mówi od dawna! Choć, jak znam życie, nie sądzę, by autorytet nauki miał jakiś wpływ na katolickie przekonania. Spodziewam się raczej, że ludzie bez wiedzy historycznej historykowi zaczęli by wytykać "błędy" i "manipulacje". Doprawdy chciałbym się mylić!

2 komentarze:

  1. Kiedyś czytałam świadectwo nawróconego księdza katolickiego, który był na misji na Kubie. Tam spotkał Afrykańczyka, który był poganinem. Gdy ten ksiądz głosił mu Ewangelię i mówił, że bez sensu jest kłanianie się bożkom zrobionym z drewna i gipsu, to czarnoskóry chłopak zapytał go, czym różni się oddawanie czci takim bogom od katolickich świętych. No i ksiądz mu powiedział, że katolicy modlą się nie do świętych, tylko za ich pośrednictwem i nie do posągów, tylko do wyobrażeń danego świętego. Na to ten poganin z Afryki mu odpowiedział, że to przecież dokładnie tak samo jak w jego religii... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha ha... Widziałem ostatnio na Facebooku mini-komiks w "tym klimacie". Na pierwszym obrazku biali podróżnicy pokładali się ze śmiechu widząc Murzynów bijących pokłony przed drewnianymi bożkami, na drugim zaś Murzyni zrywali boki ze śmiechu widząc tych samych podróżników modlących się przed figurką Maryi. :)

    OdpowiedzUsuń